W latach 60. Mick Jagger (dziś lat 82) nie wyobrażał sobie wiarygodnego śpiewania po czterdziestce, a potem wiele razy miał nadzieję na solową karierę jak Michael Jackson. Keith Richards (lat 82) wiele lat balansował na krawędzi życia i śmierci poprzez pogrążenie się w jednym z wielu nałogów, a dobre relacje z Mickiem przeciął szczerą aż do bólu autobiografią z 2010 r. Z kolei Ronnie Wood – najmłodszy, także stażem Stonesów (79) musiał zwalczyć nowotwór.
The Rolling Stones nagrał „Foreign Tongues"
O wiele więcej ważnych powodów złożyło się na to, że dopiero po osiemnastu latach przerwy w 2023 r. Stonesi wydali pierwszą premierową płytę „Hackney Diamonds”, osiągając sukces i potwierdzając znakomitą formę. Już tylko w nagraniach usłyszeliśmy zmarłego w 2021 r. perkusistę Charliego Wattsa, zaś gościnnie m.in. Paula McCartneya, Steviego Wondera i Lady Gagę. Płyta rozeszła się w ponad milionie egzemplarzy, co było świetnym wynikiem, zaś za koncerty Stonesi brali rekordowe 13 mln dol..
Potem wszystko się posypało, Richards miał problemy ze stawami dłoni i przez ostatnie dwa lata trio odwoływało swoje tournée, które nie wyszło nigdy poza strefę planów.
Czytaj więcej
Paul McCartney, który obawiał się, czy go zaakceptujemy, kiedy będzie miał 64 lata - 18 czerwca skończył 84 lata. Jego nowy album spodobał się fano...
Teraz jednak najważniejsze jest to, że obiecywana po premierze „Hackney Diamonds” kolejna płyta stała się faktem. Została nagrana i skończona w wakacje zeszłego roku w niespełna miesiąc pod kierunkiem Andrew Watta. Cztery kompozycje pochodzą z wcześniejszych sesji, zaś 10 powstało rok temu.
11 kwietnia zespół zabawił się z fanami w „zgaduj-zgadulę” i odświeżając używany w latach 70. pseudonim The Cockroaches, w zaledwie 1000 egzemplarzach opublikował na stronie A i B białej płytki winylowej singiel nawiązujący do klasyki czarnego bluesa. W „Rough and Twisted” Jagger przywołuje początki zespołu, śpiewając o czasie, kiedy „upajali się Muddy Watersem”. Potem kompozycji z mocnymi akordami gitar i świetnym solo na harmonijce ustnej zaczęło towarzyszyć wideo, pokazujące rewelacyjną aurę pracy w studiu nagraniowym.
The Rolling Stones nagrali świetne single
Singiel „In the Stars” ukazał się 5 maja 2026 r. Na początku można było pomyśleć, że to kopia pierwszego szlagieru z „Hackney Diamonds”, czyli „Angry”, ale przebojowa kompozycja już żyje własnym zasłużonym w pełni życiem na własne konto. Podobieństwo między „Angry” a „In The Stars” można zauważyć także w teledysku. „Angry” eksponowało blond piękność aktorkę Sydney Sweeney jadącą kabrioletem swego rodzaju aleją sławy Stonesów (na billboardach wyświetlały się wizualizacje muzyków z różnych okresów działalności).
Teraz zaś do olbrzymiej sali prób przychodzi dla odmiany brunetka, grana przez Odessę Zion (m.in. „Marty Supreme”). Grupa wykorzystała efekt deep fake i odmłodziła się w zgodzie z wizerunkiem z czasów płyty „Back and Blue” (wznowionej niedawno). Fani zespołu rozpoznają wśród gości próby wielu muzyków związanych z grupą. Klip pewnie znowu jest uznany za seksistowski (Zion liże Jaggera po policzku), a piosenkę można odbierać jako remedium na trudne czasy. Jagger, zaznaczając, że „Czuję ciężką dłoń/ Która krzyżuje moje plany”, śpiewa: „Cóż, unosi się trująca chmura, w tej krainie panuje choroba/Wszyscy sędziowie w swoich togach mają swoje pieczątki/Cóż, chcesz tańczyć, aż zawali się dach?/Tak, a gitary wrzeszczą, a chór wciąż śpiewa”.
Czytaj więcej
Czternaście koncertów w Europie mają zaplanowanych, poczynając od maja 2025 r., The Rolling Stones - podało IORR.org. To do Stonesów należy zeszłor...
Jeszcze przed premierą albumu grupa zdecydowała się opublikować kolejne dwie piosenki. To „Jealous Lover” z gościnnym udziałem pianisty i organisty Steviego Winwooda, śpiewany przez Jaggera falsetem, przez co przypomina czasy flirtowania Stonesów z disco w postaci „Miss You” czy „Emotional Rescue”. (Czarne wibracje są też w „Never Gonna Lose You” i to będzie klubowy hit). Gdy jednak klasyk cytuje samego siebie – wstydu nie ma. Jest potwierdzenie siły kanonu.
