Reklama
Rozwiń
Reklama

Co się buduje w Berlinie

Efektowne budynki wyrastają w miejscach, które pozostawały niezmienione od czasów drugiej wojny światowej.

Aktualizacja: 03.05.2015 21:30 Publikacja: 03.05.2015 17:30

Co się buduje w Berlinie

Foto: Fotorzepa, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz

Na zaniedbanym parkingu w centrum Berlina, który powstał w wyniku amerykańskich bombardowań w 1945 roku, holenderski architekt Rem Koolhaas projektuje cyfrowe centrum medialne Axela Springera, przypominające pszczeli ul – donosi Bloomberg.

Wypełnianie luk

O 15 minut jazdy rowerem dalej, na terenie byłej odlewni, architekt Daniel Libeskind, kończy projekt spowitego tytanem apartamentowca zwiększonego penthouse'm – donosi Bloomberg. Na przeciwległym brzegu kanału Humboldthafen wyrasta nowe osiedle z wysadzonym drzewami bulwarem, otoczonym przez sklepy, domy i biurowce. Dzielnica powstaje w miejscu, gdzie był węzeł komunikacyjny kolei, zanim został zniszczony podczas drugiej wojny światowej.

Siedemdziesiąt lat po zakończeniu wojny Berlin ostatecznie wypełnia luki pozostałe po alianckich bombach, które zniszczyły ponad dwie trzecie domów w centrum miasta. Architekci twierdzą, że boom budowlany daje Berlinowi szanse odnowy po całych dekadach złego planowania i marnej architektury. - To nowy czas dla Berlina – mówi dziennikarzom Bloomberga Libeskind, polsko-amerykański architekt, który zaprojektował Muzeum Żydowskie w Berlinie i stworzył ogólny projekt nowego World Trade Center na Manhattanie. - To jedno z najważniejszych miast świata, i oczekuje się, że będzie wyznaczać trendy. Nie chcemy, by było prowincjonalne.

Stolica Niemiec to mieszanina stylów architektonicznych, z których każdy odzwierciedla polityczne wybory kolejnych władców. Pompatyczne, klasyczne budynki z epoki cesarstwa były świadectwem potęgi gospodarczej.

Ponure budynki nazistowskich ministerstw, z których część wciąż służy rządowi, są pomnikami efektywności. Wielkie prefabrykowane bloki mieszkalne wschodniego Berlina były symbolem sowieckiej biedy.

Reklama
Reklama

- Berlin do czasu zburzenia muru był w wielkim stopniu subsydiowanym i niefunkcjonalnym miastem – mówi dziennikarzom Bloomberga Lena Kleinheinz, berliński architekt. - Powoli to przezwyciężamy.

Wiele budynków w budowie w centrum miasta to przyszłe siedziby ministerstw i innych agencji rządowych. Coraz większy udział w boomie budowlanym ma jednak bogacący się sektor prywatny i przemysł wysokich technologii. Prywatne projekty w budowie w ciągu ostatniego roku szacowano na 23,6 mld euro. To o 43 proc. więcej niż w 2012 roku – podaje Bloomberg, powołując się na badania firmy Bulwiengesa.

- Berlin uświadamia sobie, że nie może polegać tylko na tym, że jest stolicą – mówi Bloombergowi Andreas Ludwigs, szef działu nieruchomości w koncernie Springera, dla którego Koolhaas zaprojektował centrum medialne ze stanowiskami dla 3,5 tys. pracowników. - Miasto musi stanąć na własnych nogach.

Powrót do przeszłości

Kompleks budynków stanie przy Zimmerstrasse, w samym sercu dzielnicy prasowej miasta. Ten kwartał Berlina był prawie kompletnie zrównany z ziemią w czasie wojny, a później podzielony na pół przez mur berliński.

Koolhaas twierdzi, że nowy budynek Springera, z 10-kondygnacyjnym atrium i otoczonymi tarasami piętrami oraz z widocznymi z zewnątrz pomieszczeniami, przywróci dawną dynamikę tego miejsca. - Chcieliśmy kontynuować tradycję historyczną, ale też stworzyć miejsca pracy z perspektywą na przyszłość – mówi Bloombergowi Ludwigs.

3,5-milionowa populacja Berlina rośnie rocznie o 50 tys. mieszkańców, co powoduje zmiany w krajobrazie miasta. Wielu z przybyszów to wysoko uposażeni ludzie z miejsc takich jak San Francisco i London. Czynsze wzrosły o 30 proc. w ciągu pięciu lat, powodując powstanie 16 tys. mieszkań w 2014 roku.

Reklama
Reklama

W zeszłym roku apartament w sąsiedztwie bunkra Hitlera sprzedano za rekordową cenę 6,4 mln dol. Ostatni raz budownictwo postępowało w tym tempie tuż po zjednoczeniu, kiedy rząd federalny oferował duże ulgi podatkowe dla nowych inwestycji, aby przyciągnąć banki, ubezpieczycieli i innych przedsiębiorców, którzy zniknęli z miasta w wyniku wojny.

Planiści tamtego czasu postawili sobie za cel przywrócenie zabudowy Berlina z lat 30., narzucając surowe przepisy, które ograniczały wysokość większości budynków do sześciu kondygnacji, dostępnych dla strażaków posługujących się zwykłymi drabinami.

Restrykcyjne przepisy budowlane sprawiły, że Libeskind mógł później powiedzieć: „Niektórzy najwięksi światowi architekci stworzyli w Berlinie najgorsze swoje prace, właśnie z powodu tych ograniczeń".

Przepisy stopniowo rozluźniano. Michael Müller, który został burmistrzem Berlina w grudniu ubiegłego roku, przywiązuje wielką wagę do rozwijającego się budownictwa. Ma ono zjednoczyć podzielone przez wiele dziesięcioleci miasto, a Berlin pozostaje ciągle rozwojowym projektem.

Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Nieruchomości
Śląsk przyciąga biznes. Są tu wielcy gracze
Nieruchomości
Bogaci Polscy inwestują coraz więcej w nieruchomości komercyjne. Ale to za mało
Nieruchomości
Rynek mieszkań coraz bardziej posegmentowany. Walka na ceny
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama