Dzięki temu lekarze mogą szybciej rozpocząć kolejny etap leczenia. Pacjent ma większą szansę przeżycia.
Podczas eksperymentów prowadzonych przez Institute of Cancer Research w Londynie, naukowcy wykryli nawrót raka piersi u 12 spośród 15 pacjentek ponad pół roku wcześniej, niż potwierdziły to inne badania.
Test wykorzystuje metodę poszukiwania i analizowania zmutowanych fragmentów DNA charakterystycznych dla komórek nowotworowych. Ponieważ sami naukowcy przyznają, że metoda ta jest jeszcze niedopracowana, lekarze nie wykorzystali wiedzy o nadchodzącym nawrocie choroby do leczenia. Przekonują, że takie postępowanie, bazujące na metodzie o nieudowodnionej skuteczności, byłoby nieetyczne.
U trzech pacjentek, u których test nie wykrył nowotworu, rak w rzeczywistości powrócił. Jednak przerzuty pojawiły się w mózgu — a to, zdaniem naukowców, oznacza, że zmutowane DNA z komórek nowotworowych trudniej wykryć we krwi. U jednej pacjentki mimo wyniku testu wskazującego na nawrót raka, do choroby nie doszło.
Wyniki badań 55 pacjentek publikuje „Science Translational Medicine". Kobiety zostały wybrane do tego eksperymentu ze względu na znaczny rozmiar wyciętego guza, co oznaczało, że obarczone są one również wysokim ryzykiem nawrotu choroby.
Droga do wprowadzenia podobnego testu do rutynowego użytku w szpitalach jest jednak daleka. Co prawda samo badanie krwi pod kątem obecności fragmentów zmutowanego DNA nie jest drogie, jednak naukowcy muszą najpierw wiedzieć czego szukać. To zaś wymaga genetycznych badań materiału wyciętego podczas operacji, a to jest kosztowne.