Rozmawiamy w czasie Taiwan Expo Europe 2026 w Warszawie. Poprzednia edycja była dwa lata temu w Berlinie. Ta jest w sumie 40. Co takiego przyciąga tajwański biznes do do Polski?

Z Taiwan Expo ruszyliśmy w 2017 r. w krajach Azji Południowo-Wschodniej, ponieważ w tamtym czasie realizowaliśmy tzw. Nową Politykę Kierunku Południowego. Chcieliśmy, aby nasi przyjaciele w Azji Południowo-Wschodniej lepiej poznali ofertę Tajwanu. Rozszerzaliśmy ją na USA. Pierwsza edycja Expo odbyła się w Waszyngtonie. W 2024 r. przybyliśmy z Expo do Berlina, bo dostrzegamy nowe możliwości w Europie. W tamtym czasie nie wszyscy Europejczycy znali nasze mocne strony i usługi. Edycja Taiwan Expo w Warszawie jest drugą w Europie.

Czytaj więcej

Foxconn i TEEMA ogłoszą budowę parku technologicznego w Polsce. Wiceminister Jaros: „To przeniesienie do przemysłu XXI wieku"

Zapytam jeszcze raz: dlaczego Warszawa?

W ciągu ostatnich 2-3 lat obserwowaliśmy bardzo bliską współpracę między Tajwanem a Polską, a nasze inwestycje w Europie Zachodniej już dojrzały. Europa Środkowa jest teraz w centrum naszej działalności. Macie bardzo dobre położenie geograficzne. Łączycie Europę Zachodnią i Wschodnią. Macie bramę do krajów bałtyckich, a ponadto jesteście blisko Ukrainy, a odbudowa tego kraju jest teraz bardzo ważna dla międzynarodowych sojuszników. Nasze firmy bardzo cenią sobie Polskę. Mają tu swoje przyczółki: spółki joint venture, zakłady. Jednak firmy z sektora MŚP też są zainteresowane poszukiwaniem możliwości współpracy ze swoimi odpowiednikami w Polsce. Dlatego jako Team Taiwan zdecydowaliśmy się zorganizować te targi tutaj. Podczas nich odbywają się różne sesje, które pokazują nasze atuty i usługi, które możemy świadczyć. Są sesje poświęcone aplikacjom smart city, magazynowaniu energii odnawialnej, dronom, produktom, które mają znak Taiwan Excellence. A także stylowi życia - oferujemy herbatę, napoje i słodycze z Tajwanu.

Czytaj więcej

Tajwan zamiast Intela. Pod Wrocławiem powstawać będą serwery pod AI i drony

Geopolityka się zmienia, a Europa kładzie nacisk na swoją strategiczną autonomię, minimalizowanie ryzyka i tzw. frienshoring. Jak pani postrzega tę ewolucję i gdzie widzi szanse dla firm z Tajwanu?

UE podjęła dwie transformacje: cyfrową i zieloną transformację, które są zgodne także z polityką Tajwanu. Jesteśmy bardzo silni w ICT, półprzewodnikach.

Nie wiem, czy mój Samsung ma chipy z Tajwanu, ale na pewno mają je iPhone'y moich dzieci.

Wszystko jest osadzone w chipach wyprodukowanych na Tajwanie. Uważamy, że działamy zgodnie z kierunkiem zmian w UE. Nasza obecna polityka polega na pomaganiu firmom w ekspansji globalnej. Muszę szczerze przyznać, że inwestując dawniej za bardzo polegaliśmy na jednym rynku.

Postawiliście więc na dywersyfikację?

Tak, a w ciągu ostatnich 10 lat nasze inwestycje w samej UE wzrosły o 650 proc. UE jest teraz naszym największym kierunkiem bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

Dobrze dla nas, dobrze dla was.

Zachęcaliśmy nasze firmy do inwestowania. Przyjęliśmy politykę „zakorzenienia w Tajwanie”: najbardziej zaawansowane technologie pozostają u nas. Prowadzimy wiele badań i inwestycji, ale także pomagamy naszym firmom w ekspansji globalnej i międzynarodowym marketingu. W ostatnich latach odnotowaliśmy duże inwestycje w Europie, np. TSMC w Dreźnie.

Czytaj więcej

Foxconn chce inwestować w Polsce. Tajwańska firma szuka okazji

Mamy nadzieję, że pojawią się również w Polsce. W Brnie w Czechach, po sąsiedzku, działa już centrum R&D zajmujące się projektowaniem układów scalonych w ramach kooperacji między tajwańskimi instytutami badawczymi NIAR i czeskim CyberSecurity Hub.

