W wieczornych "Faktach po Faktach" profesor była pytana o kontrowersyjną ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, która dziś weszła w życie.
W związku z jej przepisami, dziś w Izraelu odbyło się pierwsze spotkanie zespołów obydwu krajów, które mają uzgodnić wspólne stanowisko.
Prof. Engelking mówiła m.in. o tym, że "minister Ziobro i jego obóz polityczny" zdewastowali niezależne sądownictwo, a to z kolei budzi obawy o zastosowanie przepisów wspomnianej ustawy.
- Bardzo trudno jest rozróżnić role, w których człowiek czasem występuje. W jednej roli jednego dnia rano ja mogę być naukowcem siedzącym w archiwum i wyszukującym informacje o Polakach, którzy mordowali Żydów, a tego samego dnia po południu mogę brać udział w dyskusji na ten temat - mówiła profesor. - O której godzinie się kończy moja jedna rola, a zaczyna druga i za występowanie, w której roli mogę zostać pociągnięta do odpowiedzialności, a w której z tych ról jestem niewinna?
Engelking mówiła również, że ustawa o IPN, która daje tak poważne pole do manipulacji, i "całkowity brak zaufania do obecnej władzy" powoduje, że nie można ufać jej intencjom.
Profesor wspomniała, że ma wielu przyjaciół Żydów, i choć to nie ona za tę ustawę odpowiada, jest jej wstyd za to, co się dzieje w Polsce przez ostatni miesiąc.
- Chociaż nie ja jestem odpowiedzialna za tę ustawę i nie ja jestem odpowiedzialna za antysemityzm, który w tej Polsce jest, to chciałam powiedzieć wszystkim, że strasznie przepraszam - powiedziała.
Barbara Engelking wspomniała również o zapowiedzianej publikacji Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN, pt. "Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski". W jej kontekście odniosła się do słów premiera Mateusza Morawieckiego, który stwierdził, że nawet milion Polaków ratowało Żydów podczas okupacji, a szmalcownicy byli nielicznymi wyjątkami.
- Gdyby szacunki pana premiera były prawdą, okupacja w Polsce wyglądałaby zupełnie inaczej, niż wyglądała w rzeczywistości - powiedziała Engelking.
Profesor mówiła o obławach na Żydów, którzy często zmuszali do nich okoliczną polską ludność.
- Było i zmuszanie przez Niemców i kuszenie przez Niemców, i było samodzielne wyłapywanie Żydów i samodzielne mordowanie Żydów przez Polaków - mówiła zastrzegając jednocześnie, że żaden naukowiec nie odpowie na pytanie o liczbę ofiar, bo z powodu braku wystarczających źródeł są to jedynie szacunkowe dane.