Ona miała być z tych nieśmiertelnych.

Wiecznie młoda. Trwalsza niż wzór

metra w Sévres.

A tutaj: patrz

co mówi instrukcja: co siedem lat

będzie zmieniać skórę, kolor włosów,

poglądy, karty kredytowe.

A oczy?

Co się stało z oczami? Dlaczego w miejscu

gdzie powinny być oczy nie ma nic?

A co,

jeśli ona tylko działała na dotyk,

reagowała

na głos i podczerwień?

To proszę ciebie cofamy się o sto lat

wstecz. Syntetyczne oczy wymyślą

później.

Będą koloru nieba. Dwa żywe modraki.

Na razie jednak same domysły.

Hipoteza

naukowa. Nazwijmy ją

Barbie.