[b]Czy potwierdza pan informacje, że Nestle chce kupić Wedla?[/b]

[b]Stuart Irvine:[/b] Nie mogę komentować tych informacji. W Nestlé nie wypowiadamy się na temat żadnych transakcji czy procesów, w które może być nawet potencjalnie zaangażowana firma.

[b]Czy firma widzi w Polsce okazje do przejęć?[/b]

Nestlé nieustannie szuka okazji pozwalających grupie umacniać się w kategoriach rynkowych, w których działa lub w, których chce zaistnieć. Akwizycje są częścią tej strategii. Okazje do przejęć widzimy także w Polsce. Jednak ze względu na globalny zasięg działalności Nestlé możemy tutaj rozwijać się także organicznie wprowadzając na marki z innych rynków. Mamy możliwości, aby w każdej chwili rozpocząć ich produkcję w Polsce.

[b]Jakie było pierwsze półrocze 2010 r. dla Nestlé Polska?[/b]

Nasze wyniki są lepsze od ubiegłorocznych, mimo trudnych warunków rynkowych. Na poziom sprzedaży wpłynęły dwa krótkotrwałe, ale znaczące czynniki: w kwietniu żałoba narodowa po tragedii w Smoleńsku, a w maju powódź. Wzrost sprzedaży, który w pierwszych miesiącach tego roku uzyskało Nestlé Polska jest zbliżony do wyniku całej grupy z pierwszego kwartału 2010 r. i wynosi ok. 6 proc.

[b]Nestlé oferuje w Polsce m.in. słodycze, produkty kulinarne i kawę. Który z tych segmentów odczuł najbardziej skutki kryzysu?[/b]

We wszystkich segmentach, w których działamy widoczne jest spowolnienie wzrostu sprzedaży kategorii produktowych w porównaniu do 2009 r. Trudno wskazać ten, który wyraźnie wypada gorzej na tle pozostałych. Konsumenci bez względu na sytuację rynkową muszą jeść, kupować produkty dla niemowląt i karmić zwierzęta. Jednocześnie, nieco rzadziej kiedyś jadają poza domem. Szczególnie istotne — przy tak trudnych warunkach rynkowych, jakie mamy ostatnio — jest podtrzymywanie uwagi konsumentów, m.in. poprzez innowacje. W ubiegłym roku wprowadziliśmy na rynek 60 nowych produktów. W tym roku liczba nowości powinna być zbliżona.

[b]Kiedy można spodziewać się ożywienia na rynku spożywczym w Polsce?[/b]

Stopniowe przyspieszenie wzrostu sprzedaży może zacząć się pod koniec 2010 r. Ożywienie powinno być już widoczne w 2011 r. Jednak nie należy spodziewać się, że będziemy mieli do czynienia z tak szybkim tempem, jak w roku 2007 czy 2008. Konsumenci staną się z pewnością bardziej ostrożni w wydawaniu pieniędzy, nie rezygnując przy tym z dobrej jakości produktów.

[b]Jakie mogą być tegoroczne wyniki Nestlé Polska?[/b]

Spodziewamy się zwiększenia udziałów w segmentach, w których działamy oraz wzrostu sprzedaży. Będzie on jednak jednocyfrowy. Na tle wszystkich kategorii, w których jesteśmy obecni, dobrze powinien wypaść segment produktów kulinarnych, które oferujemy pod marką Winiary.

[b] Jak ważnym rynkiem dla grupy Nestlé jest Polska?[/b]

To kluczowy rynek dla Nestlé ze względu na znaczący rozwój biznesu, z jakim mieliśmy do czynienia w ostatnich latach. Nadal zamierzamy tutaj inwestować. W najbliższym czasie skończymy instalację kolejnych linii do produkcji wyrobów kulinarnych w Kaliszu. W lipcu ruszy natomiast nowa rozlewnia wody w Rzeniszowie. Inwestujemy także w nasze fabryki produkujące słodycze i lody. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami wartość naszych ubiegłorocznych inwestycji przekroczyła 70 mln zł.

[b]Ile wydacie na inwestycje w 2010 r.?[/b]

W roku 2010 planujemy zainwestować nie mniej niż 80 mln zł. Głównym projektem jest otwarcie nowego budynku produkcyjnego w Kaliszu. Inwestujemy również w zwiększenie wydajności i zmniejszenie oddziaływania na środowisko, m.in. poprzez redukcję zużycia wody i energii.