Mike Pence w swoim wystąpieniu skupił się na zagrożeniach ze strony władz w Teheranie. Zdaniem wiceprezydenta USA Iran jest sponsorem terroryzmu na świecie.
- Oni zbombardowali ambasady amerykańskie, zamordowali setki amerykańskich żołnierzy, a nawet do dnia dzisiejszego przetrzymują obywateli Stanów Zjednoczonych i innych zachodnich krajów jako zakładników - mówił w Warszawie.
Według wiceprezydenta Iran narusza rezolucje ONZ. - Autokratyczny reżim w Teheranie tłumi wolność słowa i zgromadzeń, prześladuje mniejszości religijne, brutalnie traktuje kobiety, przeprowadza egzekucje gejów oraz otwarcie opowiada się za zniszczeniem Państwa Izraelskiego - dodał.
Czytaj także: Mateusz Morawiecki: Pomoc uchodźcom z Syrii, Iraku czy Jemenu to nasz obowiązek
Wcześniej o Iranie mówił również sekretarz stanu USA Mike Pompeo. - Nie da się osiągnąć pokoju i stabilności na Bliskim Wschodzie bez konfrontacji z Iranem. To po prostu niemożliwe - ocenił.
Pence zapowiedział natomiast, że sankcje nałożone na Iran będą rozszerzane, jeśli władze kraju nie zmienią swojego destabilizującego region zachowania. - Niektórzy z naszych czołowych partnerów w Europie nie kwapią się do współpracy, a nawet starają się stworzyć mechanizmy łamiące nasze sankcje - powiedział.
- Zaledwie dwa tygodnie temu Niemcy, Francja i Wielka Brytania zapowiedziały stworzenie specjalnych mechanizmów finansowych nadzorowania systemu transakcji "lustrzanego odbicia", które zastąpiłyby podlegające sankcjom płatności między firmami państw UE oraz Iranem i technicznie nie przekraczałyby granic Iranu - dodał. Jego zdaniem to próba złamania sankcji.