NFZ: Szpital w Nowym Targu ani razu nie wystąpił o refundację przerywania ciąży

Pani Dorota nie miała szans na przerwanie ciąży w nowotarskim szpitalu? Placówka od lat nie przeprowadza terminacji ciąż - potwierdza nam Narodowy Fundusz Zdrowia.

Aktualizacja: 16.06.2023 06:13 Publikacja: 15.06.2023 16:11

Protest Strajku Kobiet pod hasłem „Ani Jednej Więcej. Przestańcie nas zabijać” w Warszawie

Protest Strajku Kobiet pod hasłem „Ani Jednej Więcej. Przestańcie nas zabijać” w Warszawie

Foto: PAP/Rafał Guz

2 tys. 159 i 46 zł - tyle wnosi średnia wartość procedury indukcja poronienia refinansowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Jak potwierdził nam krakowski oddział Funduszu, Podhalański Szpital Specjalistyczny ani razu, od 2018 r. (tylko za ten okres NFZ posiada dane) nie wystąpił o refundację tego świadczenia. To tam 24 maja zmarła w efekcie wstrząsu septycznego 33-letnia pani Dorota z Bochni - była w piątym miesiącu ciąży. Kobieta trafiła na cztery dni do szpitala z powodu bezwodzia. Kilka godzin przed śmiercią USG wykazało obumarcie płodu. 

Czytaj więcej

Śmierć 33-letniej Doroty. W szpitalu w Nowym Targu od lat nie przeprowadzono aborcji

Zdecydowane i jednoznaczne stanowisko krakowskiego Funduszu to efekt czwartkowej publikacji „Rzeczpospolitej”, w której zawarliśmy stanowisko szpitala, który zapytaliśmy o brak wykazywanych indukcji poronień. 

Nie raportowano terminacji ciąży, bo jej nie wykonywano

Szpital w Nowym Targu stwierdził, że nie wykazuje aborcji, bo „w raporcie, który przesyła każdego roku, nie ma takiej pozycji”. - Jeśli świadczenie nie jest sprawozdawane przez Szpital do NFZ, to znaczy, że szpital nie wykonuje tego świadczenia - podkreśla Aleksandra Kwiecień, rzeczniczka małopolskiego Funduszu. Mówiąc wprost, szpital na Podhalu - należy do powiatu nowotarskiego - nie dokonuje terminacji ciąży w żadnym przypadku.

Kwiecień podkreśla, że sprawozdanie z wykonywanych świadczeń „każdy podmiot jest zobowiązany przekazać w terminie do 10 dnia danego miesiąca za miesiąc poprzedni. Na tej podstawie NFZ rozlicza się ze szpitalem”.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Jarosław Kaczyński o aborcji i rzeczywistości urojonej

Czy możliwe jest by na powiatowy szpital na Podhalu, który przyjmuje na oddział ginekologiczno-położniczy od ponad 2800 do 2500 pacjentek rocznie (dane za lata 2018-2023), nie miał przypadku kwalifikującego się na przerwanie ciąży z powodu zagrożenia życia i zdrowia ciężarnej?

Najprawdopodobniej również ten wątek zbada katowicka Prokuratura Regionalna w śledztwie dotyczącym śmierci pani Doroty. W czwartek od rana trwały przesłuchania pielęgniarek ze szpitala, które zajmowały się tą pacjentką. W najbliższych dniach zostanie przesłuchana trójka lekarzy, która opiekowała się przez te cztery dni ciężarną, w tym ordynator oddziału.

Klauzula sumienia pomaga czy szkodzi?

W czwartek w Sejmie miały miejsce gorące wystąpienia posłów opozycji „w sprawie dostępu do zabiegu przerywania ciąży oraz przestrzegania praw pacjentek w związku ze śmiercią pacjentki w szpitalu w Nowym Targu” - wnioskował o to Klub Parlamentarny Lewica - posłanki Katarzyna Kotula i Magdalena Biejat. Wystąpienie tej ostatniej było merytoryczne, ale i pełne emocji. - Jest zapis w prawie, który utrudnia dbanie o zdrowie i życie pacjentek i którym zasłaniają się lekarze, którzy nie chcą nam pomoc - to klauzula sumienia. Czy wykreślicie ją wreszcie z prawa? Klauzula sumienia musi odejść - mówiła Biejat. Wytknęła, że młodzi polscy lekarze na specjalizacji, nie są w ogóle szkoleni jak przerwać ciążę zgodnie z najlepszą wiedzą medyczną.

