Rada Fiskalna (RF) zabrała głos opiniując, po raz pierwszy w swojej krótkiej historii, projekt przyszłorocznego budżetu w kontekście pozycji całego sektora finansów publicznych.
„Rzeczpospolita” opublikowała tekst mojego kolegi Pawła Wojciechowskiego na ten temat. Ten tekst wprawił mnie w konsternację. Wojciechowski napisał komentarz o sprawie istotnej, jaką jest ścieżka dojścia do rozbieżnych wyników Rady i Ministerstwa Finansów (MF) co do wielkości korekty w SRW, czyli stabilizującej regule wydatkowej (chodzi o ponad 8 mld zł). Tyle że jest to sprawa kompletnie marginalna w kontekście fundamentalnego zakwestionowania przez MF MANDATU Rady oraz mocnego – nie po raz pierwszy dodajmy wykonanego – uderzenia przez ministerstwo w jej wiarygodność i reputację. O tym mój kolega, Paweł Wojciechowski, w ogóle nie wspomniał. Spieszę więc ze stosownym autorskim uzupełnieniem.
Czytaj więcej
Utworzona w tym roku Rada Fiskalna po raz pierwszy zaopiniowała projekt budżetu państwa. I już przy pierwszym budżecie pojawiła się rozbieżność z M...
Opinia Rady jest obszerna, szczegółowa i zawiera szereg rekomendacji, służących poprawie przedłożenia (budżetowego – red.) które ma ostatecznie trafić do parlamentu do końca września. Rekomendacje są konkretne i służą usunięciu ewidentnych błędów, pominięć i niedokładności w projekcie. Ważną część opinii Rady stanowi udokumentowane przeliczenie wskazań SRW dotyczących tzw. korekty w wydatkach.
Najistotniejsze w podejściu RF do oceny przedłożenia rządowego jest rzucenie projektu budżetu na 2027 r. na szersze tło całego SFP (sektora finansów publicznych – red.) oraz – co równie ważne – nakreślenie ścieżki rozwoju sytuacji w finansach publicznych w średnim okresie, czyli do 2030 r. Rada poddała także korektom analizę wrażliwości w ujęciu wariantowym, co jest klasycznym podejściem warsztatowym do tematu w sytuacji zwiększonej niepewności makroekonomicznej, a czego jednowymiarowy projekt rządowy nie robi. Opinia jest solidna, taka, jak być powinna, krytyczna, a wnioski z niej płynące domagają się od organu rządowego rzeczowej odpowiedzi.
To teraz spójrzmy, jak MF zareagowało oficjalnie na opinię Rady. MF wystawia sobie fatalne świadectwo, dezawuując w stylu absolutnie trumpowskim, organ powołany do opiniowania planu finansowego państwa oraz analizowania sytuacji sektora finansów publicznych.
Budżet jest dziś ledwie częścią SFP, trudno nawet powiedzieć, czy najważniejszą, bo mamy przecież „shadow” budżet, ciążący na standingu finansowym państwa niczym kamień młyński. RF postuluje uzupełnienie projektu o wydatki JST (jednostek samorządu terytorialnego – red.) w ujęciu SRW; o plan finansowy NFZ w uzasadnieniu ustawy budżetowej; domaga się pokazania szczegółów prowadzących do naturalnych oszczędności w wydatkach, co umożliwić ma prześlizgnięcie się w 2027 r. pod ustawową granicą 55 proc. PKB dla długu PDP (państwowego długu publicznego – red.) i konstytucyjnymi 60 proc. w perspektywie dwóch lat po 2027 r. Rada Fiskalna robi swoje patrząc panoramicznie na sektor finansów publicznych, którego jedynie wyimkiem jest budżet na 2027 r.
I co Rada dostaje od MF? Dostaje pouczenie, że wyrażając swoją opinię ma trzymać się 2027 r. Otrzymuje też reprymendę w kwestii swoich merytorycznych kompetencji, bo tym jest pozbawione dowodu zakwestionowanie przez MF szacunków dotyczących SRW. Dostaje również zapewnienie, że MF odpowie na opinię, zapewnienie kompletnie bezwartościowe, bo samo oświadczenie MF jest już przecież jasną odpowiedzią. A brzmi ona z grubsza tak: siedźcie cicho, nie wcinajcie się, my wiemy lepiej, a wy jesteście ignorantami.
Otóż podążając tropem logiki, która stoi za skrajnym zawężaniem obowiązków Rady, MF powinno na 2027 r. przedłożyć projekt budżetu bez deficytu, a może nawet – co tam – z nadwyżką. A całą prawdę o finansach publicznych utknąć poza budżetem. Bo przecież RF ma się ograniczać do opiniowania budżetu jednego roku, nieprawdaż? To raz a dobrze załatwiłoby kłopotliwą sprawę Rady Fiskalnej.