Czwartą piosenką, jaką poznaliśmy przed 10 lipca, jest „Divine Intervention”, również utrzymana w klasycznej stonesowskiej stylistyce – o czasie bez nadziei, gdy „Boska interwencja nie wchodzi w grę”. Fraza „gdy spróbują cię aresztować, przybędę ci na ratunek” zdecydowanie wskazuje, że Mick opisuje konieczność solidarności w czasach, gdy moda na autorytaryzm władzy wśród polityków jest już globalna.
The Rolling Stones piętnują autokratów
To najważniejszy polityczny temat albumu. W balladzie „Ringing Hollow” Jagger śpiewa: „Statua Wolności nie wygląda zbyt dobrze, gdy ma rozdartą suknię”. Zaś w „Covered in You” budzi się „znużony i zmęczony tymi wszystkimi autokratami / Wiesz, wydają się rozmnażać jak rój brudnych szczurów, paradując ze swoimi rakietami”.
Jagger komentuje również muzyczną stronę piosenki: „Keith i ja, kiedy byliśmy bardzo młodzi, obaj bardzo lubiliśmy muzykę country. Graliśmy ją i uwielbialiśmy Hanka Williamsa. Nie da się go naśladować, ale wchłonęliśmy ten styl. Nie chciałem wyrażać miłości do Ameryki w rockowy sposób. Pomyślałem, że lepiej będzie, jeśli zrobimy ją w stylu country”.
Kolejny mocny punkt albumu, czyli „Mr Charm” z riffem oscylującym w klimacie „Gimme Shelter”, jest napiętnowaniem „szalonego magnata, pana Muska” oraz wszystkich tych, których jedynym celem jest zarabianie pieniędzy.
Keith i ja, kiedy byliśmy bardzo młodzi, obaj bardzo lubiliśmy muzykę country. Graliśmy ją i uwielbialiśmy Hanka Williamsa. Nie da się go naśladować, ale wchłonęliśmy ten styl. Nie chciałem wyrażać miłości do Ameryki w rockowy sposób. Pomyślałem, że lepiej będzie, jeśli zrobimy ją w stylu country
Z tą piosenką związana jest internetowa sensacja. Kolportowano mianowicie newsa, że Mick Jagger miał otrzymać od Elona Muska ofertę pół miliarda dol. za reklamowanie Tesli, mającej problemy ze sprzedażą po tym , jak Musk firmował wiele kontrowersyjnych decyzji u boku Donalda Trumpa, a jego produkty spotykały się z bojkotem. W sieci można było przeczytać, że Jagger odpowiedział na ofertę Muska: „NIGDY nie dam się kupić miliarderom takim jak ty; rock and roll nie jest na sprzedaż — popieram ludzi przeciwko chciwości, rasizmowi i korporacyjnemu wyzyskowi”. Ta odpowiedź nie została nigdy potwierdzona, była za to dementowana, zaś ostatnio pisze się, iż jest 96 proc. pewności, że została wyprodukowana z użyciem AI.
W melodyjnym i melancholijnym „Covered in You” możemy usłyszeć razem ze Stonesami Paula McCartneya. Ronnie Wood powiedział: „Nie było żadnych problemów ze strony Paula. Po prostu chciał grać z naszym zespołem. Powiedział coś w stylu: »W końcu mogę powiedzieć, że grałem z The Rolling Stones«”.
The Rolling Stones: Chuck Berry na finał
Z kolei Jagger podzielił się anegdotą o współpracy z Robertem Smithem. „Stał na korytarzu w długiej sukni, a kiedy się odwrócił do mnie, był cały umazany szminką. Powiedziałem, że nigdy wcześniej go nie spotkałem: »Jesteś Robertem Smithem z The Cure«. A on na to: »Tak, nigdy się nie spotkaliśmy«. A ja na to: »Skoro już tu jesteś, chodź coś nagrać z nami«”.
W „Hit Me in the Head” słyszymy Wattsa podczas jednej z ostatnich sesji nagraniowych przed jego śmiercią w 2021 r.. „Nagraliśmy piosenkę w Los Angeles z Charliem i jest to naprawdę utwór szybki jak punk rock” – powiedział Jagger.
Nie mogło zabraknąć piosenki śpiewanej przez Richardsa, bo to wieloletnia tradycja. W „Back in Your Life” zagląda w podszewkę życia „dzikiego rock and rollowca”. Pięknie zagląda, a jeszcze piękniej śpiewa i gra.
Hołdem dla Amy Winehouse jest stonesowska interpretacja jej hitu „You Know I’m No Good” z partią harmonijki ustnej Jaggera. Zaś podobnie jak „Hackney Diamonds” zamyka bluesowy klasyk. „Delilah” Chucka Berry'ego grają i śpiewają akustycznie, ci, którzy założyli Stonesów, czyli Mick i Keith. Pierwszy raz spotkali się 17 października 1961 r., gdy zwrócili na siebie uwagę okładkami bluesowych albumów.
Sporo dyskusji wywołuje okładka z obrazem amerykańskiego malarza Nathaniela Mary Quinna, zatytułowanym „Trinity”. Stonesi zawsze mieli dobrych projektantów. Tworzył dla nich przecież Andy Warhol, teraz powstał wizerunek inspirowany portretami Francisa Bacona, ale też patchworkowy portret Stonesa, który jest wypadkową cech charakterystycznych ich wszystkich. To niepodważalny dowód zjednoczenia.