A potem dość szybko – za ułamek wartości – zostają właścicielami gminnych dotąd mieszkań. I to bez względu na to, czy mają już gdzie mieszkać, czy nie. Przepisy sobie, życie sobie.

Podobnie „sprawiedliwie" jest, gdy w tanich lokalach komunalnych, gdzie czynsz za mkw. nie sięga 4 – 5 zł miesięcznie, mieszkają osoby, którym powodzi się co najmniej dobrze. Mogłyby zatem kupić sobie mieszkanie albo wynajmować je za stawki rynkowe, a nie zajmować lokale dotowane przez samorząd. Tylko nie mają do tego motywacji.

Bywa też, wcale nierzadko, że najemca komunalny dobrze zarabia na gminnym lokalu, położonym w centrum miasta, wynajmując go komuś komercyjnie, a sam mieszka w domu pod miastem.

Wiele osób nie ocenia negatywnie takiego postępowania. Raczej chwali spryt i przedsiębiorczość tego, który „umiał się w życiu urządzić".

Dlatego cieszy projekt powstający w Ministerstwie Infrastruktury, który pozwalałby gminom sprawdzać, czy dochody najemców nie wzrosły i czy powinni oni korzystać z komunalnego lokum.

Więcej o zmianach przepisów w tekście:

„Mieszkania komunalne nie dla bogatych": www.rp.pl/archiwum