W krakowskiej Cricotece „Gra w miejsca” to odnajdywanie śladów bohaterki wystawy w miejscach, które tworzyły jej świat.
Jedno z prywatnych zdjęć Marii Stangret (1929–2020) pokazuje ją jako 30-letnią promienną kobietę. Na Marię często mówiono „Marysia”, podkreślano jej dziecięcą żywiołowość.
Czytaj więcej
Choć wybitny artysta kojarzony jest z Wielopolem, to równie istotnym miejsce w jego życiu było Hucisko.
Zdjęcie uwieczniło ją w początkowym czasie małżeństwa z Kantorem. Jak wyjaśnia kuratorka wystawy, Magdalena Ujma, byli wtedy w Baden-Baden, choć podróże na Zachód nie były wówczas zwyczajne.
Zdjęcie jest częścią prywatności Marii Stangret odsłoniętej na wystawie. Linie na podłodze wykorzystują plan mieszkania w Krakowie, w którym żyła i tworzyła.
Przy wejściu zawieszono półeczkę z przedmiotami z komody z sypialni domu dzielonego z Kantorem. Jest też pomalowany przez artystkę parawan oddzielający w mieszkaniu strefę prywatną od pracowni, a także ulubiony fotel, na którym można nawet usiąść.
Obrazów na wystawie jest 30. Reprezentują różne okresy twórczości Marii Stangret, odległe od siebie formalnie i tematycznie. Niezmienne pozostaje upodobanie autorki do prostoty i minimalizmu. „Nie należę do twórców, którzy cenią systematyczność i regularność, którzy muszą każdego dnia coś namalować” – przyznawała.
Czytaj więcej
Maria Stangret-Kantor pisze o twórczości i życiu z założycielem Cricot 2.
Z okresu tzw. konceptualnego lat 70. zobaczyć można m.in. „Grę w klasy”, a także kilka „Kartek z zeszytu”, rodzaj systematycznie tworzonego pamiętnika. Przypominają te ze szkolnego zeszytu, z naniesionymi poziomymi liniami i czerwonymi marginesami, czasem naddarte, pobrudzone. Nanosiła na nie malarskie plamy swoich emocji, doznań, przemyśleń.
Przez większość życia powracał w jej twórczości temat krajobrazu. Mięsiście malowane drzewa, zieleń – zakrywała pasami – polami gładko położonej farby jednego koloru i przekreślała pejzaże. W późnym okresie stworzyła wiele „Hommages” – poświęconych wybitnym postaciom. Można zobaczyć niektóre z nich, jak Hommage a Simone Weil.
Na monitorach widać zaś Marię Stangret w rolach z przedstawień Teatru Cricot 2 Tadeusza Kantora, w którym stała się jedną z najważniejszych aktorek. Jednak na ekspozycji ważniejsza rola przyznana została jej twórczości plastycznej.