- Rząd może zrezygnować wcześniej, wybory mogą być wcześniej - tak Lempart odpowiada na słowa prof. Andrzeja Rzeplińskiego, byłego prezesa TK, który przekonuje, że do zmiany rządu należy doprowadzić w drodze demokratycznych wyborów.

- Myślę, że to jest bardzo prawdopodobne - tak Marta Lempart odpowiedziała na pytanie czy jej zdaniem Strajk Kobiet doprowadzi do wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

- Po tym oświadczeniu pani (Julii) Przyłębskiej sondaże PiS-u były najgorsze od czasu, gdy objęli (oni) władzę - zauważyła przedstawicielka Strajku Kobiet.

- My możemy dążyć do tego, czego ja się nauczyłam jeszcze w czasie pracy w urzędzie, musimy robić wszystko co się da zrobić w tej chwili - dodała.

- Ja nie jestem osobą sympatyczną. Ludzie są różni. Moje ekspresje i moje emocje nie pasują wielu osobom - mówiła też Lempart.

Lempart podkreślała też, że Strajk Kobiet ma wiele oblicz i nie należy sprowadzać go do jej działalności.

- Na razie z badań wychodzi, że mój wizerunek nie szkodzi na tyle, by wymienić mnie na kogoś innego - mówiła.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

- Ja nie jestem liderką Strajku Kobiet, tylko jedną z liderek - zaznaczyła.

- Mnie zabraknie na pewno na którymś etapie. Władza próbuje różnych technik, więc to się też wydarzy - stwierdziła również. 

Pytana o protesty pod domem Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie, Lempart odpowiedziała, że najpierw to "Kaczyński wybrał się pod domy nas wszystkich". - To jest odpowiedź - dodała.

- On jest przerażony i bardzo dobrze, niech się boi - podkreśliła.

Po publikacji w ubiegłym tygodniu wyroku TK ws. aborcji w Dzienniku Ustaw przesłanka mówiąca o legalności aborcji ws. wykrycia nieodwracalnej wady płodu nie może być stosowana jako kryterium do legalnej aborcji po uznaniu jej przez Trybunał za niezgodną z konstytucją.