Rosnąca szara strefa dla branży alkoholi mocnych to także blisko miliardowa strata dla budżetu państwa

Z ogromnym niepokojem przyglądamy się zmianom, jakie zachodzą na polskim rynku napojów spirytusowych. Jak pokazują najnowsze dane GUS, w zeszłym roku rynek skurczył się o niebagatelną ilość 10 mln litrów legalnych napojów spirytusowych.

Publikacja: 28.02.2024 03:00

Rosnąca szara strefa dla branży alkoholi mocnych to także blisko miliardowa strata dla budżetu państwa

Foto: Adobe Stock

Według naszych analiz niestety część konsumentów rezygnuje z zakupów produktów z banderolą na rzecz tych niesprawdzonych, nielegalnych, których spożycie może grozić poważnymi konsekwencjami dla zdrowia. Główną przyczyną są coraz wyższe ceny. Rosnąca szara strefa dla branży alkoholi mocnych to także blisko miliardowa strata dla budżetu państwa.

Jednym z głównych powodów rosnących cen jest efekt wprowadzenia tzw. mapy drogowej, czyli corocznych podwyżek akcyzy. Inny to problem, który dotyka wielu przedsiębiorców, ale także zwykłych ludzi, i nie omija naszej branży: coraz wyższe koszty energii oraz surowców potrzebnych do produkcji. Akcyza na napoje alkoholowe od 2022 roku wzrosła aż o 20 proc. i będzie podnoszona o 5 proc. corocznie aż do 2027 roku. Już dziś w półlitrowej butelce wódki czystej, która kosztuje 25 zł, aż 19,89 zł, czyli 80 proc. ceny, to podatki.

Konsumenci boleśnie odczuwający skutki inflacji we wszystkich sferach swojego życia – widzą ją w rachunkach za media, kosztach żywności, ubrań czy paliwa – coraz częściej sięgają także po tańsze produkty alkoholowe z tzw. szarej strefy. Według danych GUS sprzedaż legalnych napojów spirytusowych we wszystkich pojemnościach w trzech pierwszych kwartałach 2023 roku była niższa aż o 11,2 proc. względem tego samego okresu w 2022 roku, a w stosunku do 2021 roku jest to już ogromny spadek o 23,11 proc.

Musimy pamiętać, że kurczący się rynek legalnych alkoholi mocnych to straty nie tylko dla przedsiębiorców, ale przede wszystkim dla budżetu państwa. W 2023 roku wpływy z akcyzy od napojów spirytusowych spadły o 7,09 proc. w porównaniu z 2022 rokiem (dostępne dane Ministerstwa Finansów za okres styczeń–listopad 2023 roku).

W 2022 roku branża spirytusowa wpłaciła do budżetu rekordowo 10,47 mld zł tytułem akcyzy, natomiast straty wpływów podatkowych za 2023 rok mogą wynieść nawet 1 mld zł.

Nie można zapominać, że przemysł spirytusowy nie jest samotną wyspą, ale sektorem gospodarki wysoce powiązanym z wieloma innymi gałęziami przedsiębiorczości, przede wszystkim rolnictwem czy usługami hotelarskimi i cateringowymi, jak też transportem i dystrybucją. Skutki podwyżki akcyzy mogą być bezpośrednią przyczyną spowolnienia gospodarczego w tych sektorach.

Branża jest ważnym odbiorcą płodów rolnych – producenci alkoholi mocnych przetwarzają ponad 1 mln ton zbóż rocznie (w tym 0,5 mln ton kukurydzy) i około 50 tys. ton ziemniaków. Polski handel oparty jest na małych i średnich sklepach, które są najważniejszym kanałem sprzedaży dla kategorii alkoholi mocnych (50,7 proc.). Branża spirytusowa to ważny pracodawca, kreujący pośrednio 84 tys. miejsc pracy.

Niewątpliwie będzie to rok pełen wyzwań dla branży spirytusowej, która ma znaczący wpływ na krajową gospodarkę. Chcemy wierzyć, że sytuacja na rynku spirytusowym będzie się stopniowo stabilizować, a firmy będą mogły wrócić do inwestycji w innowacje i zrównoważony rozwój. Zależy to jednak przede wszystkim od polityki podatkowej państwa, która powinna być sprawiedliwa dla wszystkich uczestników rynku i uwzględniać długofalowe konsekwencje zmian stawek akcyzy dla budżetu i przedsiębiorstw.

Autorka jest prezesem zarządu Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację