Resort zdrowia poinformował o tym fakcie po przeanalizowaniu przez niezależny panel ekspertów monitorujących bezpieczeństwo szczepień przypadku zgonu kobiety, która otrzymała szczepionkę Pfizer/BioNTech na COVID-19.

Nowozelandzki rząd nie podał wieku zmarłej.

Kobieta miała umrzeć w wyniku zapalenia mięśnia sercowego, które jest rzadkim efektem ubocznym podania szczepionki Pfizer/BioNTech.

"To pierwszy przypadek w Nowej Zelandii, w którym doszło do zgonu po szczepieniu a zgon ten łączony jest z podaniem szczepionki Pfizera na COVID-19" - głosi komunikat resortu zdrowia.

Panel ekspertów, który ocenił, że prawdopodobną przyczyną śmierci kobiety było zapalenie mięśnia sercowego podkreślił jednocześnie, że "korzyści ze szczepienia szczepionką Pfizera nadal znacznie przewyższają ryzyko związane z (...) efektami ubocznymi szczepionki, w tym zapaleniem mięśnia sercowego".

W Nowej Zelandii zatwierdzono do użycia szczepionki Pfizer/BioNTech, Johnson&Johnson i AstraZeneca. Jednak jak dotąd szczepienia prowadzone są tylko z użyciem tej pierwszej.

Rząd kraju stara się obecnie wygasić ognisko zakażeń koronawirusem, które pojawiło się w Auckland.

W ciągu ostatniej doby w Nowej Zelandii wykryto 53 zakażenia - łącznie z ogniskiem, które przed kilkunastoma dniami pojawiło się w największym mieście Nowej Zelandii łączy się jak dotąd 562 zakażenia.

W związku z pojawieniem się ogniska zakażeń wariantem Delta koronawirusa SARS-CoV-2 w całym kraju wprowadzono lockdown, który (z wyjątkiem Auckland) ma skończyć się 1 września.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