Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka jest data kluczowej rozprawy w Liechtensteinie i dlaczego jej wynik nie zakończy sporu o władzę.
- Jakie zapisy niejawnego statutu TiVi Foundation ujawnia rada i jak definiują one pozycję Zygmunta Solorza.
- Na czym polega prawo kontrasygnaty założyciela Polsatu i jakie są jego realne ograniczenia.
- Dlaczego, zdaniem rady fundacji, spór prawny jest już rozstrzygnięty mimo skargi do Trybunału Konstytucyjnego.
Na początku tygodnia napisaliśmy, że Trybunał Konstytucyjny w Liechtensteinie w ciągu najbliższych tygodni może wydać wyrok w sprawie ze skargi Zygmunta Solorza, którą złożył po przegranej apelacji w sporze z dziećmi o władzę nad majątkiem rodziny.
Ze zbliżającym się rozstrzygnięciem wiązane były listy Zygmunta Solorza i Justyny Kulki, jego żony, wystosowane do akcjonariuszy Cyfrowego Polsatu przed poniedziałkowym zwyczajnym walnym zgromadzeniem, na którym nie dostali oni absolutorium.
TiVi Foundation odpowiada na listy małżeństwa Solorzów. Pada data rozprawy
W piątkowe popołudnie rada TiVi Foundation, fundacji, o wpływy w której toczy się walka między Zygmuntem Solorzem a jego dziećmi (Tivi ma pośrednio kontrolny pakiet akcji Cyfrowego Polsatu), potwierdziła nasze doniesienia, podając datę rozprawy w TK. Jak jednak zastrzega rada, rozstrzygnięcie Trybunału nie będzie oznaczało automatycznego odwieszenia zabezpieczeń, które dziś sprawiają, że Zygmunt Solorz nie może korzystać ze swoich praw.
Czytaj więcej
W telekomunikacji – zmieniona umowa o korzystaniu z sieci 5G, w energetyce – decyzje co do przyszłości aktywów ZE PAK, w nieruchomościach – nowe pr...
Rada przekonuje także, że wyrok TK będzie miał też inne znaczenie niż to, które przypisują mu prawnicy Zygmunta Solorza.
Rada fundacji, a w ślad za nią także zarząd Cyfrowego Polsatu, odniosły się dziś również oficjalnie do listów, które Zygmunt Solorz i jego żona – Justyna Kulka – wystosowali do akcjonariuszy Cyfrowego Polsatu.
„(…) Fundacja została niedawno oficjalnie zawiadomiona, że (niepubliczna) rozprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym została wyznaczona na 30 czerwca 2026 r.” – podała rada TiVi Foundation w piśmie skierowanym do Cyfrowego Polsatu datowanym na 25 czerwca.
Rada fundacji przytacza statut
W piśmie tym podpisanym przez Jarosława Grzesiaka, Petera Scheirschera (kurator TiVi wyznaczony przez sąd) oraz Tomasza Szeląga, rada fundacji odniosła się do listów małżeństwa Solorzów, które trafiły do mediów i zostały przeczytane na zwyczajnym walnym zgromadzeniu Cyfrowego Polsatu w poniedziałek.
Przypomnijmy, że Zygmunt Solorz zarzucił zarządowi Cyfrowego Polsatu, że w sprawozdaniu rocznym pominął jego rolę jako podmiotu dominującego, jak i prawa wobec TiVi Foundation, która posiada pośrednio kontrolny pakiet akcji telekomunikacyjno-medialnej grupy. Zarówno on, jak i jego żona Justyna Kulka zapewnili, że nie inicjowali i nie prowadzili prób wrogiego przejęcia aktywów grupy, co – wg. obecnej rady nadzorczej Cyfrowego Polsatu – miała wykazać kontrola przeprowadzona w spółce. Małżeństwo poinformowało także, że bez ich zgody, w sposób nieuprawniony, wykorzystana została ich prywatna korespondencja.
Czytaj więcej
Zygmunt Solorz i Justyna Kulka bronią się przed zarzutami wrogiego przejęcia aktywów. Napisali listy do akcjonariuszy giełdowej firmy. Głównego – c...
Podczas ZWZ prawnicy małżeństwa Solorzów przedstawili też dodatkowe argumenty mające świadczyć o prawach przysługujących założycielowi wobec fundacji. Radosław Kwaśnicki, występujący jako akcjonariusz, powiedział m.in., że Zygmunt Solorz nie utracił wszystkich praw i będzie miał prawo weta, czy inaczej prawo kontrasygnaty, wobec decyzji podejmowanych przez radę fundacji.
To stwierdzenie oprotestował wtedy Paweł Rymarz, pełnomocnik Tobiasa Solorza, najstarszego syna twórcy Polsatu.
Potem do tej kwestii odniósł się w naszym artykule Jarosław Kołkowski, prawnik reprezentujący TiVi Foundation. Według niego prawo kontrasygnaty, które zapisane jest w statucie fundacji na rzecz Zygmunta Solorza, dotyczy wewnętrznych uchwał rady fundacji, a nie działania władz polskich spółek. – Kontrasygnata ta podlega też kontroli sądu. W tym sensie Zygmunt Solorz nie może działać na szkodę majątku fundacji lub paraliżować działalności samej fundacji – mówił Kołkowski.
