Rdza października barwi liście,
zagląda w każdą dziurę; dzieci
wracają ze szkoły, w domach
gotują się kartofle, ostatnią
śrubę przykręcają w fabryce,
Rdza października barwi liście,
zagląda w każdą dziurę; dzieci
wracają ze szkoły, w domach
gotują się kartofle, ostatnią
śrubę przykręcają w fabryce,
jeszcze chwila i zawyją syreny.
Zaraz potem na ulicę wyleje się
pochód ojców i braci starszych;
jedni pomaszerują do knajpy,
inni, jak zawsze, powloką się
nad rzekę do portu, popatrzeć
na kutry odpływające donikąd.
Za miasteczkiem płoną ogniska,
przewalają się chmury wron
nad polami, z dymem miesza się
ziemisty pył; wiatr rozsypuje
popiół, później ucieka do lasu,
nieruchomieje wśród świerków.
W opuchłej ciszy nawołują się
głosy, to my, szukamy siebie
i znajdujemy siebie; nic z tego
nie rozumiejąc, staję się tym,
kim jestem, nie będę nikim
więcej, zaledwie garścią piachu.
Rdza października porządkuje
prawa i zasady, kruszy żelazo,
wątpiącym przywraca wiarę
w cichą dobroć natury; osiada
na wargach, rozkrusza żyły,
we władanie bierze nasze myśli.
Korespondencja Gustawa Herlinga-Grudzińskiego z Józefem „Żukiem” Opalskim „Zamieszkałbym w Krakowie…” ma charakt...
Nie dostał literackiego Nobla, ale to pewne, że był jednym z najwybitniejszych współczesnych pisarzy. Biografia...
Platon padł ofiarą wojen kulturowych na kampusach – donosi dziennik „Washington Post”, sygnalizując, że Texas A&...
Książka musi kosztować, bo to dobro kultury, nad którym pracuje wiele osób, zaś autorka czy autor często nawet k...