Żył w okresie jurajskim, 170 milionów lat temu, razem z dinozaurami. Zapewne polował na niektóre z nich, mniejszych rozmiarów, ponieważ długość jego ciała osiągała 5 metrów. Miał potężne zęby, przypominał skrzyżowanie delfina z krokodylem. Pływał w płytkich, ciepłych wodach na terenie dzisiejszej Szkocji.

Kilka skamieniałych kości odkrył na wyspie Skye, największej w archipelagu Hebrydów Wewnętrznych, amator paleontolog Brian Shawcross. W 1959 roku przekazał je Uniwersytetowi w Edynburgu.

— Gdyby nie wspaniałomyślność odkrywcy i jego dar do dziś prawdopodobnie nie wiedzielibyśmy o istnieniu tego gatunku, który uznajemy za unikalny szkocki gatunek — wyjaśnia prof. Steve Brusatte.

Od tamtej pory profesjonalni paleontolodzy dokładali do zagadkowego szkieletu kolejne kości, pochodzące z badań terenowych i ze zbiorów muzealnych. Kompletowanie tej układanki trwało ponad 50 lat. Rezultat tej pracy to gatunek nazwany Dearcmhara shawcrossi. Pierwszy człon nazwy oznacza w starym szkockim języku gaelickim „morskiego jaszczura", drugi jest uhonorowaniem odkrywcy.

Szkielet prehistorycznego zwierzęcia, wraz z wizualizacją, można będzie oglądać w Muzeum Historii Naturalnej w Edynburgu.

- Gdyby paleontolog amator zatrzymał szczątki w swojej kolekcji, profesjonalni badacze nie mogliby przeprowadzić ich drobiazgowych badań. To początek nowego rodzaju współpracy naukowej — podkreśla dr Nick Fraser ze szkockiego Muzeum Narodowego.