Pisaliśmy, że o tym, kto ma rację trudno przesądzać, skoro statut TiVi nie został opublikowany.
Nadal tak jest, natomiast rada TiVi w piśmie skierowanym do zarządu Cyfrowego Polsatu odniosła się do konkretnych zapisów statutu fundacji.
Co będzie mógł Zygmunt Solorz, gdy spadną zabezpieczenia
„Pan Solorz twierdzi, że pełniona przez niego funkcja kuratora fundacji oraz związane z nią uprawnienia czynią go podmiotem dominującym wobec Fundacji. Twierdzenie to jest błędne” – czytamy w piśmie rady TiVi.
„Zgodnie z art. 6 ust. 1 Statutu Fundacji, najwyższym organem zarządzającym Fundacji jest Rada Fundacji. Stosownie do art. 1 ust. 4 Statutu, Rada Fundacji administruje Fundacją, zarządza jej majątkiem i zyskami oraz prowadzi bieżące sprawy Fundacji. W świetle prawa Liechtensteinu dotyczącego fundacji, Rada Fundacji jest wyłącznym organem zarządzającym i reprezentującym Fundację. Innymi słowy, uprawnienie do reprezentacji na zewnątrz przysługuje wyłącznie Radzie Fundacji” – napisano.
Rada opisała też prawa kuratora fundacji. Według niej, jeden z artykułów statutu oraz regulaminu Fundacji stanowią, że kurator jest jedynie organem doradczym. „Kurator nie posiada uprawnień decyzyjnych ani uprawnień do reprezentowania Fundacji” – podano m.in.
Co z prawem weta
O prawie do kontrasygnaty rada napisała to, co powiedział nam Jarosław Kołkowski oraz dodała, że „fakt, że kuratorowi przysługuje prawo do kontrasygnowania uchwał rady fundacji, nie oznacza, iż można go uznać za organ zarządzający fundacją”.
Ponadto wg. rady „w sytuacjach, gdy wymagają tego cel i interes fundacji, rada fundacji jest zobowiązana do podjęcia i realizacji stosownych uchwał bez kontrasygnaty kuratora”.
Zdaniem Rady Fundacji, żadne z uprawnień kuratora – niezależnie od tego, czy są one aktualnie wykonywane, czy zawieszone – nie czyni go podmiotem sprawującym kontrolę nad Fundacją. Jak czytamy w piśmie, uprawnienia kuratora, o których mowa w liście Zygmunta Solorza (i co on sam przyznaje), pozostają zawieszone na mocy postanowienia o zabezpieczeniu wydanego przez sąd w Liechtensteinie z 26 października 2024 r.
„Postanowienie to pozostaje w mocy do czasu jego uchylenia przez właściwy sąd. Pan Solorz nie może wykonywać większości swoich uprawnień jako Kurator. Zawieszenie nie ustanie automatycznie po ostatecznym zakończeniu właściwego postępowania głównego. Aby zawieszenie zostało uchylone, sąd musiałby wydać postanowienie na skutek wniosku, a orzeczenie to podlegałoby następnie zaskarżeniu” – podaje rada.
Rada: Trybunał nie jest zwykłą instancją odwoławczą
„Pan Solorz twierdzi, że postępowanie dotyczące kontroli nad fundacją nie zostało jeszcze ostatecznie rozstrzygnięte. Twierdzenie to jest błędne” – stwierdzono też w piśmie.
„W szczególności Pan Solorz podnosi, że fakt zaskarżenia wyroku Sądu Apelacyjnego z 23 grudnia 2025 r. skargą konstytucyjną wniesioną przez niego do Sądu Konstytucyjnego oznacza, iż sprawa nie została jeszcze rozstrzygnięta. Myli się” – podaje rada.
„Sprawa została ostatecznie rozstrzygnięta. W dniu 23 grudnia 2025 r. Sąd Apelacyjny oddalił apelację Pana Solorza od wyroku, co oznacza, że wyrok ten jest prawomocny i wiążący. Trybunał Konstytucyjny nie jest zwykłą instancją odwoławczą, lecz organem rozpatrującym nadzwyczajne środki zaskarżenia, którego właściwość ogranicza się ściśle do badania naruszeń praw konstytucyjnych. Nie dokonuje on oceny merytorycznej „prawidłowości” orzeczenia, ani nie rozważa alternatywnych interpretacji przepisów prawa powszechnie obowiązującego. W związku z tym postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym w żaden sposób nie wpływa na wiążący i ostateczny charakter wyroku” – stwierdziła rada TiVi Foundation.
Kurs akcji Cyfrowego Polsatu na fali powrotu dyskusji o prawach Zygmunta Solorza spadł w mijającym tygodniu o prawie 9 proc. do 14,89 zł za akcję. Na piątkowej sesji wyniósł już nawet 14,53 zł, ale po godzinie 14.00 zaczął odrabiać część spadku, a pod koniec notowań, najprawdopodobniej na fali opublikowanych przez spółkę pism, wyraźnie wzrósł przy dużych obrotach.