[b]Hiszpania: Mniej mieszkań i tańsze oferty[/b]

Sprzedaż mieszkań w Hiszpanii zmalała w 2008 r. o 28,6 proc. wobec 2007 r. Stało się tak na skutek pęknięcia bańki spekulacyjnej w sektorze nieruchomości i powstania głębokiego kryzysu – podał urząd statystyczny INA. Bank BBVA szacuje, że ceny nieruchomości spadną jeszcze o 25 proc. do 2011 r., bo w tej chwili na rynku jest milion lokali do kupienia, a ta liczba wzrośnie jeszcze w tym roku.

[b]Francja: Czujniki dymu w domach[/b]

Parlament Francji zatwierdził poprawkę do ustawy o budownictwie mieszkaniowym, która przewiduje, że wszyscy właściciele nieruchomości i lokatorzy muszą zainstalować w ciągu pięciu lat czujniki dymu. Dotychczas taki obowiązek dotyczył tylko zarządców budynków publicznych z możliwością noclegu, a więc domów spokojnej starości, szpitali i hoteli. Decyzja ma poważne konsekwencje ekonomiczne, bo według federacji strażaków FNSPF zaledwie 2 proc. z ok. 30 mln prywatnych nieruchomości ma takie czujniki, a zdaniem ekspertów cały rynek ma wartość miliarda euro. Tymczasem tylko trzech – czterech producentów spełnia wymagane przez prawo normy. Strażacy obliczyli, że w 2008 r. w pożarach mieszkań zginęło 800 osób. Towarzystwa ubezpieczeniowe szacują straty z powodu ognia na 1,3 mld euro (były one o 160 proc. większe od skutków włamań i kradzieży i o 30 proc. wyższe od zalania wodą).

[b]Chiny: Fundusze jak w USA[/b]

Chińczycy zastanawiają się nad stworzeniem firm inwestujących w nieruchomości na wzór amerykańskich real estate investment trusts (REIT), co pozwoli deweloperom na dostęp do źródeł finansowania budowy innych niż bankowe – ogłosił minister budownictwa mieszkaniowego Qi Ji. Bank centralny przygotował projekt pilotażowy, który ocenią różne resorty, a w końcu rząd. Nie ogłoszono tylko harmonogramu działań.