Kobiety zdobyły Bayreuth, Wiedeń nie chce się poddać

Simone Young będzie pierwszą kobietą w Bayreuth, która poprowadzi cały „Pierścień Nibelunga”. W ten sposób Festiwal Wagnerowski zdominują dyrygentki, Wiedeńscy Filharmonicy ciągle przed nimi się bronią.

Publikacja: 27.01.2024 13:27

Australijka Simone Young to dyrygentka o ogromnym doświadczeniu

Australijka Simone Young to dyrygentka o ogromnym doświadczeniu

Foto: Bertold Fabricius

Jeśli dyrekcja Festiwalu Wagnerowskiego, prowadzonego zresztą przez kobietę, prawnuczkę kompozytora, Katharinę Wagner, postanowiła oddać „Pierścień Nibelunga” w ręce kobiety, to nie mogła dokonać lepszego wyboru. Simone Young to niezwykle doświadczona dyrygentka, która wielu artystkom przecierała drogę na estrady świata, stanowiąc dla nich wzór.

Z Australii do Europy

Simone Young jest Australijką, karierę zaczynała w Sydney, gdzie w początkach XXI wieku kierowała tamtejszą Operą, ale potem w 2005 roku na dziesięć lat objęła dyrekcję muzyczną Filharmonii w Hamburgu oraz dyrekcję artystyczną tamtejszej Opery. Kierowała wieloma innymi orkiestrami, dyryguje spektaklami i koncertami na świecie. W 2022 roku została głównym dyrygentem Orkiestry Symfonicznej w Sydney, kontrakt zobowiązuje ją do trzech podróży w roku do Australii.

Czytaj więcej

Muzyka Wagnera odcina się od trudnej przeszłości, by zaistnieć w wirtualnym świecie

Simone Young uchodzi za wybitną interpretatorkę muzyki niemieckiej, nagrała komplet symfonii Brahmsa i Brucknera, w operze chętnie zajmuje się dziełami Richarda Straussa, a zwłaszcza Richarda Wagnera. Jako pierwsza kobieta nagrała cały „Pierścień Nibelunga” – 14 płyt CD, prawie 16 godzin muzyki. Wcześniej również jako pierwsza kobieta dyrygowała nim w teatrze. Dodajmy, że w dziejach muzyki drugą na takiej liście jest Ewa Michnik, która wystawiła „Pierścień Nibelunga”, gdy była dyrektorką Opery Wrocławskiej.

Teraz Simone Young zadebiutuje w sierpniu na Festiwalu Wagnerowskim w Bayreuth. Przejmie wystawianą tam już przez dwa sezony inscenizację „Pierścienia Nibelunga” z Tomaszem Koniecznym w roli Wotana.

Oksana Lyniv i Nathalie Stutzmann były wcześniej

Przed nią zadomowiły się jednak w Bayreuth inne dyrygentki. Od 2021 roku spektaklami „Latającego Holendra” dyryguje sporo młodsza od Simone Young, Oksana Lyniv, pierwsza dyrygentka w Ukrainie, która również studiowała w Niemczech, a pierwsze dyrektorskie stanowisko objęła w austriackim Grazu. – Oferta z Bayreuth nie przyszła do mnie nagle – powiedziała w wywiadzie dla jednego z ukraińskich portali. – Dyrekcja festiwalu zauważyła mnie dzięki przedstawieniom, które prowadziłam w Staatsoper w Monachium.

W ubiegłym roku za pulpitem dyrygenckim na Festiwalu Wagnerowskim pojawiła się także Francuzka Nathalie Stutzmann. Jej droga do tego miejsca była nietypowa. Najpierw bowiem zdobyła międzynarodową sławę jako obdarzona kontraltem śpiewaczka specjalizująca się przede wszystkim w muzyce dawnej i współczesnej.

Dwie dekady temu Nathalie Stutzmann zainteresowała się dyrygenturą. W 2009 roku założyła orkiestrę kameralną Orfeo 55, stopniowo też otrzymywała zaproszenia od innych zespołów. Ważnym momentem stała się oferta otrzymana w 2020 roku, by została głównym dyrygentem gościnnym jednej z najlepszych orkiestr amerykańskich – Philadelphia Orchestra.

Czytaj więcej

W Nowy Rok Wiedeńskich Filharmoników poprowadzi niemiecki dyrygent

Nathalie Stutzmann ma także za sobą dyrygencki debiut w Metropolitan w Nowym Jorku, gdzie powierzono jej dwa spektakle mozartowskie, a w ubiegłym roku poprowadziła „Tannhäusera” w Bayreuth i uczyni to ponownie w tym roku. W ten sposób kobiety zdominują ten festiwal, gdyż dla mężczyzn pozostaną tylko dwa dzieła Wagnera.

Wiedeńscy Filharmonicy nie cenią kobiet

Zupełnie inaczej patrzą natomiast na kobiety dyrygentki Wiedeńscy Filharmonicy. Kiedy niedawno ogłosili, że na kolejny koncert noworoczny w 2025 roku zapraszają Riccardo Mutiego, rozgorzała medialna dyskusja, postulująca, że taką propozycję powinna otrzymać wreszcie kobieta.

Portal lavienissima.com przytoczył na to wypowiedź członka zarządu Wiedeńskich Filharmoników, Daniela Froschauera, że „tradycyjny koncert noworoczny poprowadzi kobieta, kiedy nadejdzie odpowiedni czas. Potrzebne jest tutaj bowiem duże doświadczenie”.

Pytanie, jak ono powinno być duże, jest zasadne choćby w przypadku Simone Young, która pierwszy spektakl w wiedeńskiej Staatsoper poprowadziła już w 1993 roku, a potem wracała do tego teatru wielokrotnie dyrygując m. in. „Pierścieniem Nibeluga”. A na początku tego roku prowadziła „Zemstę nietoperza” skomponowaną przez bohatera koncertów noworocznych Johanna Straussa-syna. Pod jej batutą grali zaś Wiedeńscy Filharmonicy, którzy są przecież orkiestrą pracującą w Staatsoper.

Jeśli dyrekcja Festiwalu Wagnerowskiego, prowadzonego zresztą przez kobietę, prawnuczkę kompozytora, Katharinę Wagner, postanowiła oddać „Pierścień Nibelunga” w ręce kobiety, to nie mogła dokonać lepszego wyboru. Simone Young to niezwykle doświadczona dyrygentka, która wielu artystkom przecierała drogę na estrady świata, stanowiąc dla nich wzór.

Z Australii do Europy

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Muzyka klasyczna
Opera o molestowaniu chłopca przebojem Nowego Jorku
Muzyka klasyczna
W Weronie zaśpiewają Polacy i Anna Netrebko, bo Włosi ją uwielbiają
Muzyka klasyczna
Wielkanocny Festiwal Beethovenowski potrzebuje Pendereckiego
Muzyka klasyczna
Krystian Lada w belgijskim teatrze La Monnaie. Polski artysta rozlicza Europę
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Muzyka klasyczna
„Chopin i jego Europa”. Festiwal jeszcze ciekawszy niż zwykle