Reklama

Wieś zostanie odcięta od leków?

Na prowincji nie będzie już można kupić niektórych lekarstw na astmę i środków antykoncepcyjnych – wynika z projektu nowych przepisów

Publikacja: 12.08.2009 02:18

Wieś zostanie odcięta od leków?

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Grozi nam bankructwo, a nasi pacjenci będą musieli jeździć kilkadziesiąt kilometrów do aptek – alarmują właściciele punktów aptecznych.

Takie placówki można prowadzić wyłącznie na wsi. Nie musi w nich pracować farmaceuta, wystarczy technik farmacji. Ale są również pewne ograniczenia – punkt apteczny nie może sprzedawać wszystkich leków. Do tej pory zakaz obejmował np. środki psychotropowe czy silne przeciwbólowe. Teraz prawo ma być bardziej restrykcyjne.

– Kilka tygodni temu na stronach resortu zdrowia pojawił się projekt nowego rozporządzenia, które dotyczy punktów aptecznych. Lista leków, których nie będzie można sprzedawać, jest znacznie dłuższa niż dotąd – mówi Dominik Pardej, przewodniczący Związku Zawodowego Techników Farmaceutycznych. I dodaje: – O planowanych zmianach nie byliśmy informowani. A dla ludzi wykonujących nasz zawód mają one kluczowe znaczenie. Punktom aptecznym grozi bankructwo!

– Zmiana przepisów jest niewielka, nie stanowi zagrożenia dla istnienia punktów aptecznych – twierdzi Krzysztof Suszek, dyrektor biura prasowego Ministerstwa Zdrowia. – Do obrotu w nich nadal będzie dopuszczonych 17 tys. produktów leczniczych.

Technicy farmacji obliczają, że z punktów może zniknąć kilkadziesiąt często używanych leków. Są to m.in.: niektóre środki na astmę, farmaceutyki zawierające nikotynę, maści przeciwzakrzepowe z heparyną, pigułki antykoncepcyjne.

Reklama
Reklama

– To bardzo dziwne, bo żaden z tych leków, jeśli stosuje się je zgodnie z zaleceniami lekarza, nie jest niebezpieczny dla pacjentów – zaznacza Pardej.

Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że nowy wykaz substancji, które wolno sprzedawać w punktach aptecznych, wymusiła zmiana farmakopei. Zawiera ona opisy wszystkich leków sprzedawanych w Polsce i – jak podkreśla Suszek – jest opracowywana przez ekspertów farmacji na podstawie przepisów unijnych, a nie przez urzędników resortu zdrowia.

[wyimek]13 tysięcy aptek i punktów aptecznych działa w Polsce[/wyimek]

– Leki wycofywane z punktów aptecznych to przynajmniej kilkanaście procent sprzedaży. Jeśli ich zabraknie, prowadzenie placówki przestanie być opłacalne. Te instytucje znikną ze wsi – ostrzega pan Paweł, właściciel punktu aptecznego i dwóch aptek na Śląsku.

Kluczowa jest tu liczba kupujących. Jak wyliczają właściciele, apteka, by się utrzymać, musi mieć co najmniej 80 tys. zł obrotu miesięcznie. Punkt apteczny zaś 30 – 40 tys.

– Kupujących na wsi jest mniej niż w mieście. Przy niewielkiej sprzedaży nigdy mnie nie będzie stać na zatrudnienie farmaceuty na

Reklama
Reklama

prowincji. Musiałbym mu zapłacić 5 tys. zł miesięcznie i zatrudnić kogoś do pomocy. Technik zarabia połowę tej kwoty – mówi pan Paweł.

Projekt rozporządzenia nie określa, kiedy nowe przepisy mają wejść w życie.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=s.szparkowska@rp.pl]s.szparkowska@rp.pl[/mail]

Ochrona zdrowia
Czy uda się ocalić szpitale na Podkarpaciu?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ochrona zdrowia
Od kilku do 80 pacjentów na godzinę. „Rzeczpospolita” ustaliła, jak obciążone są SOR-y
Ochrona zdrowia
Leczenie bólu w szpitalach. NFZ wykrywa nieprawidłowości. W tle pieniądze
Ochrona zdrowia
Więcej pacjentów z szansą na odszkodowanie z pominięciem sądu. Zapowiedź zmian
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama