Reklama
Rozwiń
Reklama

Michał Szułdrzyński: Węgry to sojusznik agresora. Dlatego to też „nasze” wybory

Węgrzy zdecydują w niedzielę nie tylko o tym, kto będzie rządził ich krajem. Wpłyną też na to, kto będzie rządził nami.
Michał Szułdrzyński: Węgry to sojusznik agresora. Dlatego to też „nasze” wybory

Foto: Konrad Siuda/Weronika Porębska

Istotnym mankamentem demokracji jest to, że wynik wyborów w jednym miejscu na świecie wpływa na to, co dzieje się w innym. Pozornie to demos, lud, jest suwerenem i to on w akcie wyborczym podejmuje decyzje, które mają najwyższą sankcję demokratyczną. Podejmując decyzję, określa własną przyszłość. To rozwinięcie starej zasady mówiącej, że podatki mogą być uchwalane przez wybieranych przedstawicieli. A zatem w ogóle źródłem legitymizacji danego prawa czy rządów jest właśnie wybór demokratyczny. Głosując, mam udział w sprawowaniu władzy i biorę odpowiedzialność za to, jaki los spotka moją wspólnotę polityczną czy narodową. Za to, co się dzieje w mojej gminie, powiecie, województwie, w moim kraju.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama