Kalush Orchestra wygrał Eurowizję wykonując piosenkę "Stefania". Wykonana po ukraińsku piosenka stanowi połączenie rapu z tradycyjną muzyką ludową. Utwór jest hołdem dla matki lidera zespołu, Ołeha Psiuka.

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, szybko pogratulował zespołowi wygranej w konkursie.

- Nasza odwaga imponuje całemu światu, nasza muzyka podbija Europę! W przyszłym roku Ukraina będzie gospodarzem Konkursu Piosenki Eurowizji - powiedział Zełenski w nagraniu umieszczonym w internecie. Zasadą jest, że kolejny finał Eurowizji odbywa się w kraju, który zwyciężył poprzednią edycję.

- Dziękuję zespołowi Kalush Orchestra za to zwycięstwo i dziękuje wszystkim, którzy na nas głosowali! Jestem pewien, że dźwięk zwycięstwa w bitwie z naszym wrogiem nie jest odległy - dodał.

Ukraiński zespół zajął czwarte miejsce w głosowaniu jurorów, ale odniósł zdecydowane zwycięstwo w głosowaniu widzów konkursu, w którym udział bierze 40 krajów.

Drugie miejsce w konkursie zajął brytyjski wykonawca Sam Ryder, a trzecie - hiszpańska wokalistka Chanel.

Czytaj więcej

Zmiana decyzji. Rosja nie wystąpi na Eurowizji

- Zwycięstwo jest bardzo ważne dla Ukrainy, zwłaszcza w tym roku, więc dziękuje wam z głębi serca. Chwała Ukrainie - mówił Psiuk na konferencji prasowej.

Ukraina wygrała Eurowizję po raz trzeci - poprzednie zwycięstwa odniosła w 2004 i 2016 roku.

Psiuk po występie w finale Eurowizji zaapelował do świata o ocalenie obrońców zakładów Azowstal w Mariupolu.

- Proszę, pomóżcie Ukrainie, Mariupolowi. Pomóżcie Azowstalowi - krzyczał po angielsku ze sceny.

Po finale Psiuk zapowiedział, że zespół za dwa dni wraca na Ukrainę.

- Trudno powiedzieć co dokładnie zrobię, ponieważ po raz pierwszy wygrałem Eurowizję, ale, jak wszyscy Ukraińcy, jesteśmy gotowi walczyć tak bardzo, jak możemy i robić to do końca - zadeklarował.