Agnieszka Rosales-Rodriguez: Przed Muzeum Narodowym potężne zmiany po wyprowadzce Muzeum Wojska Polskiego

– Chodzi o rewitalizację całego gmachu już po wyprowadzce Muzeum Wojska Polskiego i przystosowanie infrastruktury wokół – mówi Agnieszka Rosales-Rodriguez, nowa dyrektorka Muzeum Narodowego w Warszawie.

Publikacja: 29.02.2024 03:00

Agnieszka Rosales-Rodriguez

Agnieszka Rosales-Rodriguez

Foto: Bartosz Bajerski/Muzeum Narodowe w Warszawie

Do jakiej tradycji Muzeum Narodowego chce się pani odwoływać?

Mając szacunek dla przeszłości, wolę myśleć o przyszłości. Chciałabym, by nasze muzeum było jak słynne nowojorskie Metropolitan Museum of Art. By wszechstronnie prezentowało zbiory i cały czas je powiększało. O muzeum trzeba myśleć kompleksowo. Potrzebna jest debata narodowa, jak wyobrażamy sobie przyszłość MN w Warszawie tak w skali lokalnej, polskiej, jak i europejskiej. Jaki powinien być profil tej instytucji odróżniający ją od innych muzeów, jak wypromować to, co mamy najcenniejszego, czyli zbiory. Trzeba starać się stworzyć fundamenty pod stabilną instytucję, która będzie mogła się tylko potem rozpędzać.

Od jak dawna jest pani związana z MN?

Od drugiego roku studiów, czyli połowy lat 90., kiedy jako edukatorka stawiałam pierwsze kroki w Galerii Sztuki Starożytnej. Potem pracowałam już jako asystentka przy wystawie „Caravaggio”. Nabór prowadził prof. Antoni Ziemba i Joanna Kilian, dzisiaj dyrektorka do spraw naukowych tej instytucji. Potem związana byłam ze zbiorami sztuki europejskiej, by wreszcie skupić się na polskiej sztuce XIX wieku. Sześć lat temu trafiłam do zbiorów malarstwa polskiego już w charakterze ich kuratorki. Muzealne i uniwersyteckie doświadczenie wzajemnie się dopełniały, co przełożyło się na pracę doktorską. Wcześniejsze doświadczenie w zakresie sztuki europejskiej było bardzo cenne nie tylko dlatego, że znałam już dobrze instytucję i rządzące nią zasady, tajemnice, ryzyka, pułapki, ale też dlatego, że mogłam na malarstwo polskie patrzeć z europejskiej perspektywy.

Czytaj więcej

Różnorodność siłą. Sienkiewicz zapowiada celowe wydatki i zmiany legislacyjne

Ilu dyrektorów przez ten czas zarządzało MN?

Siedmiu. Jako kuratorkę zbiorów malarstwa polskiego zatrudniła mnie Agnieszka Morawińska. Jej wizja muzeum jest w wielu punktach spójna z moim wyobrażeniem o tej niezwykłej dla mnie instytucji jako spełniającej istotną rolę w budowaniu wspólnoty. Z jednej strony koresponduje ono z ważnymi zjawiskami społecznymi, poprzez krytyczne wystawy podejmuje wyzwania współczesności, z drugiej – ma w sobie tak ważną trwałość. Muzeum było budowane od XIX wieku na fundamencie oddolnych społecznych, obywatelskich inicjatyw. I co najważniejsze – posiada jedną z największych i najcenniejszych w Polsce kolekcji muzealiów. Siłą tej instytucji jest autentyczność i ciągłość tradycji. Chociaż malkontenci powiedzą, że nie mogą się równać z innymi europejskimi zbiorami pod względem wielkich światowych nazwisk sztuki zachodnioeuropejskiej, to w zakresie sztuki polskiej możemy się chwalić najwyższą artystyczną klasą od XIX do XXI wieku. Mamy też unikatową w skali światowej Galerię Faras, przebogaty gabinet rycin i rysunków, zbiory fotograficzne, numizmatyczne, rzeźbę, rzemiosło artystyczne, nowoczesne wzornictwo i rękopisy. No i tzw. sztukę Orientu, obiekty z Bliskiego Wschodu i Azji, których nie pokazujemy – podobnie jak numizmatów - ze względu na brak przestrzeni. Prezentujemy też sztukę starożytną – co wyjątkowe zwłaszcza w skali polskiego muzealnictwa. W sumie posiadamy około 900 tysięcy muzealiów. Chcielibyśmy pokazywać znacznie więcej niż możemy.

Czyli Muzeum Narodowe jest w rozkwicie?

Nie. Mówię o bardzo cennych zbiorach, które potrzebują ponadpolitycznej, długofalowej polityki kulturalnej państwa, pozwalającej rozwijać się MN niezależnie od zmian społeczno-politycznych. Nasza instytucja jest ważniejsza niż doraźne interesy. Z ustawy o muzeach wynika obowiązek upubliczniania zbiorów i ich ochrona, opracowywania naukowego i aktywności edukacyjnej. Żeby tak mogło się stać, potrzebne są potężne środki inwestycyjne. Modernistyczny gmach MN zainaugurowano w 1938 roku, kiedy zbiory były skromniejsze i muzeum nie prowadziło też tak szerokiej działalności. Chodzi o rewitalizację całego gmachu już po wyprowadzce Muzeum Wojska Polskiego i przystosowanie infrastruktury wokół.

W 2022 roku został rozstrzygnięty konkurs organizowany przez MN w Warszawie wraz ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich na opracowanie koncepcji Centrum Konserwatorsko-Magazynowego MN w Warszawie. Kiedy zobaczymy gotowy pawilon?

Obecny minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz podjął decyzję o zaniechaniu budowy. Przyszła na ręce jeszcze poprzedniego dyrektora 15 stycznia. Sądzę, że ma to związek z całościowym spojrzeniem na rewitalizację i modernizację całego gmachu.

Czytaj więcej

Odwołanie dr hab. Łukasza Gawła ze stanowiska dyrektora Muzeum Narodowego

Muzeum to także oddziały m.in. w Nieborowie, Muzeum Wnętrz w Otwocku, Muzeum Rzeźby w Królikarni. Niewiele się ostatnio w nich działo. Czy to się zmieni?

Akurat te wymienione przez panią są polem rozmaitych trudności dotyczących kwestii własnościowych, wymagają również inwestycji. W Muzeum Rzeźby im. Dunikowskiego w Królikarni kuratorka Ewa Ziembińska przygotowała spójny, ciekawy program naukowo-wystawienniczy dla tego oddziału. Tam zgromadzone są dwie wielkie kolekcje rzeźby – Augusta Zamoyskiego i Xawerego Dunikowskiego, nie mówiąc o setkach innych eksponatów. Niedawno oglądaliśmy w gmachu głównym piękną wystawę „Bez gorsetu” poświęconą polskim XIX-wiecznym rzeźbiarkom, w czasie której publiczność mogła się zapoznać z nieznanymi do tej pory artystkami, jak choćby Tola Certowicz. Mam nadzieję, że następną odsłonę programu poświęconą uczennicom Antoine’a Bourdelle’a, francuskiego rzeźbiarza – uda się pokazać już w Królikarni.

Czego brakuje najbardziej?

Miejsca, racjonalnie zorganizowanej przestrzeni zarówno magazynowej, jak ekspozycyjnej i laboratoryjno-konserwatorskiej. I co jest równie istotne – wsparcia przy projekcie rewitalizacji w postaci rady ekspertów, rady powierniczej kontrolującej dyrektora, każdego na tym stanowisku, ale też stanowiącej dla niego realne wsparcie. Mam nadzieję, że entuzjazm całego naszego zespołu dla rozbudowy i modernizacji muzeum spotkają się z poczuciem odpowiedzialności organów państwowych za tę wielką i zacną instytucję. Minister już nas odwiedził i wypowiadał się publicznie o konieczności połączenia wszystkich skrzydeł muzeum – także tych, które mamy przejąć po wyprowadzce Muzeum Wojska Polskiego. Będę go trzymać za słowo.

Posiadamy około 900 tys. muzealiów. Chcielibyśmy pokazywać dużo więcej, niż możemy 

Potrzebna jest też wciąż niezrealizowana nowa przestrzeń recepcyjna, rozważana niegdyś w podziemiu dotychczasowego holu. I to nie jest kaprys, tylko pilna potrzeba, bo stale powiększająca się liczba zwiedzających powoduje trudności w ich obsłudze – nawet szatnie są za małe. Ale pierwsze niezbędne działanie to nowoczesna inwentaryzacja gmachu, której do tej pory nie było. MNW otrzymało właśnie ministerialną dotację na ten cel.

Czyli?

Trzeba wszystko wymierzyć, sprawdzić stan techniczny całego gmachu użytkowanego przez nas i tego znajdującego się wciąż w gestii Muzeum Wojska Polskiego.

Przedstawia to pani jako dość potężne przedsięwzięcie…

Bo takim jest. W znanych mi przypadkach europejskich instytucji trwające nawet dziesięć lat. U nas trzeba wziąć jeszcze pod uwagę czynniki geologiczno-hydrologiczne, bo przecież gmach mieści się na skarpie. A czeka nas w niedługim czasie – o czym już wiemy – modernizacja kolei średnicowej, zamknięcie Alej Jerozolimskich. Wkrótce poznamy opinię ekspertów, którzy ocenią, w jaki sposób wstrząsy związane z budową tunelu będą wpływać na strukturę gmachu i muzealia. I czy nie będzie się to wiązało z koniecznością ich ewakuacji. Od tego zależy nie tylko bieżąca działalność muzeum, lecz także etapy prac nad gmachem.

Czytaj więcej

Satyr tańczy, Dionizos cierpi. Wystawa w Muzeum Narodowym

Bardzo długo czekamy na ponowne otwarcie galerii sztuki XX i XXI wieku. Kiedy się dokona?

To jeden z naszych priorytetów, bo niezdrowa jest sytuacja, kiedy przestrzeń galerii stałej wykorzystywana jest do innych celów. Koncepcja tej galerii przygotowana przez zespół pracowników zbiorów sztuki współczesnej oraz oddziału rzeźby jest już gotowa, musimy jednak przygotować ekspozycję, przystosować przestrzeń. Spodziewam się otwarcia dopiero za rok.

Na jakie wystawy w najbliższym czasie mogą liczyć widzowie?

W maju zaprezentujemy „Polski surrealizm”, a jesienią wielką wystawę będącą pokłosiem projektu badawczego „Józef Chełmoński”. Ta ostatnia jest efektem współpracy trzech muzeów narodowych – naszego, w Krakowie i Poznaniu, i w każdym z tych miejsc zostanie pokazana w nieco innej odsłonie. Jeszcze nie wiem, kiedy otworzymy w Królikarni wystawę poświęconą polskim rzeźbiarkom. Pod koniec kwietnia planujemy także prezentację daru Ignacego Paderewskiego, czyli jego kolekcji i pamiątek po nim w Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim. Na początku przyszłego roku mamy nadzieję otworzyć kolekcję stałą w Muzeum Plakatu w Wilanowie – prezentację plakatu polskiego, gdzie eksponaty mają być rotacyjnie wymieniane. W najbliższych dniach podejmę także rozmowy ze Stowarzyszeniem Przyjaciele MNW nad realizowanym przezeń, a zainicjowanym przez poprzedniego dyrektora MNW Łukasza Gawła, projektem „Autoportrety”. To zbiór prac współczesnych artystów, ideowo nawiązujący do grupy wizerunków polskich twórców XIX wieku z kolekcji MNW, namalowanych na zamówienie hrabiego Ignacego Korwin-Milewskiego.

Czy do muzeum wróci prof. Antoni Ziemba, zwolniony kilka lat wcześniej?

Złożenie tej propozycji było jednym z pierwszych moich działań. Mam nadzieję, że da się namówić.

Kultura
Muzeum Historii Polski: Pokaz skarbów z Villa Regia - rezydencji Władysława IV
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Architektura
W Krakowie rozpoczęło się 8. Międzynarodowe Biennale Architektury Wnętrz
radio
Lech Janerka zaśpiewa w odzyskanej Trójce na 62-lecie programu
Kultura
Zmarł Leszek Długosz
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Kultura
Timothée Chalamet wyrównał rekord Johna Travolty sprzed 40 lat