Między Dreznem, Polską i Czechami istnieje trójkąt ICT, gdzie firmy tej branży są silne. Zatem TSMC w Dreźnie z pewnością miałoby dostęp do łańcucha dostaw w tej części trójkąta. Mamy też ważną, bardzo dużą inwestycję we Francji za około 5 mld dol. - Polognium. To producent baterii litowo-jonowych.

Będziemy radzi widzieć tego typu inwestycje w Polsce.

One już tutaj są. Np. Foxconn…

To był wielki news, gdy zdecydował się zainwestować w elektromobilność w Polsce (joint venture z ElectroMobility Poland). Teraz pewnie zaangażuje się w park technologiczny w Miękini pod Wrocławiem, którego powstanie TEEMA ogłosiła na Taiwan Expo w Warszawie.

Jest tu jeszcze jedna bardzo duża firma z Tajwanu – Formosa Smart Energy.

W „Rzeczpospolitej” mieliśmy wywiad z jej prezeską Sandy R.Y. Wang.

Na jakich sektorach możemy się skupić? To właśnie ustalę pod koniec listopada z waszym ministerstwem

Formosa Plastic Group przeniosła swoją [europejską – red.] siedzibę z Berlina do Łodzi. Robimy więc dużo. Ponadto tajwański rząd utworzył w grudniu 2025 r. w Warszawie Centrum Handlu i Inwestycji. Na świecie mamy tylko pięć takich centrów. Celem tego centrum jest pomoc potencjalnym inwestorom z Tajwanu w nawiązaniu kontaktów z rządem i ludźmi biznesu.

Czy polscy przedsiębiorcy mogą też się z nim kontaktować?

Centrum oferuje również doradztwo. Dzięki temu szybciej będziemy mogli pomóc naszym przedsiębiorstwom w podejmowaniu decyzji, czy zawrzeć sojusz strategiczny, utworzyć spółkę joint venture.

Czytaj więcej

Polski samochód bez napędu hybrydowego to duże wyzwanie na rynku europejskim

Jak mogą wyglądać polsko-tajwańskie relacje gospodarcze za 5, 10 lat.

Trzeba być prorokiem...

My w Polsce jesteśmy spragnieni R&D. I pomysłów, jak je organizować.

Jesteśmy jednymi z niewielu krajów, które zinstytucjonalizowały nasze coroczne konsultacje wiceministrów - mnie i sekretarza stanu polskiego Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Odbywa się to od wielu, wielu lat i nie ustało nawet w czasie pandemii COVID.

Wkraczamy w erę sztucznej inteligencji. Wszyscy mówią teraz o zastosowaniach AI. Tajwan jest wiodącym światowym producentem najnowocześniejszych serwerów AI. 92 proc. z nich jest produkowanych właśnie na Tajwanie. Jesteśmy również wiodącymi światowymi producentami najnowocześniejszych chipów. Nie da się tworzyć aplikacji AI ani oprogramowania obliczeniowego bez niezbędnego sprzętu i chipów. Możemy zaoferować najlepsze produkty, jakie mamy.

Jesteście bardzo innowacyjni. Macie wielu inżynierów STEM. I stajecie się teraz centrum produkcji w Europie Środkowej. To najlepszy moment dla współpracy Tajwanu i Polski. Moje biuro, wspólnie z Ministerstwem Rozwoju i Technologii, będzie udzielać wskazówek dotyczących kierunku polityki, jaki obierzemy. Na jakich sektorach możemy się skupić? To właśnie ustalę pod koniec listopada z waszym ministerstwem. Następnie, przy wsparciu rządu, firmy podejmą dalsze działania.

Będą wspólne konkursy na projekty badawczo-rozwojowe. Chodzi o to, jak sprawić, by projekty badawczo-rozwojowe zostały skomercjalizowane. Wybraliśmy kilka obszarów, na których się skupimy: AI, pojazdy elektryczne i zieloną energię.

Co jeszcze?

Podpisaliśmy również memorandum o porozumieniu z NCBR. Są w pełni zaangażowani w R&D. Będą wspólne konkursy na projekty badawczo-rozwojowe. Nie mówimy tu o uczelniach. Chodzi o to, jak sprawić, by projekty badawczo-rozwojowe zostały skomercjalizowane. Wybraliśmy kilka obszarów, na których się skupimy: AI, pojazdy elektryczne i zielona energia. Działamy więc dwutorowo. Jeden tor to doradztwo polityczne, drugi – wsparcie badań i rozwoju. Oczywiście Tajwan nie tylko produkuje sprzęt dla AI, ale również angażuje się w zastosowania sztucznej inteligencji.

To ważny obszar współpracy – w Polsce mamy sporo firm software'owych.

