? Na dziś nie widzę powodów, aby wiceminister zdrowia Sławomir Neumann składał dymisję – powiedział minister zdrowia Bartosz Arłukowicz na początku posiedzenia sejmowej komisji zdrowia w piątek.

Według tygodnika „Wprost", Neumann od kilku miesięcy miał „walczyć o interesy" okulistycznej kliniki Sensor Cliniq w Warszawie. We wrześniu 2013 r. fundusz wypowiedział klinice kontrakt, bo pacjenci musieli w niej dopłacać do operacji zaćmy. Sensor złożył zażalenie do NFZ, a Neumann w serii pism miał dopytywać, dlaczego klinikę potraktowano surowiej niż innych. Według dziennikarzy „Wprost" Nuemann miał wywierać naciski na prezes NFZ.

- To chyba pierwszy lobbing przy pomocy pism wysyłanych przez ministra do podległych mu jednostek – bronił się w piątek minister Neumann. - Wszystkie pisma były wysyłane w trybie urzędowym na wniosek szpitala. Takich interwencji w roku ubiegłym było 80 – dodał wiceminister. Podkreślił, że zamierza pozwać tygodnik o naruszenie dobrego imienia: - Insynuacje i zarzuty „Wprost" znajdą finał w sądzie – dodał. Jego zdaniem wyjaśnienia wymaga „druga część sprawy", której tygodnik nie opisał. – Mamy obraz taki, że zwalczamy prywatną klinikę i dajemy kontrakt teoretycznie publicznemu szpitalowi w Grójcu, który tak naprawdę ma prywatną klinikę – mówił wiceminister, ujawniając, że szefowie grójeckiego szpitala to dawni podwładni dzisiejszych szefów mazowieckiego NFZ.

Artykuł we „Wprost" opisywał też czasowo odsuniętego od obowiązków p.o. prezesa mazowieckiego NFZ Marcina Pakulskiego, który wcześniej był wicedyrektorem śląskiego oddziału NFZ. Według tygodnika już jako wiceprezes NFZ w 2013 r. Pakulski naciskał na ówczesnego dyrektora śląskiego oddziału Grzegorza Nowaka, by wykreślił jego nazwisko z pokontrolnych protokołów CBA. Nowak przyznał w tygodniku, że „wygumkował" nazwisko Pakulskiego z dokumentów kontroli  CBA, które miały trafić do ówczesnej prezes NFZ Agnieszki Pachciarz. Pakulski, bronił się, że wystąpienia pokontrolne nie wskazywały go jako osoby odpowiedzialnej za nieprawidłowości.

Posłowie opozycji domagali się odsunięcia wiceministra Neumanna ze stanowiska. Posłanka PiS Anna Zalewska uważa, że do dymisji powinien podać się także sam minister zdrowia: - Ten spektakl kumoterstwa, kolesiostwa i grup interesów będzie trwał, póki ministrem będzie Bartosz Arłukowicz. On się świetnie czuje w nieprawdopodobnych fabułach. Wręcz ekscytuje go opowieść o aferach – mówiła posłanka Zalewska. I dodała, że Marcin Pakulski odmówił jej udostępnienia wyników pokontrolnych CBA, których fragmenty odczytał potem na piątkowym posiedzeniu. - W jakim trybie ten dokument został ujawniony na komisji? – pytała Anna Zalewska.

A Tadeusz Dziuba z tej samej partii stwierdził, że minister Neumann „w morzu słów utopił parę faktów". - W trybie nadzwyczajnym anektowano umowę nieistniejącą. Ta jednostka ochrony zdrowia była otoczona swoistą protekcją – mówił o Sensor Clinq.

I przeczytał skargę, jaką do NFZ wysłała jedna z pacjentek Sensor Cliniq. Kobieta pisała, że doradzano jej wizyty prywatne u lekarza w klinice, dzięki którym będzie miała szansę na "bezpłatny zabieg na NFZ". Po czterech płatnych wizytach miała się dowiedzieć, że jeśli chce soczewkę najlepszą, musi zapłacić 1500 zł, za tą średniej jakości 600 zł, a marnej jakości dostanie za darmo w ramach NFZ. To, według Dziuby, miało świadczyć o nieprawidłowościach w Sensor Cliniq.