Niektórzy o tragicznym wydarzeniu, do którego doszło 3 stycznia w Kermanie na południowym wschodzie Iranu, pisali nawet ostrożnie, że to był wybuch. Inni że to atak. Oficjalnie stanowisko Iranu od razu brzmiało: zamach terrorystyczny. W końcu zaczęli się do niego przychylać i zachodni oficjele.
W wyniku dwóch eksplozji zginęły 84 osoby, to dane oficjalne z czwartku, dzień wcześniej wspominano nawet o ponad 100. „Ciała rozpadły się na kawałki, stąd wcześniejszy błąd w liczeniu” - tłumaczą władze w Kermanie.