Sądzę, że w obecnej sytuacji użyteczna może być garść bazowych informacji o strukturze polskiego budżetu i sytuacji w finansach publicznych. Spróbujmy raz jeszcze dotrzeć z tym przekazem.

Dochody budżetu

Dochody sektora GG (czyli sektor instytucji rządowych i samorządowych łącznie z sektorem ubezpieczeń społecznych – red.) to w relacji do PKB: w 2024 r. 42,8 proc.; 2025 r. 43,6 proc.; w 2026 r. szacunkowo (dochody – deficyt) ok. 42 proc.; a w 2027 r. szacunkowo (dochody – deficyt) ok. 43 proc. PKB;

Udział PIT w dochodach budżetu po reformie z 2025 r.: trwale poniżej 5 proc. (resztę zbierają samorządy w ramach „dochodów podatników” z ich regionów);

Udział CIT w dochodach budżetu: w 2025 r. ustawa, po reformie 11,2 proc.; w 2026 r. 10-11 proc.; w 2027 r. bez podwyżek ok. 9,5 proc., z podwyżkami CIT (projekt budżetu) ok. 11 proc.; z podatkami sektorowymi (od aktywów finansowych, od sprzedaży detalicznej, od wydobycia kopalin, ale bez cyfrowego, udział CIT + podatki sektorowe) 16,6 proc.;

Udział VAT w dochodach budżetu: w 2025 r. plan to 57,4 proc., wykonanie poniżej 55 proc.; 2026 r. prognoza ok. 58,8 proc.; wykonanie ok. 55 proc.; 2025 prognoza w projekcie ustawy budżetowej 58,2 proc. – nierealne;

Udział akcyzy w dochodach budżetu: w 2025 r. wykonanie 15,7 proc.; 2026 r. (według ustawy) zagrożone 17,8 proc.; w 2027 r. (projekt) zagrożone 18,3 proc.

VAT + akcyza razem w dochodach podatkowych: w 2025 r. to 73,7 proc.; w 2026 r. (prognoza zagrożona) 77,8 proc.; w 2027 r. (projekt) 76,5 proc.;

VAT + akcyza razem w całych dochodach budżetu: w 2025 r. (plan) 65,9 proc.; wykonanie 62,6 proc.; w 2026 r. (ustawa) 69,7 proc.; prognoza wykonania ok. 67 proc.; 2027 r. (projekt) zagrożone 68,7 proc.;

Udział dochodów niepodatkowych (od państwowych jednostek budżetowych, NBP, cła, dywidendy od spółek Skarbu Państwa – SP) w dochodach ogółem budżetu (według ustawy): 2025 r. 9,15 proc.; w 2026 r. 9,83 proc.; w 2027 r. ok. 9,6 proc. Tutaj rośnie rola wpłat z dywidend, co przez przekroczenia prognoz pozwala zachować stabilny poziom wpływów (2025 r. – prognoza dywidend w ustawie budżetowej 3,48 mld zł, wykonanie 5,079 mld zł, 2026  r. – prognoza w ustawie 7,896 mld zł, wpłaty ok. 11 mld zł).

Dwie trzecie całego budżetu państwa po stronie dochodowej dają VAT + akcyza, które stanowią ok. trzech czwartych wpływów podatkowych ogółem. Od kilku lat trend jest stabilny – powtarzające się niewykonanie zawyżonych prognoz. Rośnie więc rola wpłat z dywidend spółek SP, rośnie rola podatków sektorowych.

Budżet jest mało ustabilizowany po stronie dochodowej, bo wystawiony mocno na wpływy cyklu koniunkturalnego i szoków egzogenicznych. Dla ustabilizowania budżetu wymagana byłaby elastyczność po stronie wydatkowej lub sięgnięcie po bufor w postaci deficytu. Obu tych czynników brak.

Udział wydatków sztywnych (prawnie zdeterminowanych) w budżecie państwa w projekcie ustawy na 2027 r. przekracza 90 proc. Po ich obligatoryjnym pokryciu wydatki elastyczne budżetu nie przekraczają 80-85 mld zł. Deficyt SFP (sektora finansów publicznych – red.) jest sekularny, występuje trwale bez powiązania z dynamiką obserwowanego PKB.

Wydatki budżetu

Według grup ekonomicznych, w budżecie państwa na 2027 r. (projekt) dotacje i subwencje (FUS, KRUS, NFZ, JST, uczelnie) to 41,2 proc. wydatków; świadczenia na rzecz osób fizycznych (800+, emerytury mundurowe) 14,4 proc.; wydatki bieżące jednostek budżetowych (płace, wojsko bez zakupu sprzętu) 22 proc.; obsługa zadłużenia 10,9 proc.; wydatki majątkowe i inwestycje 8 proc.; rezerwy, środki własne UE 3,5 proc.

Struktura funkcjonalna (projekt budżetu): obronność 198 mld zł (4,5 proc. PKB); zdrowie 274,1 mld zł, w tym dotacja do NFZ 42-46 mld zł (6,8 proc. PKB); zabezpieczenie społeczne (świadczenia socjalne, emerytalne FUS, KRUS) ok. 280 mld zł (ok. 7 proc. PKB); edukacja, szkolnictwo wyższe, nauka ok. 110 mld zł (poniżej 4 proc. PKB).

