Rząd PQ w Quebecu ma charakter mniejszościowy. Partia uzyskała w wyborach z 5 października 59 mandatów w liczącym 127 miejsc parlamencie (do większości brakuje jej pięciu mandatów).
Nowy premier Quebecu chce prowadzić konsultacje w sprawie oderwania prowincji od Kanady
Nowym premierem Quebecu został Paul St-Pierre Plamondon, który w czasie kampanii wyborczej zapowiadał, iż chce przeprowadzić konsultacje w sprawie niepodległości prowincji. Mówiąc o separatystycznym programie politycznym zastrzegał, że nie zamierza organizować referendum ws. niepodległości prowincji do końca kadencji Donalda Trumpa w Białym Domu.
Czytaj więcej
Większość mieszkańców Alberty zagłosowała w referendum za pozostaniem prowincji w Kanadzie - prognozował we wtorek krajowy nadawca publiczny CDC na...
Mimo tych zapowiedzi w nowym rządzie Quebecu jest stanowisko minister, która odpowiada za „osiągnięcie przez Quebec niepodległości”. Zadanie to przypadło Catherine Gentilcore, która jest wicepremierem oraz ministrem imigracji i integracji.
Quebec ma powierzchnię 1 542 056 km² co stanowi niemal 1/6 powierzchni całej Kanady. To powierzchnia niemal pięć razy większa od powierzchni Polski.
Plamondon podczas wizyty w Calgary w 2025 roku, gdzie spotkał się z separatystami z Alberty, zadeklarował, że uznałby niepodległość Alberty, gdyby stała się ona odrębnym państwem – przypomniała agencja The Canadian Press. Pod koniec września „The Montreal Gazette” pisała z kolei, że lider PQ podróżował po Europie „promując” secesję Quebecu. Gazeta napisała, że PQ już podczas wojny celnej z USA starała się o spotkania z amerykańską administracją. Plamondon zaprzeczał jednak jakoby podejmował kontakty z Waszyngtonem. Media pisały też, że Amerykanie mogli ingerować w kampanię wyborczą w Quebecu i wspierać powstanie separatystycznego rządu. Opisywano m.in. dokumenty amerykańskiego think tanku Defense Analyses and Research Corporation (DARC), które mówiły o wsparciu dla PQ, zarówno w formie finansowej jak i „psychologicznych operacji podsycających quebecki i albertański separatyzm”.
Kanada
Charles Milliard, szef Partii Liberalnej Quebecu, największej partii opozycyjnej, wyraził ubolewanie, że nowy premier zdecydował się zajmować przygotowaniem referendum niepodległościowego, mimo iż prowincja ma wiele innych problemów.
Sondaże wskazują, że poparcie dla oderwania się Quebecu od Kanady wynosi obecnie ok. 30 proc. 70 proc. mieszkańców prowincji opowiada się za pozostaniem przy Kanadzie. Zwolennicy niepodległości prowincji przegrali już dwa referenda niepodległościowe – w 1980 i 1995 roku. W tym drugim referendum przewaga zwolenników pozostania przy Kanadzie była jednak bardzo niewielka – za niepodległością zagłosowało wówczas 49,42 proc. uczestników referendum.
Według sondaży różnych ośrodków z października br. poparcie dla secesji Quebecu wynosi ok. 30 proc., zwolenników pozostania w Kanadzie jest ok. 70 proc. W referendach w 1980 i w 1995 zwolennicy separacji prowincji przegrali.
Czytaj więcej
- Mój przeciwnik nazywa się Donald Trump - oświadczyła liderka ugrupowania Koalicja Przyszłość Quebecu (Coalition Avenir Québec) Christine Fréchett...
Separatystycznym ambicjom zarówno w Albercie jak i w Quebecu przeciwstawiają się rdzenni mieszkańcy Kanady. Konstytucja zakazuje uchwalania ustaw, które naruszałyby prawa rdzennych mieszkańców. Plamondon wyznaczył byłego parlamentarzystę PQ Pascala Paradis jako odpowiedzialnego za kontakty z rdzennymi mieszkańcami oraz do rozmów handlowych między Kanadą a USA. Wśród ministrów nowego rządu jest mający indiańskie korzenie Simon-Pierre Savard-Tremblay odpowiedzialny za relacje z Pierwszymi Narodami i rdzennymi Inuitami.
Parlamentarzyści Parti Québécois nie przysięgali na wierność brytyjskiemu królowi
Rządy PQ w Quebecu rozpoczną się od sporu prawnego dotyczącego kwestii przysięgania przez członków parlamentu prowincji na wierność brytyjskiemu monarsze. Kanada jest monarchią konstytucyjną, a głową państwa jest król Wielkiej Brytanii (jego przedstawicielem w Kanadzie jest gubernator).
Jednak wbrew obyczajowi reprezentująca króla Wielkiej Brytanii porucznik-gubernator Quebecu Manon Jeannotte nie została zaproszona na ceremonię zaprzysiężenia nowego rządu. Podpis gubernatora jest niezbędny na wszystkich nominacjach ministerialnych, a także np. na ustawach. Choć Jeannotte ceremonię zaprzysiężenia oglądała w telewizji to, jak informowało Radio-Canada, podpisała dokumenty związane z nominacjami.
Z kolei parlamentarzyści PQ podczas składania ślubowania w Zgromadzeniu Narodowym (parlamencie Quebecu) nie włączyli do niego słów o wierności brytyjskiemu monarsze. 20 października rozpoczęły się przesłuchania w sądzie pierwszej instancji w związku ze sprawą, którą wniósł prawnik Lawrence David. Profesor prawa z Uniwersytetu Ottawskiego zwrócił się do sądu w Quebecu o zawieszenie obowiązywania ustawy przyjętej przez parlament prowincji z 2022 r., która zniosła obowiązek przysięgania na wierność królowi. Prawnik argumentuje, że prowincja nie może jednostronnie zmieniać kanadyjskiej konstytucji.