Reklama
Rozwiń
Reklama

Dla kogo domy w Australii

Australia zaostrza przepisy dotyczące prawa własności dla obcokrajowców. Za ich złamanie można nawet trafić za kraty.

Aktualizacja: 03.05.2015 21:31 Publikacja: 03.05.2015 19:28

Dla kogo domy w Australii

Foto: Bloomberg

Cudzoziemcy, którzy łamią zasady dotyczące kupna nieruchomości w Australii, mogą się spodziewać kar do trzech lat więzienia lub grzywny w wysokości 127,5 tys. dol. australijskich dla osób fizycznych, a w przypadku firm 637,5 tys. dol. australijskich. Tak stanowi wprowadzone wczoraj nowe prawo – donosi AFP.

Interes narodowy Ogłaszając te zmiany konserwatywny premier Tony Abbott podkreślił, że rząd jest nadal przychylny zagranicznym inwestycjom. - Musi to jednak być prawdziwa zagraniczna inwestycja we właściwym sektorze, a my musimy dysponować skutecznym systemem przeglądu takich inwestycji.

Dopiero wtedy społeczeństwo będzie mogło zaufać, że zagraniczne inwestycje są tymi, które leżą w naszym narodowym interesie – stwierdził Abbott. Obcokrajowcom wolno nabywać jedynie nowe nieruchomości. Zakazuje się im kupowania już istniejących budynków mieszkalnych. Jednakże, jak twierdzi rząd, przepisy te były słabo wykorzystywane. Zamożni obcokrajowcy, najczęściej z Chin, są oskarżani o windowanie cen na australijskim rynku nieruchomości, szczególnie w Sydney i Melbourne oraz o przejmowanie na własność domów, na które nie stać wielu Australijczyków.

Abbott stwierdził, że wprowadzone zmiany zwiększą egzekucję prawa, ponieważ pośrednicy transakcji, tacy jak agenci nieruchomości, którzy świadomie pomagali obcokrajowcom łamać prawo, będą również karani grzywną do 42,5 tys. dol. dla osób indywidualnych i 212,5 tys. dol. dla firm.

Zmiany nastąpiły po tym, gdy rząd wcześniej zapowiedział w tym roku wprowadzenie opłat za wszystkie wnioski o umożliwienie zagranicznej inwestycji, poczynając od 5 tys. dol. za wniosek dotyczący inwestycji w nieruchomości mieszkalnych o wartości do 1 mln dol.

Reklama
Reklama

Przyjdziemy po was Minister Skarbu Joe Hockey oświadczył, że rząd już prowadzi dochodzenie w sprawie ok. stu przypadków nielegalnych zakupów. Wydano już jeden nakaz odsprzedaży nieruchomości. Jest ona sprzedawana Australijczykowi.

W marcu Australia nakazała chińskiej firmie Evergrande Real Estate sprzedaż pałacyku w Sydney o wartości 39 mln dol., który, jak stwierdzono, w świetle przepisów o zagranicznych inwestycjach był zakupiony nielegalnie.

Hockey poinformował, że zagraniczni inwestorzy, którzy dokonali nielegalnych zakupów mają moratorium do 30 listopada, by uregulować sprawy. - Będą zmuszeni do sprzedaży nieruchomości, ale nie będą im stawiane zarzuty kryminale – powiedział Hockey na wspólnej z premierem konferencji prasowej. - Jeśli nie przyjdziecie do nas, my przyjdziemy po was – mówił.

Abbott podkreślił, że przyjęte zmiany nie mają na celu zniechęcić zagranicznych inwestorów, ani też schładzać rynku nieruchomości, lecz przywrócić wśród ludzi zaufanie, że Australijczycy są „traktowani fair" przy kupowaniu swoich własnych domów.

- Jeśli przestrzegasz zasad, to nie ma dla ciebie bardziej przyjaznego miejsca niż Australia – zapewnia premier.

Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Nieruchomości
Śląsk przyciąga biznes. Są tu wielcy gracze
Nieruchomości
Bogaci Polscy inwestują coraz więcej w nieruchomości komercyjne. Ale to za mało
Nieruchomości
Rynek mieszkań coraz bardziej posegmentowany. Walka na ceny
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama