Reklama

Live At the Orpheum 2014 - nowa płyta King Crimson

King Crimson, nieraz składane do grobu przez lidera Roberta Frippa, zaskoczyło fanów płytą „Live At the Orpheum 2014” - pisze Jacek Cieślak .

Publikacja: 28.01.2015 20:19

Live At the Orpheum 2014 - nowa płyta King Crimson

Foto: Rzeczpospolita

Najnowszy koncertowy album King Crimson ma polski akcent. Drugim gitarzystą i wokalistą w nowym składzie zespołu jest Jakko Jakszyk. Dziedzicem polskiej tradycji został raczej z losowego przymusu, a nie z urodzenia, o czym mogłoby świadczyć nazwisko. Urodził się bowiem z przypadkowego związku irlandzkiej piosenkarki i nieznanego amerykańskiego żołnierza. O tym dowiedział się od swoich opiekunów – Polaka Norberta i Francuzki Kamili – którzy adoptowali go jako kilkunastomiesięczne dziecko.

Ojczym Norbert nie był z początku zachwycony odziedziczonymi po biologicznych rodzicach artystycznymi talentami chłopca. Doszło nawet do konfliktu, wyrzucił go z domu.

Po latach relacje się ułożyły. Choć dziś Jakko deklaruje, że czuje się po matce Irlandczykiem, powstał album inspirowany wojennymi doświadczeniami jego przyszywanej rodziny z czasów niemieckiej okupacji w Polsce. Norbert dokonał oryginalnych nagrań na terenie obozu Auschwitz-Birkenau. W powstaniu płyty pomagali Jakszykowi koledzy z funkowo-popowego albumu Level 42, z którymi przez pewien czas występował.

Droga do King Crimson, jaką przebył Jakszyk, świadczy o tym, że po latach ocierania się o wielkie gwiazdy show-biznesu w spotkanie z Robertem Frippem zainwestował wiele cierpliwości. Cała przygoda rozpoczęła się od zespołu złożonego z byłych współpracowników Frippa – 21st Century Schizoid Man. Był wśród nich też Michael Giles, z którego córką Jakko wziął ślub.

W 1995 r. Jakszyk po raz pierwszy współpracował z Frippem, a efektem było wznowienie płyty „THRaK". Łącznikami z liderem byli później perkusista Gavin Harrison i saksofonista Mel Collins, przez wiele lat pomijany przez Frippa, ale w ostatnich latach przywrócony do łask.

Reklama
Reklama

Sensacyjną informacją dla fanów King Crimson była wiadomość, że Jakszyk zajął w najnowszym składzie miejsce Adriana Belewa – niezwykłego muzyka współpracującego z Robertem Frippem ponad trzy dekady, a w przeszłości – z Frankiem Zappą, Talking Heads i Davidem Bowie. Fripp, który bywa okrutny, nie rozmawiał z Adrianem, tylko poinformował go e-mailowo, że nie pasuje do najnowszego wcielenia King Crimson.

Album został zrealizowany w składzie z trzema perkusistami. Oprócz Harrisona zagrali Pat Mastelotto oraz Bill Rieflin. Improwizowany początek zatytułowany został tajemniczo „Walk On: Monk Morph Chamber Music". Fani grupy rozpoznają w nim cytat z uwertury pierwszej płyty – próbę orkiestry.

Album jest fantastyczny, chociaż w pierwszej śpiewanej kompozycji „One More Red Nightmare", będącej niezwykle precyzyjnym połączeniem hardrockowej i freejazzowej energii Jakszyk śpiewa z ogromnym wysiłkiem.

Początkowy zawód łagodzi niepowtarzalny repertuar: kompozycje z różnych okresów działalności. „The KonstruKction of Light" wymaga niezwykłej dyscypliny i tym razem Jakszyk zagrał swoją rolę perfekcyjnie. Piękną partię fletu dołożył Mel Collins.

Wielką radość sprawi słuchaczom kompozycja „Letters" oparta na kontraście delikatnego śpiewu i potężnego saksofonu. Arcydzieło. Kolejną kompozycją z płyty „Islands" jest „Sailor's Tale". Nagrania z 1970 roku zawsze warto przypominać, bo to jedno z najważniejszych dokonań King Crimson, fantastyczne połączenie klasyki, jazzu i rocka.

Finał stał się popisem saksofonisty Mela Collinsa. Na zakończenie słyszymy „Starless and Bible Black". Jakszyk zaśpiewał fenomenalnie. Z jednej strony nawiązuje do oryginalnej partii Johna Wettona, z drugiej zaś imponuje dramatyzmem i świeżością. Jedno nie ulega wątpliwości:  nikt tak nie buduje i nie rozładowuje napięcia jak Robert Fripp. Finał koncertu to potwierdza.

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama