Jest pan jedynym ministrem spraw zagranicznych z Ameryki Łacińskiej, który przyjechał na konferencję bliskowschodnią do Warszawy. Skąd ta decyzja?
Bo uważamy, że przyszedł czas na nowe podejście do rozwiązywania dawno nabrzmiałych problemów międzynarodowych, i to nie tylko na Bliskim Wschodzie. Brazylijczycy czują bliską więź z Izraelem, krajem Ziemi Świętej, ale także dynamicznej demokracji i nowoczesnych technologii. Stosunki z tym krajem długo były przez poprzednie władze brazylijskie lekceważone. Ale to nowe podejście chcemy też odnieść do niektórych krajów europejskich.