O śmierci muzyka poinformował Kamil Sipowicz: "Dziś zmarł Marek Jackowski. Wielki muzyk. Wspaniały kompozytor. Cudowny człowiek. Łączymy się w bólu z rodziną, przyjaciółmi i fanami. Niech spoczywa w pokoju."

Marek Jackowski urodził się 11 grudnia 1946 roku w Starym Olsztynie. Skończył anglistykę na Uniwersytecie Łódzkim. Jeszcze w czasie studiów dołączył do zespołu Impulsy, który potem przekształcił się w Vox Gentis.

W 1969 roku w Piwnicy pod Baranami poznał Olgę Ostrowską, swoją późniejszą żonę znaną bardziej jako Kora, która została wokalistką Maanamu. To z tym zespołem Jackowski święcił największe sukcesy. Był kompozytorem największych przebojów Maanamu. Grał też w zespole Anawa Marka Grechuty, czy zespole Osjan.

Robert Gawliński, lider zespołu Wilki, żegna Marka Jackowskiego słowami "Ściemnia się... Żegnaj Marku"

Od kilku lat mieszkał na wsi w południowych Włoszech. – Tu żyje się zupełnie inaczej niż np. w Mediolanie, czy nawet Florencji – opowiadał naszym dziennikarzom.

- Jest dużo cieplej. Można się kąpać w morzu nawet w Wigilię – chwalił się. A ludzie są zdecydowanie bardziej kontaktowi i przyjacielscy.

W 2008 roku Marek Jackowski przed wejściem na scenę w krakowskim Łęgu miał wypadek. Wpadł w betonową dziurę. Miał złamane trzy żebra i stopę w trzech miejscach. Z tego powodu na cztery miesiące był wyłączony z życia zawodowego. Po tym wypadku zespół Maanam zawiesił działalność na czas nieokreślony. – Nazwę Maanam schowałem w sejfie – opowiadał nam.

Po wypadku Jackowski wspólnie z Januszem Yaniną Iwańskim i Włochem Giannim Dominicim założyli zespół The Goodboys. W 2010 roku ten zespół nagrał swoją płytę zatytułowaną po prostu „The Goodboys". To była ostatnia płyta nagrana przez Marka Jackowskiego.

- Był mi bratem duchowym. Trudno mi dziś o nim mówić – wspominał dziś Jackowskiego w radiowej „Trójce" Janusz Yanina Iwański. Dodaje, że cały czas myśli o zmarłym gitarzyście i kompozytorze. - Nie będę mógł mu już zadać pytania – dodaje. Podkreśla, że Marek był gitarzystą, który grał tylko złote dźwięki. - Płynął pod prąd – wspominał Janusz Yanina Iwański. – Między nami nigdy nie było ani jednego złego spojrzenia – dodał.

Iwański planował nagrać kolejne utwory z Jackowskim w ramach "Goodboys". - Ale to już nieaktualne - dodał.

Zmarłego muzyka wspominała też dziś w radiowej Trójce Olga Jackowska „Kora", była żona Marka.  – Ta informacja o śmierci spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Myślałam, że to ja ze swoim czarnowidztwem umrę wcześniej, a On będzie żył i żył – mówi Kora. Podkreślała, że  Marek Jackowski był wielkim muzykiem. – Był szczęśliwy. Miał dużo planów. Chciał nagrywać nowe rzeczy. Napisałam tekst do jego muzyki, który śpiewała już inna wokalistka – opowiadała piosenkarka. Dziękowała za wszystko Markowi Jackowskiemu.  – Poza  muzyką łączył  nas też syn, który jest teraz w głębokiej rozpaczy – dodała.

Dziennikarz radiowej Trójki Marek Niedźwiedzki wspominał na antenie zmarłego Marka Jackowskiego jako "najspokojniejszego człowieka świata". - On wydawał się taki wycofany, Nie dowierzał co się dzieje - mówił Niedźwiecki o sukcesie Marka Jackowskiego. Dodał, że Marek z Korą byli "jak ogień i woda". - Fantastycznie się dobrali - dodał Niedźwiecki.

A Milo Kurtis na Facebooku napisał : "MAANAM = Milo i Marek = M & M. Mareczku zostałem sam :( Teraz pozostaje nam zagrać znowu razem po drugiej stronie."

Z kolei Darek Malejonek kompozytor, wokalista i gitarzysta, członek zespołów: Kultura, Izrael, Moskwa, Armia, Houk, 2Tm2, 3 oraz Arka Noego, założyciel i lider Maleo Reggae Rockers napisał: - Marku, przyjacielu, będziesz zawsze w moim sercu! Wiem ze spotkamy się w niebie i nie raz pojamujemy!!! R.I.P.

Ostatnio Jackowski współpracował m.in. z zespołem Plateau przy albumie "Projekt Grechuta". 24 maja miał wystąpić z tą grupą w legendarnej "Piwnicy Pod Baranami" w Krakowie. -  Naszym gościem podczas tego  szczególnego wieczoru będzie Marek Jackowski - zaprasza zespół Plateau na stronie internetowej. I Obiecuje, że "będzie to wyjątkowy koncert w wyjątkowych okolicznościach".

Marka Jackowskiego Robert Gawliński, lider zespołu Wilki, żegna słowami "Ściemnia się... Żegnaj Marku."

Muzyk osierocił czworo dzieci. Trzy córki: Biankę (18 lat), Palomę (17 lat), Sonię (14 lat) oraz dorosłego syna Mateusza.

Oprócz (1979). Muzyka i słowa Marek Jackowski