Reklama

Inwestorzy z odległych zakątków ciągną do Polski

Nieruchomości komercyjne cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem funduszy. W ubiegłym roku padł kolejny rekord wartości transakcji na naszym rynku.

Publikacja: 06.02.2020 16:02

Eksperci rozmawiali o sytuacji na rynku nieruchomości komercyjnych i jego perspektywach

Eksperci rozmawiali o sytuacji na rynku nieruchomości komercyjnych i jego perspektywach

Foto: Stefan Mleczak

W 2019 r. wartość transakcji związanych z nieruchomościami komercyjnymi w Polsce wyniosła ok. 7,6 mld euro (32,5 mld zł), o 5 proc. więcej rok do roku. To nowy rekord.

Według szacunków firmy doradczej Savills nieco ponad połowę udziałów w tym torcie mieli inwestorzy z Europy, jedną piątą gracze z Singapuru, Korei Południowej, Filipin, Australii, Japonii i Indii, 11 proc. RPA, 6,5 proc. – Amerykanie.

Będzie kolejny rekord?

Zdaniem Tomasza Burasa, dyrektora zarządzającego Savills w Polsce, przed nami następny pomyślny rok.

– W 2019 r. padł kolejny rekord, wynik mógłby być jeszcze lepszy, gdyby nie ograniczone moce przerobowe. Zamknięcie części transakcji przesunęło się na ten rok, dlatego można się spodziewać mocnego I kwartału – powiedział Buras. – Obserwowaliśmy absolutny rekord, jeśli chodzi o zakup biur. Ten rok również będzie mocny. Ubiegłoroczna korekta w magazynach wynikała ze wspomnianego przesunięcia transakcji. Rośnie zainteresowanie mieszkaniami na wynajem i domami studenckimi, w tym roku powinniśmy już widzieć „poważny" wynik – dodał.

Podkreślił też, że w 2019 r. spodziewana była bardzo mocna aktywność graczy z Korei Południowej, tymczasem zaskoczeniem okazała się siła inwestorów z naszego regionu – Czech czy Węgier.

Reklama
Reklama

W ostatnim czasie obserwowana jest kumulacja zakupów dużych platform deweloperskich przez zagranicznych inwestorów: nowych właścicieli mają Robyg, Capital Park, Echo Investment, Vantage Development. W trakcie przejmowania są Polnord czy Murapol.

– Sądzę, że kumulacja wynika z tego, że rynek stał się dojrzały, zwiększyła się dostępność produktów. Platformy te osiągnęły skalę pożądaną przez inwestorów zainteresowanych ekspansją w regionie – skomentowała Agata Jurek-Zbrojska, partner w kancelarii Greenberg Traurig, która pośredniczyła w kilku z wymienionych transakcji.

Dorota Latkowska-Diniejko, współzałożycielka i partner zarządzająca w REINO Partners, potwierdziła, że rynek inwestycyjny rośnie, ponieważ zwiększyła się skala realizowanych tu projektów.

– Jeszcze kilka lat temu w Londynie słyszałam, „porozmawiamy, jak trafi się inwestycja za 100 mln euro". Dziś taka wartość transakcji w Polsce nie robi już na nikim wrażenia. Inwestorzy mają apetyty na więcej – powiedziała Latkowska-Diniejko.

Dobre postrzeganie mimo zawirowań

Polska jest postrzegana jako atrakcyjny rynek i, zdaniem uczestników debaty, zawirowania polityczne niekoniecznie mają przełożenie na decyzje o lokowaniu w Polsce kapitału. Może to się zmienić, jeśli głośniej będzie wybrzmiewać nuta polexitu. Z drugiej strony, chińscy czy koreańscy gracze mogą nie przywiązywać do tego tak dużej wagi.

Jest za to efekt wielkiego zamieszania i konfliktu wokół sądownictwa. Dorota Latkowska-Diniejko podkreśliła, że w umowach częściej niż kiedyś zawierane są zapisy o rozstrzyganiu sporów w międzynarodowym arbitrażu – mimo że jest to procedura kosztowniejsza.

Reklama
Reklama

– Kiedy jeszcze kilka lat temu robiliśmy pierwsze mapy inwestorów potencjalnie zainteresowanych Polską, to były na niej w zasadzie tylko fundusze niemieckie. Dziś już widzimy kapitał z całego świata, w różnych proporcjach. Pojawiają się coraz więksi gracze – powiedziała Latkowska-Diniejko.

– Australijscy inwestorzy, z którymi współpracujemy, traktują Polskę jako rynek wschodzący, dający duże możliwości wykorzystania ich potencjału, będący też punktem wyjścia do ekspansji na rynki ościenne. Po kilku wizytach Australijczycy poczuli się tu jak w domu. Są u nas wszyscy globalni doradcy i podmioty obsługujące inwestorów z rynku nieruchomości – dodała ekspertka. Jej zdaniem będzie przybywać zagranicznych inwestorów zainteresowanych modelem współpracy w oparciu o lokalnego partnera.

Konrad Płochocki, dyr. generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich, podkreślił, że pozycję Polski wzmocnił awans w 2018 r. w rankingu FTSE Russell z grupy rynków rozwijających się do rozwiniętych.

– Widać to na rodzącym się rynku instytucjonalnego najmu mieszkań. Jeszcze pięć lat temu fundusze były zainteresowane zakupem dużych portfeli mieszkań z udokumentowaną historią, czego oczywiście na naszym rynku nie było. Dziś pytają o możliwość zakupu projektów nawet na etapie dziury w ziemi – powiedział Płochocki.

Katarzyna Pyś-Fabiańczyk, dyrektor w Exeter Property Group, podkreśliła, że zagraniczny kapitał to nie tylko inwestorzy kupujący nieruchomości, ale też najemcy.

– Magazynami coraz mocniej interesują się podmioty z Azji, dotychczas mocniej obecne w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Jeszcze kilka lat temu deweloperzy w Polsce niechętnie podpisywali umowy najmu z takimi podmiotami, trudno było ich zweryfikować. Dziś mamy najemców z Chin czy Korei – wskazała.

Reklama
Reklama

A czy jest szansa na zaktywizowanie polskiego kapitału? Pewne nadzieje daje deklaracja resortu rozwoju, który zapowiedział powrót do prac nad ustawą o REIT-ach. O głodzie inwestowania w nieruchomości świadczy m.in. utrzymujący się popyt na mieszkania na wynajem.

Nieruchomości
Dobry finisz deweloperów
Nieruchomości
Czy wynajem mieszkań na doby wciąż da zarobić
Nieruchomości
Rynek deweloperski. „Wojna cenowa jeszcze potrwa”
Nieruchomości
Sprzedaż mieszkania. Jaka prowizja dla pośrednika
Nieruchomości
Czego się boją kupujący mieszkania
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama