Znamy już podatkowe zmiany tzw. Polskiego Ładu. Jak reaguje na nie biznes?

Polski Ład od chwili pierwszych informacji wzbudził wielkie emocje, w tym też podatkowe. Opublikowanie konkretnych projektów nowelizacji ustaw podatkowych – zwanych potocznie konsultacjami – tylko je zwiększył. Element, który oprócz nieodliczalnej składki zdrowotnej liczonej od dochodu mocno dotknie wielu prowadzących działalność gospodarczą, to rewolucja w zakresie rozliczania podatkowego lokali i budynków mieszkalnych. Dotknie zarówno wynajmujących, jak i tych, którzy rozliczają najem mieszkania w firmowych kosztach. Takich podatników są dziesiątki tysięcy. Poza tym jest obawa, że brak odliczania składki zdrowotnej wywoła jeszcze większą presję płacową i spowoduje wzrost kosztów u pracodawców, co dotknie wszystkich, w tym branżę deweloperską.

Spory opór wywołują zmiany w amortyzacji. Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że Ministerstwo Finansów nagle odkrywa Amerykę w przepisach PIT i stwierdza, że są one zbyt korzystne, a przez to nie są fair. Chodzi o możliwość zarówno amortyzowania nieruchomości mieszkalnych wykorzystywanych do celów firmowych, jak i zbycia ich bez podatku po upływie pięciu lat od końca roku nabycia. Projektowane przepisy likwidują część tych korzyści podatkowych i od nowego roku nie będzie można dokonywać odpisów amortyzacyjnych od firmowych nieruchomości mieszkalnych, w tym spółdzielczych. Mają one w ogóle zniknąć z ewidencji środków trwałych. To kolejny cios w małych przedsiębiorców, którzy często prowadzą działalność w swoich mieszkaniach lub domach. Zmiana ta uderzy przede wszystkim w wiele firm usługowych, np. kancelarii prawnych, biur rachunkowych, które w centrach miast funkcjonują najczęściej w dużych lokalach mieszkalnych przekształconych na biura. Taki zabieg to w istocie dodatkowa ukryta podwyżka podatków poprzez stopniowe zawężanie bazy kosztowej. Ministerstwo zyskuje, a podatnicy tracą podwójnie – zwiększona podstawa opodatkowania spowoduje większy nie tylko dochód podatkowy, ale i od 2022 r. podstawę liczenia składki zdrowotnej.

Z drugiej strony w PIT całkowicie zniknie możliwość wyboru rozliczania najmu nieruchomości mieszkalnych w ramach firmy.

Tak, jedynym sposobem ich opodatkowania będzie ryczałt ewidencjonowany wg stawki 8,5 proc. do limitu 100 tys. zł rocznie oraz 12,5 proc. po jego przekroczeniu. To istna rewolucja dla firm, które mają biznes oparty o tego typu nieruchomości. Należy wskazać, że zmiana bardzo mocno ingeruje w ekonomikę tych, którzy zainwestowali w nieruchomości używane. Obecnie nieruchomość mieszkalna używana ponad pięć lat daje prawo do 10-proc. stawki amortyzacji. W dużej części wynajmów to wystarczy, żeby zniwelować dochód z najmu. Zamiast dochodu podstawą opodatkowania będzie przychód. Od każdego rodzaju nieruchomości mieszkalnej – nowej czy używanej – będzie płacony taki sam ryczałt bez prawa do rozpoznania kosztów podatkowych ich nabycia.

A co z CIT?

Podatnicy CIT, np. deweloperzy wynajmujący część zbudowanych mieszkań czy fundusze inwestycyjne inwestujące w akademiki, również nie unikną zmian. Oni także tracą prawo do rozliczania w kosztach amortyzacji nieruchomości mieszkalnych. W przypadku nowych inwestycji oznacza to utratę 1,5 proc. rocznie kosztów budowy. W przypadku adaptacji starych budynków oznacza to już stratę nawet 10 proc. kosztów adaptacji rocznie. I znowu Ministerstwo Finansów uzasadnienia tę zmianę uszczelnianiem systemu m.in. przed transferem nieopodatkowanych zysków w postaci czynszów najmu nieruchomości mieszkalnych należących do wspólników.

Co to ma wspólnego z wyłączeniem amortyzacji nieruchomości mieszkalnych z kosztów spółek?

Nic. To po prostu ukryta podwyżka podatków poprzez ograniczenie bazy kosztowej. Brak przepisów przejściowych, brak minimum rocznego vacatio legis oznacza, że podatnicy nagle zostają postawieni pod ścianą, nikt nie respektuje dokonanych przez nich inwestycji, skalkulowanego okresu zwrotu, zobowiązań kredytowych. Te biznesy kalkulowały swoje inwestycje przy obecnym stanie prawnym w ustawach PIT i CIT. Powinny zachować prawa nabyte przez minimum pięć lat.

Czy to sprawiedliwe traktowanie podatników?

Czytając uzasadnienie projektowanych zmian w podatkach, mam wrażenie, że osoby prowadzące biznes traktuje się jak niedouczonych i nieorietujących się ludzi, którym można wcisnąć każdy kit. Oto przykład: brak amortyzacji mieszkań będzie zbieżny z brakiem amortyzacji wieczystego prawa użytkowania. Biznes dostrzega jednak ten niuans, że w CIT nie obowiązuje zwolnienie ze sprzedaży nieruchomości mieszkalnych po pięciu latach. Dlaczego zatem są uszczęśliwiani tym samym wyłączeniem amortyzacji?! W uzasadnieniu wskazano tylko na analogię rozwiązań. Można odnieść wrażenie, że ministerstwo mruga okiem: nie stracicie, bo przecież ceny nieruchomości wciąż rosną.

Wśród zmian są jakieś korzystne dla biznesu?

Deweloperom i innym grupom kapitałowym może się spodobać wprowadzenie do systemu VAT przepisów umożliwiających wspólne rozliczenie grupie podmiotów powiązanych. To rozwiązanie jest opcją wynikającą z dyrektywy VAT. Podmioty powiązane często generują miedzy sobą wiele transakcji, co wynika najczęściej albo z ich specjalizacji, albo z pełnienia funkcji spółki celowej dla danego projektu. Grupę mogą tworzyć podmioty raczej ściśle powiązane kapitałowo i organizacyjnie, prowadzące zbliżoną działalność, np. spółka budowlana i spółka celowa deweloperska występująca na rynku pod tym samym brandem, w której ta pierwsza będzie miała min. 50 proc. udziałów i np. częściowo tych samych członków zarządu. Warto już dziś się zastanowić nad tym, czy nie dostosowywać swoich powiązań do nowych przepisów, gdyż są one odmienne od tych w CIT. Korzyścią jest w istocie wyeliminowanie napięć finansowych z rozliczeń VAT wewnątrzgrupowych transakcji, a tym samym i ryzyk na gruncie VAT.

CV

Michał Wojtas jest doradcą podatkowym, wspólnikiem w szczecińskiej kancelarii EOL. Ekspert w zakresie VAT, procedury podatkowej, certyfikowany specjalista TP oraz planowania podatkowego i restrukturyzacji, audytor MDR. Posiada bogate doświadczenie zawodowe zarówno w zakresie prawa podatkowego, sporów z organami podatkowymi i restrukturyzacji biznesu, jak i w planowaniu sukcesyjnym. Prowadzi szkolenia z zakresu podatków i sukcesji. Certyfikowany zarządca sukcesyjny.