Reklama

Targować można się nawet w hipermarkecie

W biznesie nie ma czegoś takiego jak brak możliwości negocjacji - mówi Witold Anusz, negocjator, trener negocjacji.
Targować można się nawet w hipermarkecie

Foto: materiały prasowe

Rz: Firma Citroën wycofuje się z polityki rabatów na sprzedawane auta i w jej salonach nie będzie już możliwości negocjacji cen. Czy Polacy w ogóle potrafią się targować?

Witold Anusz: W biznesie nie ma czegoś takiego jak brak możliwości negocjacji. Chyba że mamy do czynienia z monopolem, ale to nie jest przypadek Citroëna. Wielu osobom wydaje się, że gdy cena jest napisana na papierze, to taka ona jest i koniec. Sam zwrot „targowanie się" jest trochę pejoratywny. Niektórzy wychodzą z założenia, że albo ich na coś stać, albo nie, a targowanie się jest poniżej ich godności. Jednak biznes i handel polegają właśnie na negocjowaniu. Bo tak naprawdę jest tylko jedna sytuacja, gdy nie ma się co targować: kiedy ktoś przykłada nam pistolet do głowy i każe oddać pieniądze...

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Opinie Ekonomiczne
Aleksandra Ptak-Iglewska: kryzys przyspiesza reformy, mówią Ukraińcy. UE powinna spróbować
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Opinie Ekonomiczne
Prof. Paweł Wojciechowski: Suwerenność nie zaczyna się od czołgów
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: SAFE – podróbka kontra oryginał. W co gra Adam Glapiński?
Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Kim pan jest, prof. Glapiński – prezesem NBP czy politykiem PiS?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama