Reklama

Tanie budowanie made in China

Ślimacząca się od lat budowa autostrad oraz dróg ekspresowych otrzymała ostatnio zastrzyk aktywności w postaci wejścia na nasz rynek budowlanych firm z Chin, które tylko w 2009 roku wygrały przetargi na budowę dwóch odcinków autostrady A2

Publikacja: 25.02.2010 01:00

ekonomista i członek rad nadzorczych spółek notowanych na GPW

ekonomista i członek rad nadzorczych spółek notowanych na GPW

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

U podstaw wygranych przetargów legła oferowana przez chińczyków cena, ich oferty bowiem były średnio o ok. 25 proc. tańsze od konkurencji. Chińczycy co prawda przegrali przetarg na budowę drugiej linii metra w Warszawie, ale nie jest tajemnicą, iż będą startować w kolejnych przetargach, w tym na odcinki autostrady A1.

Wejście chińskich firm budowlanych, posiadających duże doświadczenie i osiągnięcia w budowie autostrad i dróg szybkiego ruchu, z pewnością ucieszyło potencjalnych ich użytkowników, ale i również Ministerstwo Infrastruktury, plany wybudowania bowiem nowych dróg przed rozpoczęciem Euro 2012 stały się dużo bardziej realne.

W świetle chińskiej konkurencji nasze rodzime firmy budowlane, w tym te powiązane już kapitałowo z firmami zagranicznymi, zaczęły podnosić raban o nieuczciwej konkurencji cenowej chińskich budowlańców, o dotowaniu i subwencjonowaniu chińskich firm i w ogóle o groźbie upadku naszego rodzimego przemysłu budowlanego.

Powinniśmy się liczyć, iż w niedługim czasie lobbing naszych budowlańców odniesie skutek i z pewnością znajdą się różni politycy, którzy spróbują wykorzystać ich lament do celów politycznych.

W kontekście płaczliwych lamentów naszych budowlanych potęg pozwalam sobie przypomnieć podobne lamenty budowlańców m.in. w Niemczech i Austrii, kiedy polskie firmy wygrywały przetargi na budowę dróg, autostrad, mostów itp. w latach 70. tak w Europie, jak i na Bliskim Wschodzie (w Iraku czy tez Libii). Stosowaliśmy dokładnie te same metody i tę samą organizację pracy, jakie dzisiaj stosują Chińczycy w Polsce (własnych robotników, własne materiały i własną organizację pracy, w tym skoszarowanie w specjalnych obozach). Chińczycy potrafili się od nas nauczyć, jak budować szybko, tanio i dobrze, a nasi – wydaje się – że spoczęli na laurach i nie spróbowali doszlusować do najlepszych.

Reklama
Reklama

Na szczęście dla społeczeństwa otwarcie dostępu do naszego rynku tym razem przyniesie nam wymierne korzyści.

Opinie Ekonomiczne
UE może stać się ofiarą amerykańskiej dominacji energetycznej
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Davos, czyli tam i z powrotem
Opinie Ekonomiczne
Grzegorz Kozieja: Jak umowa UE-Mercosur wpłynie na interesy rolników
Opinie Ekonomiczne
Katarzyna Kucharczyk: Znikające taksówki. Quo vadis, gospodarko?
Opinie Ekonomiczne
Michał Duszczyk: Byliśmy potęgą, ale dziś ogrywają nas Niemcy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama