• – Sprzedający chętniej opuszczają ceny, byle tylko doprowadzić do transakcji. Dlatego finalna stawka, którą płaci nabywca mieszkania, jest niejednokrotnie nawet o 10 proc. niższa od tej, która figurowała w ogłoszeniu – mówi Marcin Drogomirecki z portalu Oferty. net.

• Jego zdaniem na rynku mieszkań coraz łatwej o okazje cenowe — zarówno wśród nowych, jak i dostępnych od dłuższego czasu i przecenianych już ofert. Nie zawsze jednak dobre ceny widać na pierwszy rzut oka.

– Przewidując negocjacje stawek przez kupującego, właściciele pozostawiają bezpieczny margines na upust. To powoduje, że tempo spadku stawek ofertowych jest bardzo małe – wyjaśnia Marcin Drogomirecki.

• Z najnowszego badania przeprowadzonego przez serwis Oferty.net wynika, że w ub. miesiącu, spadek średnich cen ofertowych miezkań nastąpił w 11 z 18 analizowanych miast. Najbardziej, bo o blisko 3 proc., staniały mieszkania w Rzeszowie, o 2 proc. w Lublinie, a o 1,7 proc. w Krakowie.

Niewielkie wzrosty średnich cen za mkw. nastąpiły w siedmiu miastach; największy w Gdyni – o 1,3 proc., Białymstoku – o 1,1 proc. i w Gdańsku – o 1 proc.

• Marcin Drogomirecki uważa, że zastój na rynku sprzedaży mieszkań spowodowany jest wysokimi cenami, a przed wszystkim niepewną sytuacją na rynkach finansowych i wynikającymi z tego obawami co do zaciągania długoterminowych zobowiązań. W efekcie widać ożywienie na rynku najmu mieszkań.

– Wielu potencjalnych nabywców własnego M, którzy postanowili odwlec zakup lokalu, przeprowadza się do mieszkań wynajmowanych. Dla lepiej zarabiających singli, par czy dla młodych małżeństw jest to rozwiązanie, które z jednej strony pozwala na wyprowadzkę od rodziny i usamodzielnienie się, z drugiej zaś eliminuje ryzyko pochopnego zakupu i niepotrzebnego zadłużenia się na długie lata – wyjaśnia Drogomirecki.