W układzie GG (cały sektor finansów publicznych): 

Transfery socjalne w 2027 r. (projekt): 18,5 proc. PKB, ok. 37 proc. udział w wydatkach GG; wynagrodzenia sektor publiczny, wojsko – 11,4 proc. PKB, udział w wydatkach GG ok. 23 proc.; zużycie pośrednie (zakupy urzędów, MON, NFZ leki) 6,3 proc. PKB (ok. 12,5 proc. w wydatkach GG); inwestycje (także CPK i zbrojenia) 5,8 proc. PKB (ok. 12 proc. wydatków GG); odsetki od długu 2,9 proc. PKB (zaniżone) to ok. 6 proc. wydatków GG; subsydia 2,8 proc. PKB i ok. 6 proc. wydatków GG; inne wydatki kapitałowe 2,3 proc. PKB (ok. 4 proc. wydatków GG).

Wydatki sektora publicznego (GG) w 2024 r. wynosiły 49,4 proc. PKB; w 2025 r. 50,6 proc. PKB; w 2026 r. (plan) 49,8 proc. PKB; w 2027 r. (projekt) 49,5 proc. W tym samym okresie dochody sektora GG wynosiły odpowiednio: 43 proc. PKB; 43,3 proc. PKB; 42,7 proc. PKB (plan); 42,4 proc. PKB (projekt).

Przy tak rozbieżnych trajektoriach wydatków i dochodów sektora finansów publicznych oraz przy takim udziale wydatków prawnie zdeterminowanych w wydatkach budżetu ogółem konsolidacja fiskalna jest nie do przeprowadzenia. A bajka o samoistnym wyrastaniu z długu jest równie wiarygodna, jak zanik ryzyka geopolitycznego.

Realnych wydatków elastycznych jest w budżecie nie więcej niż 35-40 mld zł (rezerwa ogólna, celowe, dyskrecjonalne majątkowe, dotacje celowe (sport, kultura, NGOs), zakupy bieżące). Są też takie nomenklaturowo elastyczne. I to jest ta reszta z 80 mld zł: wydatki MON na remonty, paliwa, szkolenia, itp., szkolnictwo wyższe i nauka ponad wielkości wynikające z algorytmu, budownictwo mieszkaniowe, dopłaty dla BGK, dofinansowanie przewozów, dyplomacja, sądy, prokuratura, IPN, tzw. święte krowy (instytucje, które same przygotowują swój budżet, a nie rząd – red.). Ale o ten kawałek zawsze jest bitwa w Sejmie. Cała reszta wydatków jest trwale zabetonowana.

Co z tym fantem zrobić?

Dla odzyskania elementarnej równowagi w finansach publicznych potrzebne jest dostosowanie rzędu 160 mld zł. Oczywiście, nie do zrobienia w jednym roku, a prawdopodobnie nawet w jednej kadencji parlamentu. Stąd konieczność ponadpartyjnego konsensu co do programu konsolidacji fiskalnej rozpisanej na dwie kadencje parlamentu (ambitne) lub trzy kadencje (mniej ambitne) oraz dwie kadencje prezydenta, który nie będzie wetował konsensowych rozwiązań przeprowadzanych przez parlament.

Dostosowanie powinno być po obu stronach budżetu, ale z przewagą wydatków. Redukcja wydatków finansowanych w dużej części z deficytu jest mniej szkodliwa dla wzrostu gospodarczego, czyli bardziej dla niego „przyjazna” przy konsolidacji, niż podnoszenie podatków. Z podatków najbardziej wskazane byłoby uproszczenie, a przede wszystkim likwidacja preferencyjnych stawek VAT i całego mrowia – idiotycznych nieraz – preferencyjnych stawek akcyzy.

W pakiecie po stronie oszczędności powinno się znaleźć m.in. ujednolicenie i upowszechnienie systemu emerytalnego, czyli objęcie zasadami ogólnymi rolników, duchownych, służb mundurowych, sędziów i prokuratorów; likwidacja 13. i 14. emerytur z ewentualnym podniesieniem o dodatkowe 5 pkt. proc. waloryzacji w części wskaźnika dotyczącej wzrostu płac (czyli nie o 20 proc., ale 25 proc. wzrostu płac); zamrożenie waloryzacji istniejących już transferów, połączone z ich racjonalizacją. Celem powinno być ograniczenie transferów z obecnych niemal 19 proc. PKB do ok. 10 proc. w perspektywie 5-6 lat i efektywne ich lokowanie.

Po stronie dochodów epizodycznych powinny znaleźć się wpływy z prywatyzacji. Wartość rynkowa pakietów SP notowanych na giełdzie i tych pozagiełdowych przy wycenie bez giełdowej gorączki to 460-490 mld zł, a według wyceny dzisiejszej, z gorączką, nawet ponad 600 mld zł. Te jednorazowe dochody pozwoliłyby znacząco zredukować potrzeby pożyczkowe, co korzystnie wpłynęłoby na przyrost długu i tym samym na ceny uzyskiwane z jego sprzedaży przy rolowaniu.

Czy to jest do zrobienia? To pytanie nie do ekonomisty, ale do tych, którzy mają realną władzę. Ekonomiści w tym kraju nie sprawują jej już od dawna. Nawet nominalnie. Mogę tylko powiedzieć, że jeśli my nie uporządkujemy finansów publicznych, zrobią to za nas inni. Ale wtedy będzie bardzo, bardzo, bardzo bolało.

O autorze

Janusz Jankowiak

Główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, dwukrotny zwycięzca w konkursie NBP i „Rzeczpospolitej” na najlepszego analityka makroekonomicznego roku