Dobowa liczba zakażeń w liczącej 11 mln mieszkańców Belgii wzrosła w ubiegłym tygodniu o 75 proc., do poziomu 5 299 dziennie. Liczba hospitalizacji chorych na COVID-19 wzrosła o 69 proc. - do 102 hospitalizacji zakażonych dziennie. Nieznacznie - do 13 dziennie - zwiększyła się też liczba zgonów chorych na COVID-19.

Aby odwrócić ten trend rząd ma rozważać we wtorek przywracanie obostrzeń, ale na pewno nie zdecyduje się na lockdown. Obostrzenia, które mogą zostać przywrócone, to obowiązek noszenia masek i legitymowania się paszportem covidowym.

Posiedzenie rządu w tej sprawie zostało przyspieszone o trzy dni ze względu na trudną sytuację epidemiczną.

Czytaj więcej

Pasażerowie w londyńskim metrze
Brytyjscy naukowcy: Liczba zakażeń koronawirusem zacznie spadać bez obostrzeń

Obowiązek noszenia masek i niektóre inne obostrzenia zostały złagodzone w październiku. Teraz mogą zostać przywrócone, ale minister zdrowia, Frank Vandenbroucke zapewnia, że belgijski rząd nie rozważa wprowadzenia drastycznych obostrzeń takich jak twardy lockdown.

- Bary i restauracje zostaną otwarte. Dzieci muszą chodzić do szkoły - to ważne. Ale może wrócimy do częstszego noszenia masek - powiedział w rozmowie z telewizją VRT.

85 proc.

Taki odsetek dorosłych mieszkańców Belgii jest zaszczepionych

W Belgii zaszczepionych jest 85 proc. dorosłych mieszkańców kraju. Epidemię napędzają jednak zakażenia dzieci w szkołach, zwłaszcza podstawowych.

Rządowy instytut badawczy Sciensano podał, że ponad jedna czwarta uczniów w Belgii ma przeciwciała wskazujące na kontakt z koronawirusem.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