Jak pisze independent.co.uk, Duncan Jones swoim wpisem na Twitterze przerwał milczenie po tym, gdy po śmierci swojego ojca Dawida Bowiego zapowiedział, że przez jakiś czas będzie offline. 11 stycznia syn Bowiego napisał: "Jest mi bardzo przykro i smutno, że to prawda".

Niedawno Jones zamieścił na swoim profilu link do listu, jaki lekarz opieki paliatywnej dr Mark Taubert z Cardiff napisał do jego ojca. List został opublikowany na stronie internetowej British Medical Journal:

Dr Taubert napisał:"Jestem lekarzem opieki paliatywnej. To, co zrobiłeś w czasie poprzedzającym twoją śmierć wywarło ogromny wpływ na mnie i ludzi, z którymi pracuję".

W liście lekarz podziękował muzykowi za jego podejście do choroby i umierania, które dla wielu ludzi było inspiracją do pogodzenia się z własnym przemijaniem. "Na początku tygodnia odbyłem rozmowę z pacjentką, której życie dobiega końca. Rozmawialiśmy o twojej śmierci i twojej muzyce, i zaczęliśmy poruszać wiele tematów, o których nie zawsze można wprost rozmawiać z kimś, kto szykuje się na własne odejście. Twoja śmierć stała się dla nas drogą do otwartego rozmawiania o śmierci, co dla wielu lekarzy i pielęgniarzy jest dużą trudnością" - napisał dr Taubert.

Lekarz podziękował też Davidowi Bowiemu za jego twórczość - m.in. za "Lazarus" i "Blackstar". "Twój album pełen jest odwołań, ukrytych znaczeń i aluzji. Jak zawsze, niełatwo je zinterpretować, ale może nie to chodzi" - czytamy we fragmencie listu.

Zobacz także:

Tarantino powraca z westernem