Osie rozwojowe Polski 2050

Dlatego wysoko sobie cenię prace podjęte w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju w zakresie przygotowania takiej strategii rozwojowej. Zostałem zaproszony do udziału w nich jako ekspert, ale wybieram inną, naturalną dla mnie ścieżkę.

Czytaj także: Chrabota: Polska droga do 2050 roku

Publikacja na ten temat ukazuje się w „Rzeczpospolitej”, bo jestem przekonany, że dyskusja o Polsce 2050 powinna się toczyć publicznie. Powinna się odbywać na oczach i z udziałem Polaków, a nie w zaciszu ministerialnych gabinetów. Jeśli w połowie tego stulecia chcemy się cieszyć nowoczesnym, silnym, demokratycznym, realizującym wolnościowe aspiracje Polaków państwem, prócz honorowania wartości konstytucyjnych i prawa musimy w szerokim gronie zdefiniować wizję tego państwa i coś, co nazywam jego osiami rozwojowymi.

Chaos przyjmowanych sezonowo rozwiązań, ciągłe rozliczanie poprzedników, brak ciągłości instytucjonalnej państwa wyłącznie je osłabia. Osie rozwojowe to nic innego jak wybrane selektywnie mechanizmy rozwoju, które doprowadzą kraj do zakreślonych w strategii celów. Powinniśmy wypracować w tej sprawie konsensus, bo to wyzwanie, które przekracza cele jednego pokolenia.

Mam świadomość, że to, co proponuję, to wizja czysto autorska. Ale po jej przedstawieniu chcemy jako redakcja otworzyć łamy dla możliwie najszerszej dyskusji, do której zapraszamy wszystkie środowiska. Każda poważna wypowiedź czy publikacja ukaże się na stronach „Rzeczpospolitej”. Finałem będzie biała księga „Polska 2050”, którą przedstawimy rządzącym i opozycji i która będzie naszym, obywatelskim, wkładem w debatę nad przyszłością kraju. Zapraszam więc do czytania, solidnej krytyki przedstawianych tu tez i autorskich wypowiedzi. Czekamy na propozycje. Rocznica stulecia państwa polskiego i seria wyborów powinny do takiej dyskusji tylko motywować.