W ubiegłym tygodniu Francja i Niemcy wyszły z inicjatywą zorganizowania szczytu UE-Rosja. Temat ten był przedmiotem obrad na szczycie Unii Europejskiej, jednak sprzeciw państw bałtyckich i Polski sprawił, że w kwestii organizacji szczytu nie osiągnięto konsensusu.

Kraje bałtyckie i Polska zwracały uwagę, że podjęcie takich rozmów w sytuacji, gdy Rosja nie zmieniła swojej agresywnej polityki, oznaczałoby wysłanie "złego sygnału" partnerom UE.

Teraz Merkel, uczestnicząc w posiedzeniu zgromadzenia parlamentarnego z udziałem parlamentarzystów z Niemiec i Francji, zwracając się do członków parlamentów z obu krajów stwierdziła, że jej zdaniem "lepiej jest rozmawiać nie tylko między sobą (między państwami UE - red.), ale również doprowadzić do konfrontacji z rosyjskim prezydentem" i "powiedzieć, że nie można budować owocnej współpracy na takich podstawach" jak wspomniane wcześniej przeprowadzanie cyberataków przez Rosję.

Merkel, mówiąc o fiasku rozmów na temat szczytu UE-Rosja na szczycie Unii Europejskiej podkreśliła, że przywódcy państw Unii Europejskiej "zidentyfikowali kwestie, co do których są zgodni, że należy przedstawić je Rosji".

Przywódcy państw Unii mieli też "nakazać urzędnikom, by ci przyjrzeli się formatom (rozmów) i warunkom, w których takie rozmowy z Moskwą mogłyby być prowadzone".

- To oznacza, że zrobiliśmy krok w przód, ale nie osiągnęliśmy jeszcze celu - dodała.