„Po wcześniejszych groźbach dotyczących Grenlandii Trump zaskoczył sojuszników z NATO słowami uznania” – wybił w tytule „Washington Post”. Według dziennika, w związku z poprzednimi, krytycznymi wypowiedziami prezydenta pod adresem Sojuszu, przywódcy krajów NATO spodziewali się kolejnych ostrych słów, ale zostali pozytywnie zaskoczeni.

Czytaj więcej

Kryzys NATO w Ankarze. Donald Trump atakuje Hiszpanię i Danię

Donald Trump w czasie obrad przywódców państw NATO za zamkniętymi drzwiami chwalił i nie wspominał o Grenlandii

Podczas spotkania za zamkniętymi drzwiami, które odbyło się w środę, Trump chwalił kraje, które dużo wydają na obronność, a tych państw, których wydatków nie uznaje za wystarczające, nie wymienił z nazwy – podkreślił dziennik. Prezydent USA nie ogłosił też konkretnych działań mających na celu wycofanie amerykańskich wojsk z Europy, ani innego rodzaju ograniczenia zaangażowania USA w ramach Sojuszu – podkreśliła gazeta. W czasie obrad za zamkniętymi drzwiami nie wspominał też o Grenlandii, choć mówił o niej odpowiadając na pytania w czasie wcześniejszych konferencji prasowych. 

„Wielu przywódców z zadowoleniem przyjęło środową odsłonę Trumpa, ale są świadomi, że ich relacja z nim może nagle zmienić kierunek” – cytuje jednego z urzędników „Washington Post”. Rozmówca gazety dodał, że kolejne konflikty zapewne nastąpią.

Również portal Politico zaznaczył, że Trump w Ankarze w dużej mierze powstrzymał się od ataków na Europę (z wyjątkiem Hiszpanii) i ocenił, że jest to zaskakująca zmiana.

„Najbardziej przyjazne spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim” w historii ich dotychczasowych relacji

Media zwróciły też uwagę na zmianę tonu prezydenta USA wobec Ukrainy. „Ukraina ponownie jest w łaskach Białego Domu” – napisał „Wall Street Journal”. Potwierdzeniem rosnącej pozycji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego było dwustronne spotkanie z Trumpem, które dziennik ocenił jako najbardziej przyjazne ze wszystkich dotąd przeprowadzonych. Prezydent USA ogłosił, że zgodzi się na produkcję przez Ukrainę pocisków do systemów Patriot, które mają służyć obronie przed rosyjskimi atakami rakietowymi.

Czytaj więcej

Donald Trump pozwoli Ukrainie produkować pociski do Patriotów

„WSJ” napisał, że ze szczytu w Ankarze płynie jasny sygnał: kraje NATO nadal są zdeterminowane, by utrzymywać funkcjonowanie Sojuszu i są gotowe przeznaczać miliardy na jego wzmocnienie. „Teraz pora, żeby za tymi słowami poszły czyny” – dodał dziennik. Podkreślono, że Europejczycy szybko uruchamiają środki finansowe na rzecz obronności, ale przekuwanie pieniędzy w uzbrojenie to powolny proces. W ocenie dziennika „schlebianie Trumpowi utrzymuje jego zainteresowanie NATO”.

Zadanie NATO: Utrzymać Donalda Trumpa w dobrym nastroju

„NATO obniża poprzeczkę sukcesu: najważniejsze jest utrzymanie prezydenta USA w dobrym nastroju” – brzmi tytuł innego artykułu „WSJ” poświęconego szczytowi. „Sojusznicy USA odczuwają ulgę, że podczas tegorocznego szczytu w Turcji udało się uniknąć głośnego konfliktu” – podkreśliła gazeta.

Żołnierze USA w Europie

Żołnierze USA w Europie

Foto: PAP

Gdy Trump przybył na szczyt, „sojusznicy nie wiedzieli, jaką postawę przyjmie: czy wystąpi jako przyjaciel, czy jako przeciwnik”. Ostatecznie – według gazety – otrzymali po trochu jedno i drugie – „co dla przywódców NATO jest wystarczająco dobrym rezultatem; za sukces uznają bowiem to, że Trump nie zagroził porzuceniem Sojuszu”.

Serwis Politico ocenił jednocześnie, że komentarze prezydenta USA dotyczące tego, iż amerykańskie zawieszenie broni z Iranem dobiegło końca, umocniły przekonanie wśród europejskich członków NATO, że „nie mogą już polegać na Ameryce”, lecz na samych sobie. – Patrząc na wydarzenia w Iranie i na Ukrainie, musimy przede wszystkim wzmocnić własny potencjał wojskowy. Wtedy wszyscy będą nas szanować: Amerykanie, Rosjanie, Irańczycy i Chińczycy – powiedział europejski urzędnik.

– Im masz więcej siły, tym okazujesz mniej politycznego gniewu – dodał.