Reklama

Młodzież nie uznaje granic

Bywają nieliczne przypadki, gdy polityka łączy się ze sztuką z dobrym dla tej drugiej skutkiem. Należą do nich European Union Youth Orchestra oraz I, Culture Orchestra.

Publikacja: 11.08.2016 19:05

I, Culture Orchestra przed występem w Usher Hall na festiwalu w Edynburgu 2014

I, Culture Orchestra przed występem w Usher Hall na festiwalu w Edynburgu 2014

Foto: iam

Można by też powiedzieć, że kiedy Brexit stanie się faktem dokonanym, EUYO będzie najtrwalszym wkładem Wielkiej Brytanii do dorobku Unii Europejskiej. Tę młodzieżową orkiestrę wymyśliło bowiem w latach 70. dwoje Anglików, Joy i Lionel Bryerowie.

– Zaczęliśmy szukać pomysłu, który pozwoliłby młodzieży z różnych krajów działać rzeczywiście wspólnie, pamiętając jednocześnie, że istnieje bariera językowa utrudniająca na przykład Duńczykowi porozumienie się z Grekiem - opowiadała mi Joy Bryer w 1997 roku, gdy Młodzieżowa Orkiestra Unii Europejskiej przyjechała na koncert do Polski. – Taką wspólnotę zapewnia muzyka.

Realizacja pomysłu nie była jednak łatwa. – Wymagała rozmów z urzędnikami w Brukseli – mówiła Joy Bryer. – A ich zajmuje, powiedzmy, problem rybołówstwa w Europie, nie dostrzegają natomiast, że Unię trzeba tworzyć dla młodych, bo oni są przyszłością kontynentu. Dyskusje były zatem trudne. Francuzi pytali, dlaczego muzyka, Holendrzy chcieli zespołu kameralnego, ale w końcu pomysł przeszedł.

Joy Bryer z mężem stworzyła model orkiestry, w której oprócz efektu artystycznego liczy się fakt, że pracują w niej utalentowani młodzi ludzie z różnych krajów. Dzielą ich bariery językowe, tradycje kulturowe, czasem wręcz konflikty polityczne, ale są razem. Spotykają się raz lub dwa razy w roku, zazwyczaj na dwa tygodnie, by pracować pod okiem doświadczonych artystów. Finałem spotkania zawsze jest koncert lub wręcz tournée.

Poziom muzyczny, jaki młodzi instrumentaliści potrafią osiągnąć w tak krótkim czasie, bywa doprawdy zdumiewający. Wiele zależy oczywiście od dyrygenta, który nimi kieruje, ale idea pracy z wybitnie zdolnymi młodymi ludźmi bywa ekscytująca.

Reklama
Reklama

Pierwszym dyrektorem EYUO został legendarny Claudio Abbado, zresztą fakt, że od razu spodobał mu się ten pomysł, przyspieszył proces powstania tej orkiestry. Lista zaś dyrygenckich sław, z którymi w ciągu prawie 40 lat EYUO podróżowała po świecie, jest imponująca: Herbert von Karajan, Daniel Barenboim, Leonard Bernstein, Zubin Mehta, Bernard Haitink, Mścisław Rostropowicz, Georg Solti, Vladimir Ashkenazy i wielu innych.

Nie oznacza to, że nie było kłopotów. Największy pojawił się dwa lata temu, gdy Unia Europejska przyjęła zasadę, że w kulturze nie będzie wspierać organizacji, lecz jedynie projekty partnerskie. Oznaczałoby to więc likwidację EYUO, co wzbudziło protesty wybitnych artystów oraz instytucji artystycznych wielu krajów. Komisja Europejska szuka więc nowej formuły pozwalającej na dalsze finansowanie orkiestry. Formą bieżącej pomocy dla niej są natomiast zaproszenia na koncerty.

Do koncepcji, którą wymyślili Bryerowie, odwoływali się twórcy kolejnych orkiestr młodzieżowych. Rozwinięciem tej idei jest również I, Culture Orchestra – jedno z najważniejszych dokonań Instytutu Adama Mickiewicza. – To nie jest zwykła orkiestra, to idea i prawdopodobnie najlepsze z możliwych urzeczywistnienie solidarności oraz współpracy – mówi o I, Culture Orchestra Paweł Potoroczyn, dyrektor Instytutu. I rzeczywiście ma rację.

Ta orkiestra, powołana do życia w 2011 roku, to projekt dla młodych ludzi z Polski, Białorusi, Ukrainy, Mołdawii, Armenii, Azerbejdżanu i Gruzji. Państwa te dzielą polityczne różnice lub wręcz konflikty, ale muzyka tego przecież nie odczuwa.

Członkowie zespołu wybierani są z poszczególnych krajów w drodze przesłuchań, chętnych zaś z każdym rokiem przybywa. – Nam nie chodzi tylko o wspólne granie – podkreśla Ewa Bogusz-Moore, menedżerka I, Culture Orchestra. – Chcemy pomóc talentom, zwłaszcza tym ze Wschodu, w zmianie spojrzenia na muzykę, stworzyć szansę takiej pracy artystycznej, jakiej nie mają w swoich krajach.

W ciągu pięciu lat orkiestra dała 36 koncertów w 15 krajach i 24 miastach Europy, często w tak prestiżowych salach, jak Filharmonia Berlińska czy Teatro Real w Madrycie. Wydarzeniem wyjątkowym był ubiegłoroczny koncert na kijowskim Majdanie z okazji Święta Niepodległości Ukrainy. IX Symfonii Beethovena w wykonaniu I, Culture Orchestra wysłuchało wówczas ponad 50 tys. osób. Kilka milionów oglądało telewizyjną transmisję.

Reklama
Reklama

W tym roku nie zaplanowano kolejnego tournée. – Postanowiliśmy skoncentrować się na warsztatach dla tych, którzy chcieliby zagrać w I, Culture Orchestra – wyjaśnia Ewa Bogusz-Moore. – Traktujemy je jako przygotowanie do kolejnych przesłuchań planowanych na początek 2017 roku i jako nowy etap budowania tego zespołu.

A jednak członkowie I, Culture Orchestra zagrają i w tym roku. Najlepsi uczestnicy tegorocznych warsztatów razem z European Union Youth Orchestra wystąpią 15 sierpnia na wieczorze inauguracyjnym festiwalu. Wzmocnią sekcję smyczkową w utworze o symbolicznym znaczeniu, jakim jest „A Procession for Peace" Andrzeja Panufnika.

Koncert poprowadzi Vasily Petrenko, kolejny znakomity dyrygent, który chce pracować z młodzieżą.

Kultura
„Sylwester z Dwójką” najpopularniejszą imprezą. Cztery miliony osób wzniosło toast z TVP
Kultura
Nagroda Turnera dla artystki w spektrum autyzmu. Dzięki Nnenie pęknie szklany sufit?
Kultura
Waldemar Dąbrowski znowu na czele Opery, tym razem w Szczecinie
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Kultura
Sztuka 2025: Jak powstają hity?
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama