Reklama
Rozwiń
Reklama

Irena Lasota: Kto jest dziś antysemitą?

Kto jest dziś antysemitą? Na użytek tego felietonu przedstawiam moją roboczą hipotezę.
Utożsamianie Izraela z Żydami zrodziło peerelowskie pojęcie „syjonisty”. Każdy Żyd, do któregoś tam

Utożsamianie Izraela z Żydami zrodziło peerelowskie pojęcie „syjonisty”. Każdy Żyd, do któregoś tam pokolenia, a czasem nawet ich współmałżonkowie czy przyjaciele, mieli z definicji być bardziej lojalni wobec państwa Izrael niż wobec PRL. Było to ogólnie obraźliwe i absurdalne, ale podwójnie bolesne dla żydowskich komunistów i antysyjonistów, którzy służbowo, a często też szczerze nienawidzili Izraela.

Foto: AdobeStock

Podobno już nie tylko wolno, ale wypada być antysemitą. To, że tradycyjni antysemici są w siódmym niebie, że trafiła im się taka gratka, jak wojny z Gazą i Iranem, wydaje się normalne. Snują oni teraz swoje słowotokowe wywody o spiskach, o niewdzięczności, o mackach i innych takich i, jak się okazuje, mają coraz większą publikę. Dla mnie jednak taki Braun jest równie absurdalny, co prezydent Trump. Wystarczy posłuchać z uwagą, przyjrzeć się ich mimice, zwrócić uwagę na interpunkcję i logikę i od razu widać, że wariat. To, że jeden i drugi mają posłuch – ten pierwszy rosnący, ten drugi malejący – może oznaczać, że ich publika oczekiwała takich właśnie dywagacji. To, co jest jednak niepokojące, to, że na całym świecie, nawet w krajach dotychczas obojętnych na, z grubsza mówiąc, kwestie żydowskie, pojawiają się głosy, bardziej z lewa niż z prawa, które pobrzmiewają, delikatnie mówiąc, w tonie, który znamy z propagandy sowieckiej i peerelowskiej.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama