Ostatnio dużo się mówi o Europejskiej Agendzie Cyfrowej, projekcie politycznym, którego celem jest zwiększenie konkurencyjności europejskiej gospodarki poprzez zapewnienie powszechnego dostępu i kreowanie popytu na usługi szerokopasmowego Internetu.

Wielu decydentów zastanawia się, jaką politykę państwa prowadzić, by wzmacniać e-gospodarkę oraz budować pozycję konkurencyjną Polski w globalnym świecie. Ważną rolę w tym procesie mogą odegrać i już odgrywają operatorzy kablowi, którzy dysponują odpowiednimi technologiami i zapleczem inwestycyjnym.

Jak przyspieszyć inwestycje w infrastrukturę szerokopasmową

Polski rynek telekomunikacyjny jest dziś jednym z najbardziej konkurencyjnych w Europie, a klienci mają wybór między usługami mobilnymi i stacjonarnymi różnych operatorów. Prawie wszędzie tam, gdzie są nasze sieci, musimy konkurować z kilkanaście razy większym od nas gigantem Orange/TP, a dodatkowo w przypadku ok. 50 proc. sieci UPC konkurujemy z przynajmniej jednym operatorem kablowym, o satelitarnych, mobilnych i alternatywnych nie wspominając.

Powstanie jednego, silnego operatora kablowego, który będzie mógł równoprawnie konkurować z Orange w Polsce, będzie sprzyjać konkurencyjności gospodarki

Operator zasiedziały ze względu na prowadzoną dotychczas strategię biznesową ma problem, bo jego sieci są niedoinwestowane, podczas gdy operatorzy kablowi postawili na inwestycje w innowacje, dzięki czemu oferują tańsze oraz lepsze usługi, które wybierają konsumenci.

Branża kablowa od dawna ponosi ryzyko inwestycyjne, inwestując z roku na rok ponad 25 proc. przychodów – czyli do dwóch razy więcej niż TP/Orange.

To dlatego prezes Orange, największego podmiotu z ponad 50-proc. udziałem na rynku telekomunikacji, podejmuje próby eliminowania konkurencji, nawołując do regulowania nieporównywalnie mniejszych podmiotów. Twierdzi przy tym, że jedynie taka symetryczna regulacja pomoże Telekomunikacji Polskiej pod nowym sztandarem Orange odegrać realną rolę w inwestycjach telekomunikacyjnych w kraju.

Ta teza jest z gruntu fałszywa. W latach 90. operatorzy zasiedziali zostali poddani regulacji po to, żeby przełamać ich monopolistyczną pozycję rynkową i wprowadzić zdrowe zasady konkurencji. Nowi gracze, w tym operatorzy kablowi, zaczynali od zera, podczas gdy TP dysponowała i nadal dysponuje największą siecią w Polsce.

To zaowocowało dużymi spadkami cen na usługi i rozwojem rynku, w którym kabel odegrał bardzo ważną rolę. Warto przy tym pamiętać, że dziś sześciu największych operatorów kablowych razem wziętych jest nadal cztery razy mniejszych od TP.

Dostęp do sieci mniejszych konkurentów mógłby spowodować, że najsilniejszy podmiot rozpocznie wojnę cenową, której słabsi konkurenci nie wytrzymają i zostaną usunięci z rynku, co doprowadzi do jego remonopolizacji.

Doświadczenia europejskie potwierdzają natomiast, że konkurencja infrastrukturalna między operatorami kablowymi a zasiedziałymi stymuluje inwestycje oraz przyczynia się do wyższych penetracji i wyższych średnich prędkości Internetu na wszystkich rynkach, na których taka konkurencja istnieje.

Dobrą ilustracją tej tezy są plany Orange wybudowania sieci światłowodowej o zasięgu 70 tys. gospodarstw domowych w Warszawie. Silna branża kablowa będzie więc sprzyjać polskiej gospodarce i jest gwarantem rozwoju usług cyfrowych z korzyścią dla konsumentów.

Szybszy dostęp do sieci dzięki technologiom kablowym i LTE

Eksperci renomowanej firmy konsultingowej WIK-Consult w ostatnim raporcie „Nowe podejście do Europejskiej Agendy Cyfrowej: bogatszy wybór technologii" wyliczają, że silniejsza konkurencja infrastrukturalna może obniżyć koszty inwestycji w sieci szerokopasmowe w Europie nawet o 30 proc., czyli o blisko 100 mld euro.

Przedstawiciele WIK-Consult zwracają uwagę, że w wyniku dotychczasowego podejścia koncentrującego się wyłącznie na inwestycjach w światłowody traci się możliwość wykorzystania bogatszego spektrum już dostępnych technologii, w tym operatorów kablowych i LTE.

Poprzez pełniejsze wykorzystanie potencjału różnorodnych platform technologicznych można zagwarantować powszechny dostęp do szerokopasmowego Internetu, również w Polsce, szybciej i efektywniej.

