Można się było obawiać, że dążąca do odwracania wszystkiego, co kojarzy się z PiS, PO postawi na likwidatorów dorobku IPN. Tymczasem większość tych ludzi tak się nie prezentuje.
Tacy historycy, jak Andrzej Paczkowski, Antoni Dudek, Tadeusz Wolsza czy Andrzej Chojnowski byli zwolennikami lustracji (nawet własnego środowiska) i bronili, przynajmniej w ogólnych zarysach, IPN Janusza Kurtyki. Można się po nich spodziewać korekt, ale nie rewolucji (lub raczej kontrrewolucji). Najbardziej radykalny „kontrrewolucjonista" to Andrzej Friszke. Miejmy nadzieję, że nie będzie żądał czystek wśród obecnej kadry instytutu, która – niezależnie od błędów – kojarzy mi się z bezkompromisowością i patriotyzmem, a to cnota dobra również dla historyka.