fbTrack

#metoo

Weinstein nie odpowie za molestowanie seksualne Ashley Judd

AFP
Sędzia federalny po raz drugi odrzucił część zarzutów aktorki Ashley Judd wobec producenta filmowego Harveya Weinsteina. Judd pozywa Weinsteina za molestowanie seksualne i zniesławienie - informuje NBC News.

Sędzia Philip Gutierrez raz odrzucił już te zarzuty we wrześniu ubiegłego roku - sędzia stwierdził wówczas, że Weinsteina i Judd nie łączył taki rodzaj więzi zawodowej, który pozwalałby je stawiać zgodnie z prawem Kalifornii.

Sędzia federalny stwierdził jednocześnie, że Judd może nadal sądzić się z Weinsteinem o zniesławienie jakiego miał się dopuścić wobec niej.

- Od początku mówiliśmy, że te zarzuty były nieusprawiedliwione i jesteśmy zadowoleni z tego, że sąd też tak na to spojrzał - powiedziała Phyllis Kupferstein, prawnik Weinsteina.

Sąd po raz kolejny zajął się zarzutami Judd dotyczącymi molestowania seksualnego, ponieważ od 1 stycznia w Kalifornii w życie weszły zmiany w prawie, zgodnie z którymi reżyserzy i producenci filmowi zostali dodani do listy osób, którym można stawiać zarzuty jakie Judd postawiła Weinsteinowi.  Aktorka złożyła więc ponownie pozew powołując się na znowelizowane prawo.

Sędzia orzekł jednak, że zmiany w prawie były na tyle istotne, że doprowadziły do powstania zupełnie nowych przepisów. Dodał również, że stanowy ustawodawca nie wskazał, że zmodyfikowane prawo powinno działać wstecz, dlatego Judd nie może powoływać się na nie w swoim pozwie.

Sędzia podkreślił jednak, że nie podważa stwierdzenia Judd, że padła ona ofiarą molestowania seksualnego.

- Sąd chce podkreślić, że nie rozstrzyga czy powódka była molestowana seksualnie w potocznym znaczeniu tego słowa - stwierdził Gutierrez.

Judd złożyła pozew w kwietniu 2017 roku. Aktorka twierdziła, że Weinstein, wówczas jedna z najpotężniejszych osób w Hollywood, zaprosił ją do swojego pokoju hotelowego w Beverly Hills pod koniec 1996 lub na początku 1997 roku, by porozmawiać z nią o potencjalnych rolach filmowych, w jakich mogłaby zostać obsadzona.

Kiedy jednak Judd pojawiła się w pokoju, Weinstein miał przyjąć ją w szlafroku i poprosić, aby go pomasowała. Aktorka nie zgodziła się, miała odrzucić również inne podobne prośby Weinsteina (producent miał jej zaoferować, żeby oglądała go w trakcie brania prysznica).

W 2017 roku Peter Jackson, reżyser "Władcy pierścieni" ujawnił, że poważnie rozważał zatrudnienie Judd i Miry Sorvino w filmach na podstawie trylogii J.R.R. Tolkiena, ale Miramax, studio należące wówczas do Weinsteina, zniechęciło go do tego przekonując, że z aktorkami tymi "koszmarnie się pracuje i należy ich unikać za wszelką cenę". W związku z tymi słowami Judd oskarża Weinsteina o zniesławienie.

Weinstein został aresztowany w maju, w Nowym Jorku. Ma odpowiedzieć za gwałt, napaść seksualną i niewłaściwe zachowania seksualne. 7 marca producent ma stawić się przed sądem na przesłuchanie przedprocesowe.

Źródło: NBC News

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL