Po aferze w Szpitalu Południowym w Warszawie premier Donald Tusk zażądał od minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy przedstawienia projektu zmian, które miałyby przeciwdziałać takim zjawiskom w ochronie zdrowia jak kominy płacowe, preferencyjny dostęp do ochrony zdrowia dla wybranych osób czy omijanie kolejek do lekarzy.
Sobierańska-Grenda zaproponowała 8 lipca wprowadzenie maksymalnych poziomów wynagrodzeń (stawka godzinowa dla lekarzy w ramach publicznej ochrony zdrowia ma nie przekraczać 240 złotych brutto za godzinę); uniemożliwienie zawierania szpitalom umów z podmiotami leczniczymi, takimi jak np. spółdzielnie lekarskie; zmianę w wycenach świadczeń; przyspieszenie wdrażania e-rejestracji i wprowadzenie wysokich kar za nierównomierne traktowanie pacjentów.
Dr Michał Sutowski o propozycjach minister zdrowia: Krok w dobrą stronę, ale nie wystarczy
Dr Sutowski pytany o to, czy propozycje te doprowadzą do wojny lekarzy z rządem, odparł, że „wojna to jest złe słowo”. – Konflikt będzie – zaznaczył.
Czytaj więcej
– To kolejne ekipy polityczne psuły system – reformy były populistyczne, robione pod wybory. Dziś szuka się winnych tam, gdzie ich nie ma – stwierd...
– Ja oceniam pomysły pani minister jako krok w dobrą stronę, ale daleko niewystarczający. Trzeba więcej – i to nie jest wina pani minister ani prezesa NFZ. Tutaj potrzebne jest zielone światło polityczne do reform, do zmiany – wyjaśnił prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych.
– Krok jest w dobrą stronę, krok jest uporządkowujący, ale jest niewystarczający – podkreślił.
Jednocześnie dr Sutowski przyznał, że głębsza reforma ochrony zdrowia wymaga tego, by sprawę wyjąć z politycznego sporu. – Wszystkie reformatorskie rzeczy zaczynały się od porozumienia polityków. Jest to możliwe – podkreślił. – Jest wiele wzorców na świecie pokazujących jak to zrobić – zaznaczył.
Dr Michał Sutowski: Pacjenta nie interesuje, ile zarabia lekarz, pacjenta interesuje dostęp do badań
Na pytanie, czy przedmiotem sporu między lekarzami a rządem może być zaproponowana maksymalna stawka godzinowa (240 zł brutto za godzinę), dr Sutowski odparł, że „on tyle w POZ nie zarabia, więc powinien być z takich rozwiązań zadowolony”. – Większość lekarzy w Polsce tyle nie zarabia – dodał, choć przyznał, że maksymalna stawka będzie elementem sporu.
Czytaj więcej
Po aferze z gigantycznymi zarobkami medyków rząd musiał pokazać, że odzyskuje kontrolę nad ochroną zdrowia. Zapowiedziane przez minister Jolantę So...
Na pytanie, gdzie przebiegać będzie linia sporu, dr Sutowski odparł, że będzie nią „brak reform systemowych”. – Pieniądz to jest jedno. Ale czy lekarz zarabia 200 czy 220 zł na godzinę to jest jedno. To pacjenta nie interesuje. Pacjenta interesuje dostępność do badań – zauważył lekarz. – Spór polega na tym, że od dziewięciu miesięcy nie ma innych rozwiązań niż te, które usłyszeliśmy wczoraj – dodał.
Jednocześnie, zdaniem dr Sutowskiego, „resort na pewno ma przygotowane inne rozwiązania, ale potrzebne jest zielone światło” rządu. – Niestety politycy nie znają się na zdrowiu. I nie muszą się znać. Ważne, by wiedzieli, gdzie wykonać ten telefon. My naprawdę chcemy zmienić ten system, urealnić, by był przyjazny dla pacjenta – deklarował.
Zdaniem prezesa Kolegium Lekarzy Rodzinnych obecnie „otworzyło się okno społecznych oczekiwań i możliwości politycznych” do zmian. – Trzeba się od tej paskudnej sprawy w ochronie zdrowia odbić – zaapelował.
W kontekście finansowania ochrony zdrowia dr Sutowski zauważył, że choć niektóre procedury medyczne są bardzo wysoko wyceniane, to np. „interna, chirurgia ogólna, pediatria, ginekologia to oddziały, które są absolutnie zaniedbane finansowo”. – Pracują poniżej kosztów – podkreślił. Dr Sutowski stwierdził też, że w ochronie zdrowia w Polsce wcale nie ma dużo pieniędzy, ale przyznał, że są one źle rozdzielane.