Czytaj więcej

Wielichowska o aborcji: Ciążę w Polsce prowadzi prokurator i ksiądz

Podhalański szpital, choć zapewnia „Rzeczpospolitą”, że „nie padła żadna oficjalna deklaracja ze strony szpitala, że w ich placówce nie będą wykonywane zabiegi terminacji ciąży” i że „nie było przypadku, w którym powoływano się na klauzulę sumienia”, są wątpliwości, czy fakt, że od czterech lat w placówce im. Jana Pawła II znajdują się jego relikwie, obchodzi się tą procedurę.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska wytknął posłom „kłamstwa” i przytoczył fakt, że tzw. klauzulę sumienia dla lekarzy uchwalono w 1997 r. A więc  czasach rządów Lewicy. Opowiedział, że w przypadku śmierci 33-letniej Doroty "nadzór nad ciężarną nie został przeprowadzony z zasadą należytej staranności i zgodnie z aktualną wiedzą medyczną" a nie z powodów ideologicznych czy prawnych (wyrok Trybunału). Sytuacja zagrożenia życia i zdrowia wyklucza stosowania tzw. klauzuli sumienia. 

Dziesięć razy mniej przerywanych ciąż

Jak pisała rok temu „Rzeczpospolita” spada liczba zabiegów przerywania ciąży w Polsce - w całym 2021 roku dokonano zaledwie 107 legalnych zabiegów przerywania ciąży, dziesięciokrotnie mniej niż w latach poprzednich. W 2018 roku było 1076 legalnych zabiegów, w 2019 roku – 1110, a w 2020 roku – ponownie 1076. W porównaniu do lat poprzednich spadek jest aż dziesięciokrotny.

Powód? Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z października 2020 roku, który wyeliminował przesłankę, mówiącą o ciężkim upośledzeniu lub chorobie płodu. Dotąd była ona dominującą przyczyną legalnej aborcji, np. w 2020 roku wykonano na jej podstawie 1053 zabiegi. Według Federy, badania wskazują, że w Polsce rokrocznie przerywa się około 100 000 ciąż, a doświadczenie aborcji ma jedna na trzy lub cztery Polki. 

Czytaj więcej

Protesty kobiet w całej Polsce. Jarosław Kaczyński: Urojona rzeczywistość

Jak pełnomocniczka rodziny pani Doroty - mec. Jolanta Budzowska - ocenia fakt że szpital w Nowym Targu nie wykonuje aborcji od lat ale oficjalnie nie stosuje „klauzuli sumienia”? - Gdyby było to niepisaną zasadą rażąco naruszałoby to prawo pacjentek do leczenia i uzyskania świadczeń medycznych - ocenia mec. Budzowska.

Kilka dni temu konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii prof. Krzysztof Czajkowski na konferencji ujawnił, że pacjentka otrzymała dużą dawkę antybiotyku. „Bakteria jest oporna na ten antybiotyk i przyszedł taki moment, w którym pogorszyły się parametry zakażenia. Był to moment, w którym należało tę ciążę zakończyć. Nie wiadomo, czy pacjentkę udałoby się uratować, ale przynajmniej byłoby poczucie, że zrobiono wszystko w tym kierunku" - mówił Czajkowski. Jednak jak twierdzi mec. Budzowska, pacjentce nie wykonano dodatkowych badań, m.in. PCT, które mogłyby pomóc w diagnozowaniu jej stanu pod kątem sepsy.

Ochrona zdrowia
Obturacyjny bezdech senny – choroba niedoceniana
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Ochrona zdrowia
Ćwiek-Świdecka: Kobiety kupują pigułki „dzień po” jak wtedy, gdy nie było recept
Ochrona zdrowia
Gdańskie centrum sportu zamknięte do odwołania. Znaleziono groźną bakterię
Ochrona zdrowia
Rewolucja w kodeksie etyki lekarskiej? Wykreślone ma być jedno ważne zdanie
Ochrona zdrowia
Izabela Leszczyna: WOŚP nie ma nic wspólnego z wydolnością systemu ochrony zdrowia