Tajwan nie jest duży geograficznie, więc jesteśmy najlepszym poligonem doświadczalnym dla nowych aplikacji dla smart city, inteligentnego transportu i inteligentnej opieki zdrowotnej. Wszystkie one mają swoje projekty pilotażowe na Tajwanie, a niektóre z nich odnoszą duże sukcesy. To kolejny obszar, w którym możemy również współpracować z Polską.

Sprzęt medyczny to dobry pomysł, bo nasze społeczeństwo szybko się starzeje. Musimy myśleć, jak zadbać o osoby starsze bez eksplozji kosztów. Technologia będzie rozwiązaniem.

Tajwan też się starzeje. Nasz problem jest o wiele poważniejszy niż w Polsce. Osoby powyżej 65. roku życia to ponad 20 proc. społeczeństwa. Mamy bardzo poważny niedobór rąk do pracy. Dlatego automatyzuje się nie tylko fabryki, ale także handel detaliczny, gastronomię. W restauracji na Tajwanie zobaczymy mnóstwo robotów podających dania.

Byłem w jednej z nich: roboty prowadziły do stolika, przywoziły dania.

Nawet departamenty rządu wykorzystują roboty do dostarczania dokumentów. Zainicjowałam pilotaż z instytutem badawczym, gdy pełniłam funkcję dyrektora generalnego w Administracji Handlu Międzynarodowego, i rozwiązanie to jest wykorzystywane do dziś.

Zapytam o geopolitykę i rozwój sytuacji w Cieśninie Tajwańskiej. Jak sobie radzicie ze wzmacnianiem gospodarki i odporności państwa?

W latach 80. XX wieku koszty pracy i ziemi na Tajwanie zaczęły rosnąć (Tajwan zawsze był silnym producentem). Aby obniżyć koszty, niektórzy nasi producenci przenieśli się do Chin, gdzie w latach 80. wszystko było bardzo tanie. Stworzyliśmy wówczas łańcuch dostaw, gdzie produkowaliśmy komponenty, a następnie tajwańskie firmy w Chinach zajmowały się ich montażem i eksportem do innych krajów - Europy i USA. Jednak w 2018 r., kiedy Donald Trump objął urząd, nałożył wysokie cła na chiński eksport do USA, uznaliśmy, że trzeba pomóc naszym firmom w sektorach wymagających dużego nakładu pracy, takich jak produkcja tekstyliów, obuwia.

Przeniosły produkcję, dokąd?

Pomogliśmy im przenieść się do krajów Azji Południowo-Wschodniej. W Wietnamie mamy teraz bardzo duże klastry przemysłowe: na północy – elektroniczne, na południu – tekstylne i obuwnicze. Potem część z nich przeniosła się do Indonezji.

Mówiłam już, że jesteśmy numerem jeden wśród producentów najbardziej zaawansowanych serwerów AI na świecie. Dlaczego? Ponieważ w tamtym czasie udzielaliśmy zachęt i pożyczek preferencyjnych tym sektorom high-tech, które wcześniej były ulokalizowane w Chinach. Zapraszaliśmy je do powrotu na Tajwan, aby produkowały serwery, bo nie wymagają one dużo pracy, a dużo nakładów na badania i rozwój. Dlatego wróciły na Tajwan i dlatego jesteśmy numerem jeden wśród najbardziej zaawansowanych serwerów AI.

Jaką ich część produkujecie?

90 proc. Oczywiście, niektóre nasze firmy się rozwijają w innych regionach. Obserwujemy ruch w USA - w Teksasie, Meksyku, gdzie również istnieją kolejne klastry ICT. Teraz skupiamy się na Europie Środkowej. Polityka jest taka: zapewniamy doradztwo, pomoc administracyjną. Jako kraj rzadko dotujemy konkretne sektory. Raczej chodzi o pomoc. Chcesz ziemi, staramy się ją znaleźć. Chcesz prądu, rozmawiamy z firmą energetyczną. Chcesz wody, staramy się nawiązać kontakt z firmą wodociągową. Udzielamy wielu porad doradczych, a także robimy analizy dla firm. Również za granicą. Kiedy napotykają bariery inwestycyjne, rozmawiamy z lokalnymi władzami, sygnalizujemy, że nasze firmy borykają się z problemami. Pamiętam, jak pewnego roku odbyłam spotkanie z przedstawicielami Filipin. Jedna z naszych firm poinformowała nas, że złożyła wnioski o pewne pozwolenia i czeka już prawie sześć miesięcy bez odpowiedzi. Poruszyliśmy tę kwestię i w niecały miesiąc pozwolenie zostało wydane. Taką właśnie praktykę stosuje nasze Ministerstwo Gospodarki.

