Wilhelm Sasnal w Amsterdamie i szalony świat Roberta Walsera

Muzeum Stedelijk w Amsterdamie otworzy 30 marca wystawę Wilhelma Sasnala „Malarstwo jako rekwizyt”, m. in. z obrazami, które zagrają w zapowiedzianym na ten rok filmie Sasnala według prozy Roberta Walsera.

Publikacja: 27.03.2024 13:41

Wilhelm Sasnal

Wilhelm Sasnal

Foto: PAP/Mateusz Marek

Jedno z najważniejszych europejskich muzeów, gdzie od połowy marca trwa wielka ekspozycja Mariny Abramović zaprezentuje prace Wilhelma Sasnala w prestiżowej Sali Honorowej IMC.

Wilhelm Sasnal i psychodrama

Na wystawę składa się dwadzieścia pięć obrazów, m. in „Bez tytułu”, wg „Tańca” Henri Matisse’a, z których część posłużyła jako rekwizyty w najnowszym projekcie filmowym Sasnala (zagraniczny tytuł „Asystent”, polski „Człowiek do wszystkiego” wg tłumaczenia Teresy Jętkiewicz, wyd. PIW), zacierając granice pomiędzy odrębnymi sferami sztuki i filmu, zderzając się ze współczesnym światem.

Czytaj więcej

Nowe obrazy Włodzimierza Pawlaka: martwe natury, geometria, kwiaty z gwoździ

Artysta zaprezentuje te prace na wystawie „Malarstwa jako rekwizyt” obok innych obrazów czerpiących inspiracje z archiwalnych obrazów lub codziennych, pozornie banalnych obrazów. Zarówno w filmie, jak i na wystawie, artysta wskazuje na podobieństwa między światem przejmującej powieści Walsera z początku XX wieku a naszą współczesnością, czytamy na stronie muzeum w Amsterdamie.

Wilhelm Sasnal i dawny kanon

„Malowanie jako rekwizyt” zostało zaprojektowane specjalnie dla Sali Honorowej IMC Stedelijk, zlokalizowanej w samym sercu słynnych muzealnych ekspozycji kolekcji sztuki awangardowej.

Te same instytucje, które niegdyś kształtowały zachodnioeuropejski kanon sztuki współczesnej, często kosztem innych społeczeństwa i ich kultur, teraz zaczynają go kwestionować. Dlatego na wystawie Sasnala cytaty z dawnego kanonu zestawione są z przedstawieniami przedmiotów i sytuacji codziennego użytku, łącząc ludzkich i nieludzkich bohaterów.

Tematyka zdolności adaptacyjnych i dyspozycyjności człowieka w gospodarce kapitalistycznej, zaczerpnięta z powieści Walsera, a także uwikłania sztuki współczesnej w dramatyczne zwroty historii XX wieku, wybrzmiewa przez całą wystawę. Obiektyw artysty uchwycił szaleństwo współczesnego życia, skłaniając widzów do refleksji nad zmieniającym się krajobrazem polityki i norm społecznych. „Malowanie jako rekwizyt” to nie tylko okno na projekt filmowy Sasnala, ale także przejmująca eksploracja naszych czasów.

Czytaj więcej

Omenaa Mensah i polskie artystki tworzą nowy rozdział Biennale na Malcie

Ekspozycję zainauguruje rozmowa Wilhelma Sasnala z kuratorem wystawy Adamem Szymczykiem 30 marca. W ścisłej współpracy opracowali wystawę i będą rozmawiać na temat twórczości artysty, jego przemyśleń na temat koncepcji autentyczności dzieł sztuki i wielu różnorodnych ról malarstwa.

Renesans Roberta Walsera w Polsce

Również w Polsce urodzony w Biel Szwajcar Robert Walser (1878-1956) staje się coraz bardziej docenionym i wpływowym pisarzem, także dzięki tłumaczeniom Małgorzaty Łukasiewicz, która w 1990 r. wydała wprowadzenie w biografię pisarza „Robert Walser”, zaś w ostatnim latach nakładem PiW tomy m. in. „Zbój”, „Wypracowania Fritza Kochera”, zaś 19 kwietnia ukaże się „Rodzeństwo Tanner”.