Konsumenci wybierają lepszą ofertę

Operatorzy kablowi nie tylko gwarantują dostęp do innowacyjnych rozwiązań infrastrukturalnych, lecz także mimo nieporównywalnie mniejszej skali mobilizują pozostałych uczestników rynku do intensywniejszej polityki inwestycyjnej.

Dla konsumenta operator kablowy jest gwarantem rozwoju oferty i korzyści płynących z większej konkurencji. Wszędzie tam, gdzie jest obecny kabel, konkurencja jest silniejsza, a przez to wybór dla klientów bogatszy.

Zabierając głos w tej dyskusji, przypomnę na początek, że liderzy sektora kablowego już dziś realizują cele Agendy wyznaczone na 2020 r., czym zapewniają wszystkim gospodarstwom domowym będącym w zasięgu ich sieci prędkości Internetu powyżej 100 Mb/s, i że już 2,5 mln gospodarstw jest w zasięgu sieci UPC. Warto także zwrócić uwagę na szerszy kontekst rynkowy i ekonomiczny.

W ostatnim raporcie podsumowującym rynek telekomunikacyjny w 2011 r. sam Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) stwierdza m.in., że: „odnotowano spadek cen, napędzany przede wszystkim przez operatorów kablowych, oferujących atrakcyjniejsze warunki korzystania z dostępu do Internetu niż operatorzy na xDSL"; „Rosnąca popularność technologii kablowej związana była z oferowanymi wysokimi przepływnościami po atrakcyjnej cenie, szczególnie w porównaniu z łączami xDSL"; „Najwyższe przepływności oferowali przede wszystkim operatorzy kablowi – należało do nich 70,9 proc. łączy z przedziału 10 Mb/s lub więcej"; „Na stosunkowo wysokim poziomie utrzymywał się również średni przychód generowany miesięcznie przez użytkownika łączy xDSL – 44,3 zł, oraz TVK – 39 zł.".

Nie można się więc dziwić, że konsumenci racjonalnie wybierają lepsze usługi operatorów kablowych, przez co ich udział w rynku naturalnie rośnie. Raport UKE stwierdza także, że tam, gdzie Netia działała na swojej infrastrukturze, ceny były o prawie 30 proc. niższe, a usługa lepszej jakości.

Konkurencja 2.0

Dziś mamy do czynienia z zupełnie nową sytuacją na rynku, którą nazwałbym konkurencją 2.0. Jeśli spojrzymy na konkurencję szerzej niż dotychczas, wyraźnie zobaczymy, że największym wyzwaniem dla graczy funkcjonujących obecnie na rynku europejskim, w tym w coraz większym stopniu także polskim, jest konkurencja globalna i na to przede wszystkim powinny przygotowywać się rządy, regulatorzy i poszczególni gracze. Nadmierne rozdrobnienie, w tym sektora kablowego, obniża konkurencyjność Polski.

W Europie działa 7 tys. operatorów sieci kablowych, z czego aż 600 w Polsce. Mając na uwadze zachodzącą konwergencję usług i technologii oraz konieczność wyrównywania szans między poszczególnymi graczami oferującymi podobne pakiety potrójnych i poczwórnych usług, odchodzi się od wąskich definicji rynkowych.

W efekcie we Francji czy Anglii jest jeden skonsolidowany operator kablowy, zdolny do równorzędnego konkurowania z innymi graczami o zasięgu ogólnokrajowym, jak np. British Telecom czy France Telecom.

W czerwcu ubiegłego roku komisarz ds. Agendy Cyfrowej Neelie Kroes stwierdziła, że powstanie silnych paneuropejskich graczy rynkowych będzie korzystne dla podniesienia konkurencyjności Europy, a ochrona konsumenta nie polega jedynie na zapewnieniu działania określonej liczby operatorów w danym kraju.

W tym kontekście potrzebne jest otwarte spojrzenie na konkurencję oraz rzetelne analizy, które będą przede wszystkim brały pod uwagę nową sytuację konkurencyjną i zapewniały dalszy rozwój w środowisku wspierającym innowacje. W przypadku rynku telekomunikacji i mediów podejście większości regulatorów w Unii Europejskiej opiera się na przekonaniu, że konkurencja infrastrukturalna jest konkurencją najbardziej stabilną i stymulującą wzrost w perspektywie długofalowej.

Oznacza to także, że wyłonienie się jednego, silnego operatora kablowego, który będzie mógł równoprawnie konkurować z Orange w Polsce, będzie sprzyjać konkurencyjności polskiej gospodarki na globalizującym się rynku.

Będziemy obserwowali i już obserwujemy zacieśnianie współpracy w sektorze telekomunikacji w Polsce (np. Orange i T-Mobile, konsolidacja Cyfrowego Polsatu i Polkomtelu, Cyfry+ z „n", zakup przez Netię Telefonii Dialog i Crowley Data Poland).

Takie same procesy muszą także przebiegać w sektorze kablowym. Koncentracja mniejszych podmiotów już działających na polskim rynku w różnych branżach jest konieczna, aby mogły osiągnąć efekt skali pozwalający im sprostać konkurencji 2.0 i by nie oddały pola goliatowi krajowemu lub globalnemu, jak np. Amazon, Google czy Apple.