Świadczycie usługi doradcze dla firm?

Tak. Centrum Inwestycji i Handlu pełni obecnie funkcję punktu kontaktowego dla potencjalnych inwestorów. Można się spodziewać, że napotkają oni wiele, wiele problemów. Nie znają przecież przepisów podatkowych. Nie wiedzą, do kogo się zwrócić, aby uzyskać odpowiednie zezwolenia i jak założyć firmę.

Zasadniczo chodzi o redukcję ryzyka?

Kładziemy duży nacisk na badania i rozwój, ponieważ koszty nie są jedynym czynnikiem, który tajwańskie firmy powinny brać pod uwagę. Muszą się wyróżniać w swojej produkcji. Tajwan nie może produkować najtańszych towarów na świecie. Chcemy produktów o wysokiej wartości dodanej. Nawet jeśli będą bardzo drogie, to będą miały najwyższą jakość i nie da się ich zastąpić innymi. Produkty o wysokiej wartości dodanej to polityka, którą realizujemy.

Czy przyznajecie dotacje firmom, uniwersytetom lub uczelniom technicznym na „produkcję” wiedzy lub technologii?

Zazwyczaj nie przekazujemy pieniędzy bezpośrednio. Musi to być propozycja samej firmy, która następnie musi zostać zweryfikowana przez ekspertów. Jeśli projekt zostanie zatwierdzony, firma musi zapewnić 50 proc. swojego wkładu. Pół na pół. Dopiero wtedy będzie poważnie myśleć o dalszym rozwoju swojego projektu. Najpierw odbędzie się weryfikacja śródokresowa, a potem ostateczna. Trzeba przejść je wszystkie, aby otrzymać 50 proc. od rządu.

Firma potem to zwraca?

Właściwie nie. To grant, ale tylko na połowę.

Jak ocenia pani relacje UE-Tajwan? Unia podpisuje wiele umów handlowych: z Koreą, Japonią i krajami Mercosuru. Czy Tajwan chciałby zawrzeć podobną?

Po pierwsze, chcę podkreślić, że mamy bardzo dobre relacje z UE. Wczoraj zastępca szefa DG GROW Komisji Europejskiej Valere Moutalier uczestniczył w Taiwan Expo. Mamy dwa mechanizmy współpracy z UE. Jeden z nich to coroczne spotkanie na szczeblu ministerialnym z DG GROW, a drugi z DG TRADE. Rozmawiamy wtedy o kwestiach strategicznych, takich jak odporność łańcucha dostaw, bezpieczeństwo gospodarcze czy współpraca sektorowa. Odbywa się to od wielu lat. Co dwa lata UE organizuje też na Tajwanie swój Europejski Tydzień Innowacji. DG GROW UE zaprasza wówczas do nas firmy z krajów UE. Firmy uczestniczą w forach, sieciach kontaktów, wymianie poglądów itp. Poza tym mamy ECCP [European Cluster Collaboration Platform - Europejska Platforma Współpracy Klastrów – red], również w ramach UE, gdzie klastry sektorowe bezpośrednio nawiązują kontakty. Na przykład, na Taiwan Expo gościliśmy również klastry ECCP z różnych krajów europejskich, które spotkały się z partnerami z Tajwanu. Dzięki temu mamy różne poziomy sieci kontaktów. Oczywiście, zdecydowanie zależy nam na zinstytucjonalizowanym porozumieniu z UE. Rozmawiamy o tym od wielu, wielu lat. Tajwan jest gotów na takie zinstytucjonalizowane porozumienie z UE.

Jaki wpływ na Tajwan ma kryzys energetyczny wywołany wojną na Bliskim Wschodzie?

Wiele krajów ma wiele ograniczeń dotyczących ilości ropy naftowej i gazu. Ceny wzrosły. Naszym celem jako rządu jest zapewnienie stabilnych cen surowców. I do tej pory nie widzieliśmy inflacji - chcemy utrzymać wskaźnik CPI poniżej 2 proc. Dywersyfikujemy więc źródła paliw i LNG. Jesteśmy w stanie znaleźć zastępstwo w krajach sąsiednich. Jak dotąd jesteśmy bardzo bezpieczni. Do końca września zapasy będą wystarczające. Jesteśmy już gotowi na zimę.

W UE system magazynowania gazu jest zapełniony w 47 proc.

Muszę przyznać, że moje ministerstwo ciężko pracuje. Wiceminister odpowiedzialny za energię spotyka się z kolegami od 2 marca, nieprzerwanie każdego dnia, przez 82 dni, aby upewnić się, że mamy wystarczającą ilość energii. Dzięki temu na Tajwanie możemy prowadzić normalne życie.