Kłopoty finansowe rodziny i psychiczne matki, a cierpieli na nią również dwaj bracia, zmusiły Walsera do pracy zarobkowej w różnych rolach: jako urzędnik bankowy, kopista, sekretarz, sprzedawca, bibliotekarz, lokaj. Ukończył nawet kurs dla służących.

Postać służącego i doświadczenie służby stał się ważnym tematem twórczości Walsera („Jakub von Gunten”). Jgeo prozę cenili Robert Musil, Franz Kafka, Hermann Hesse. Z pozytywnymi głosami nie łączył się, niestety, sukces w księgarniach.

Od 1917 r. Walser zaczął rozwijać własną oryginalną formę roboczego zapisu nowo powstających utworów prozatorskich, tzw. metodę ołówkową. Polegała ona na spisywaniu tekstów cienko zaostrzonym ołówkiem, skrajnie zminiaturyzowanymi literami o wysokości ok. dwóch milimetrów. Pisał na kawałkach papieru ilustracyjnego, wizytówkach, formularzach, skrawkach gazet. Na jednej karcie mieściło się niekiedy kilka różnych tekstów, włamanych jeden w drugi i często złożonych tak, że chcąc je przeczytać, kartę należało obracać.

Walser pozostawił po sobie łącznie 526 kart takich „mikrogramów”, co odpowiada ok. 4000 standardowych stron druku. Tylko niektóre z nich przepisywał i przeznaczał do publikacji. W tym samym czasie pisarz rozwinął również swoją dawną skłonność do pieszych wędrówek, trwających niekiedy wiele dni i nocy. Postać współczesnego nomady należy do najważniejszych w prozie Walsera.

Robert Walser i metoda ołówkowa

W 1929 r. pisarz trafił do zakładu dla umysłowo chorych w Waldau z diagnozą schizofrenii, gdzie jego stan psychiczny szybko uległ stabilizacji. Posługując się „metodą ołówkową”, nadal tworzył krótkie utwory prozą. Działalność pisarską porzucił w 1933 r., wtedy też przeniesiono go, wbrew jego woli, do zakładu dla umysłowo chorych w Herisau, gdzie na własne życzenie pozostał do śmierci, mimo iż przez wiele lat nie wykazywał żadnych objawów choroby umysłowej.

W 1935 r. nawiązał z nim kontakt Carl Seelig, szwajcarski pisarz, mecenas sztuki i wydawca, który wspomnienia ze wspólnych spacerów i rozmów z Walserem zawarł później w książce pt. „Wanderungen mit Robert Walser” (1957). Także dzięki staraniom Seeliga powoli wydobywano twórczość Walsera z zapomnienia.

Robert Walser zmarł na atak serca podczas jednego ze swoich długich, samotnych spacerów w pierwszy dzień świat Bożego Narodzenia 1956 r. Ciało przez pewien czas leżało na śniegu, dopóki nie odnalazły go bawiące się w pobliżu dzieci. Okoliczności zgonu pisarza do złudzenia przypominały śmierć poety Sebastiana, jednego z bohaterów powieści „Rodzeństwo Tanner”.

Jak zauważyła Małgorzata Łukasiewicz, bohaterami Walsera są najczęściej ludzie młodzi – początkujący aktorzy, drobni urzędnicy, malarze, a młodość jest „wykładnikiem określonej pozycji w społeczeństwie, pozycji na marginesie (…) To młodość bez przyszłości, bez perspektyw dla poszczególnych jednostek i bez obietnic dla zbiorowości”.

Malarstwo
„Polski” Vincent van Gogh i plany przebadania następnych dzieł z kolekcji Porczyńskich
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Malarstwo
Jan Matejko, jakiego nie znamy, na Zamku Królewskim w Warszawie
Malarstwo
Nowe obrazy Włodzimierza Pawlaka: martwe natury, geometria, kwiaty z gwoździ
Malarstwo
Zamek Królewski w Warszawie: Prezentacja jedynego w polskich zbiorach Rafaela
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Malarstwo
Zamek Królewski w Warszawie: Ostatni tydzień z Nowosielskim