„Nie tak się umawialiśmy” – pisze Trump w kontekście ogłoszonego w nocy z 7 na 8 kwietnia (czasu polskiego) 14-dniowego zawieszenia broni w wojnie USA i Izraela z Iranem. 11 kwietnia w Islambadzie mają rozpocząć się rozmowy pokojowe, ale od momentu wejścia w życie zawieszenia broni obie strony zarzucają sobie łamanie jego warunków. 

Czytaj więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie może wybuchnąć na nowo. Iran: Ugaście ogień natychmiast

USA, Izrael i Iran oskarżają się nawzajem o łamanie zasad zawieszenia broni

We wcześniejszym wpisie Trump wspomina o doniesieniach, że Iran pobiera opłaty od tankowców, które przepuszcza przez Cieśninę Ormuz. „Lepiej, żeby tego nie robili, a jeśli robią, lepiej, żeby natychmiast przestali” – zaznacza. 

USA zarzucają Iranowi, że ten łamie porozumienie o zawieszeniu broni, ponieważ nadal nie odblokował ruchu tankowców w Cieśninie Ormuz. Z kolei Iran przekonuje, że złamaniem zasad zawieszenia broni są izraelskie ataki na Liban. Teheran stoi na stanowisku, że wojna Izraela z Hezbollahem w Libanie była objęta zawieszeniem broni wynegocjowanym za pośrednictwem Pakistanu, Waszyngton i Tel Awiw temu zaprzeczają. To właśnie przez izraelskie ataki Cieśnina Ormuz miała pozostać zablokowana.

W ciągu pierwszych 24 godzin od wejścia w życie porozumienia o zawieszeniu broni tylko jeden tankowiec oraz pięć masowców przeszło przez wody Cieśniny. Przed wojną Cieśninę Ormuz dziennie pokonywało ok. 140 statków, a przez jej wody przepływało 20 proc. ropy transportowanej drogą morską i 30 proc. gazu LNG transportowanego w ten sposób. 

9 kwietnia najwyższy przywódca duchowy Iranu Modżtaba Chamenei wydał oświadczenie, w którym zapowiada, że Iran będzie domagał się reparacji za zniszczenia wojenne. „Z pewnością nie pozostawimy bezkarnymi przestępczych agresorów, którzy zaatakowali nasz kraj. Bez wątpienia będziemy domagać się rekompensaty za każde dokonane zniszczenie” – napisał. 

Doniesienia o atakach powietrznych na Kuwejt i Arabię Saudyjską. Hezbollah wystrzelił rakietę w stronę Hajfy

Tymczasem Izrael kontynuuje ataki na Liban. W piątek nad ranem izraelska armia poinformowała, że uderzyła w 10 wyrzutni rakiet na terytorium Libanu, z których w czwartek wieczorem wystrzelono rakiety w stronę północnego Izraela. Hezbollah poinformował 9 kwietnia o wznowieniu ataków na Izrael w związku ze zmasowanymi atakami Izraela na Liban 8 kwietnia, już po ogłoszeniu przez Trumpa zawieszenia broni w wojnie z Iranem. W atakach Izraela na Liban z 8 kwietnia zginęło – według strony libańskiej – ponad 250 osób. 

W nocy z 9 na 10 kwietnia alarm rakietowy ogłoszono w Hajfie, która miała być celem ataku rakietowego ze strony Hezbollahu. Wystrzelona w stronę Hajfy rakieta miała zostać przechwycona. 

Czytaj więcej

Trump prosi Netanjahu o ograniczenie ataków na Liban

O ataki na swoje terytorium, mimo trwającego zawieszenia broni, oskarżają Iran i jego popleczników władze Kuwejtu. MSZ Kuwejtu w wydanym oświadczeniu MSZ Kuwejtu poinformowało, że w czwartek w nocy celem ataku dronów były obiekty infrastruktury na terenie kraju. Z kolei saudyjska agencja prasowa SPA cytuje przedstawiciela władz kraju, który przyznał, że w ataku, do którego doszło po zawieszeniu broni uszkodzony został jeden z rurociągów na terenie kraju. Rurociągiem tym ropa transportowana jest na wybrzeże Morza Czerwonego, co pozwala transportować ją z pominięciem Cieśniny Ormuz. W piątek nad ranem Gwardia Narodowa Kuwejtu poinformowała o ataku dronów na jedną ze swoich baz. 

Izraelskie źródło twierdzi, że rozmowy pokojowe między Izraelem a Libanem rozpoczną się w Waszyngtonie w przyszłym tygodniu

Po pojawieniu się doniesień o atakach na Kuwejt oświadczenie wydał irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Irańczycy zaprzeczają, jakoby to oni byli odpowiedzialni za ataki w rejonie Zatoki Perskiej. „Jeśli te doniesienia, publikowane przez media, są prawdziwe, bez wątpienia jest to praca syjonistycznych wrogów lub Ameryki” – czytamy w oświadczeniu. 

W Pakistanie trwają przygotowania do pierwszej rundy rozmów USA z Iranem, która ma odbyć się 11 kwietnia. Iran przedstawił wcześniej 10-punktowy plan, który obejmuje utrzymanie przez Teheran kontroli nad Cieśniną Ormuz, uznanie prawa Iranu do wzbogacania uranu oraz zniesienie sankcji nałożonych na kraj. Z oświadczeń Donalda Trumpa wynika, że USA domagają się gwarancji swobodnej żeglugi w Cieśninie Ormuz oraz wykluczają możliwość wzbogacania uranu przez Iran. 

Z kolei Beniamin Netanjahu, premier Izraela, poinformował że wydał polecenie, by rozpocząć jak najszybciej rozmowy pokojowe mające zakończyć wojnę Izraela z Hezbollahem. Izrael domaga się rozbrojenia Hezbollahu. Przedstawiciel izraelskiej administracji zapowiadał 9 kwietnia, że Izrael ograniczy skalę ataków na Liban. Amerykańskie media twierdzą, że Trump prosił o to Netanjahu. 

Inne izraelskie źródło twierdzi, że rozmowy pokojowe między Izraelem a Libanem rozpoczną się w Waszyngtonie w przyszłym tygodniu. Parlamentarzysta Ali Fajjad, przedstawiciel Hezbollahu, w wydanym 9 kwietnia oświadczeniu stwierdził jednak, że organizacja ta odrzuca bezpośrednie negocjacje z Izraelem i dodał, że libański rząd powinien domagać się zawieszenia broni przed podjęciem kolejnych kroków.